Koniec Moniki Brodki?

Na jej koncert przyszła zaledwie garstka osób. Dlaczego?

 

W ubiegłą sobotę Monika Brodka zagrała darmowy koncert w warszawskim parku Sowińskiego. Choć piosenkarka śpiewała swoje największe hity oraz znane zagraniczne przeboje, publiczności tworzyli przypadkowi przechodnie, a nie zagorzali fani piosenkarki. Jak podaje "Fakt" widownia była znudzona i pokładała się na ławkach.

 

"Fakt" w telegraficznym skrócie przypomniał swoim czytelnikom wszystkie wydarzenia z kilkuletniej kariery wokalistki, począwszy od wielkiego sukcesu w "Idolu", a na sobotnim koncercie kończąc.

 

 

Ale zamiast atakować Monikę, Plotek postanowił zastanowić się chwilę nad przyczynami tego, że publiczność nie dopisała. Koncert był słabo rozreklamowany. Wiedzieli o nim tylko najwierniejsi fani, którzy często sprawdzali terminy koncertów Brodki na jej stronie internetowej. Pogoda skutecznie odstraszyła całą resztę. Burzowa aura i deszcz nie sprzyjały wystawieniu nogi poza dom.

 

Plotkowi jest naprawdę żal tak utalentowanej artystki jak Monika Brodka. Może to rzeczywiście, jak zapowiada "Fakt", koniec jej muzycznej kariery, a może tylko jeden pechowy występ w deszczowy dzień. Plotek liczy na to drugie. A wy?