Nelly Furtado nie zawiodła fanów z Polski!

Przełożyła koncert w Moskwie, żeby zagrać ponownie dla publiczności zgromadzonej nad Jeziorem Maltańskim. Zobacz relację Plotka.
Nelly nie zawiodła Przełożyła koncert w Moskwie, żeby zagrać ponownie nad Jeziorem Maltańskim. Nelly Furtado przełożyła koncert w Moskwie, żeby zagrać ponownie w Poznaniu nad Jeziorem Maltańskim. Piątkowy koncert został nagle przerwany przez nawałnicę Plotek spędził ostatni weekend w Poznaniu. To tam miał miejsce jedyny w Polsce koncert Nelly Furtado. Występ artystki był zaplanowany na piątek, ale niestety pogoda pokrzyżowała plany organizatorów. Gdy tylko Nelly weszła na scenę, nad Poznaniem rozpętała się potężna burza z piorunami. Początkowo ludzie próbowali dobrze się bawić, ale im bardziej zaczynało padać i grzmieć, tym szybciej ochota na zabawę zmniejszała się. Gdy Nelly śpiewała "Turn Of The Light", jej muzycy zaczęli przykrywać swój sprzęt i instrumenty ręcznikami. Żarty skończyły się gdy balon TVN-u pękł i spadł na publiczność. Koncert został ostatecznie przerwany, gdy zaczęły trzaskać pioruny. Nelly schowała się w samochodzie, a ludzie zaczęli uciekać do domów. Wyglądało to dojść niepokojąco. Ludzie panikowali, a bramki przewracały się na ziemię. Najwierniejsi fani Nelly zostali pod sceną i czekali na jej powrót. Dźwiękowcy robili co mogli, ale nie udało im się ponownie uruchomić sprzętu. Koncert został ostatecznie zakończony. Furtado czekała na rozwój sytuacji w samochodzie i odjechała dopiero, gdy wszyscy jej fani opuścili teren, na którym odbywał się koncert. Piosenkarka przełożyła swój występ w Moskwie i została, żeby zaśpiewać w sobotę. Warto było przeżyć tę burzę, żeby zobaczyć jej półtoragodzinny koncert. Nelly na żywo wypadła znakomicie. W zespole ma czterech świetnych tancerzy, którzy rozkręcali publiczność. Furtado nie musiała podpierać się pięcioosobowym chórkiem, tylko sama śpiewała wszystkie piosenki. Był taniec, świetna choreografia i ciekawe przeróbki znanych utworów. Usłyszeliśmy "Try" w wolniutkiej wersji czy "Say it Right" na rockowo. Publiczność zaśpiewała Nelly "Sto lat", a Artur Orzech wręczył jej diamentową płytę.

 

Plotek spędził ostatni weekend w Poznaniu. To tam miał miejsce jedyny w Polsce koncert Nelly Furtado. Występ artystki był zaplanowany na piątek, ale niestety pogoda pokrzyżowała plany organizatorów. Gdy tylko Nelly weszła na scenę, nad Poznaniem rozpętała się potężna burza z piorunami. Nagle zrobiło się zimno, mokro i mroczno. Mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, piosenkarka kontynuowała koncert. Początkowo ludzie próbowali dobrze się bawić, ale im bardziej zaczynało padać i grzmieć, tym szybciej ochota na zabawę zmniejszała się. Gdy Nelly śpiewała "Turn Of The Light", jej muzycy zaczęli przykrywać swój sprzęt i instrumenty ręcznikami.

 

 

Żarty skończyły się gdy balon TVN-u pękł i spadł na publiczność. Koncert został ostatecznie przerwany, gdy zaczęły trzaskać pioruny. Nelly schowała się w samochodzie, a ludzie zaczęli uciekać do domów. Wyglądało to dojść niepokojąco. Ludzie panikowali, a bramki przewracały się na ziemię. Najwierniejsi fani Nelly zostali pod sceną i czekali na jej powrót. Dźwiękowcy robili co mogli, ale nie udało im się ponownie uruchomić sprzętu. Koncert został ostatecznie zakończony. Furtado czekała na rozwój sytuacji w samochodzie i odjechała dopiero, gdy wszyscy jej fani opuścili teren, na którym odbywał się koncert.

 

Piosenkarka przełożyła swój występ w Moskwie i została, żeby zaśpiewać w sobotę. Warto było przeżyć tę burzę, żeby zobaczyć jej półtoragodzinny koncert. Nelly na żywo wypadła znakomicie. W zespole ma czterech świetnych tancerzy, którzy rozkręcali publiczność. Furtado nie musiała podpierać się pięcioosobowym chórkiem, tylko sama śpiewała wszystkie piosenki. Był taniec, świetna choreografia i ciekawe przeróbki znanych utworów. Usłyszeliśmy "Try" w wolniutkiej wersji czy "Say it Right" na rockowo. Publiczność zaśpiewała Nelly "Sto lat", a Artur Orzech wręczył jej diamentową płytę.

 

Co Nelly Furtado myśli o Polsce?