Doda ofiarą? Przecież to ona bywała agresywna!

Nie jest takim niewiniątkiem, za jakiego uważają ją gazety. Plotek ma dobrą pamięć.


Tabloidy piszą o tym, że Doda odwołała jeden ze swoich koncertów, ponieważ Radek podniósł na nią rękę. Seksuolodzy twierdzą, że piosenkarka zachowuje się jak typowa ofiara przemocy. Ile jest w tym prawdy? Jak wszyscy wiemy Radek Majdan jest bramkarzem i wiele lat spędził na stadionie. A wiadomo, z piłkarzami różnie bywa. Często tracą panowanie nad sobą i wdają się w bójki. Pamiętacie jak Zidane uderzył Materazziego głową w klatkę piersiową? Radek nigdy nie pobił się z żadnym sportowcem. Wielokrotnie kłócił się, przeklinał, ale nigdy nie uderzył. A Doda?

Rekonstrukcja zdarzeń.

Bełchatów, marzec 2007. Doda wraca z zespołem z koncertu i wchodzi do restauracji. Organizatorzy informują ją, że trwa tam zamknięta impreza służbowa i nie mogą jej wpuścić. Jak to? Takiej gwiazdy nie mogą?! Rozwścieczona Doda rzuca się na jedną z kobiet, która zatarasowała jej wejście. Drapała, przeklinała i popychała ją. Oczywiście Doda "SE" powiedziała, że to tamta kobieta ją atakowała i szarpała. Ale gwiazdy zawsze tak mówią i trudno w tej kwestii dociekać prawdy.

 

Parę miesięcy później znów wybuchł skandal z Dodą oraz z bójką w tle. Chodziło o spotkanie piosenkarki i członków "Grupy operacyjnej" w windzie. Przed galą "VIVA Comet" doszło pomiędzy nimi do ostrej wymiany zdań i szarpaniny. Doda kilka dni wcześniej pozwał zespół do sądu za to, że nazwał ją w jednym z tekstów "blacharą". Według relacji raperów Doda była agresywna i wulgarna. Piosenkarka groziła Mieszkowi, że go zniszczy. Oni nie byli jej dłużni i też nie szczędzili ostrych słów, ale nie podnieśli na nią ręki. Piosenkarka twierdziła, że było inaczej. Nie przypomina Wam to sytuacji z Panią z restauracji? To nie wszystko.

 

W marcu tego roku na gali "Eska Music Awards" Doda pobiła się z Tomkiem Makowieckim. Starcie musiał przerwać ochroniarz. Jak informował program "Happy Hour" na początku muzycy kłócili się, ale później doszło do rękoczynów. Oczywiście Tomek wszystkiemu zaprzeczał, a media znów robiły z Dodę ofiarę. Trzy bójki w ciągu roku to zbieg okoliczności? A może Doda rzeczywiście ma pecha i spotyka agresywne osoby? We wszystkich przypadkach menadżerka Dody twierdziła, że osoby, które zadzierały z piosenkarką chciały się wypromować jej kosztem. Jakoś inne gwiazdy nie mają na swoim koncie tylu afer związanych z bójką.