Kinga Rusin kradła puenty Mellerowi?

Kinga Rusin złodziejka dowcipów i puent?

 

Wiadomość o odejściu Marcin Meller z porannego programu TVN wywołała prawdziwą burzę. Kasia Rusin i Marcin Meller pracowali ze sobą od trzech lat i wygrywali w wielu internetowych sondażach na najlepszą parę prezenterów. Czemu redaktor "Playboya" postanowił zrezygnować z pracy w TVN? Podobno cierpliwość Marcina została wystawiona na wielką próbę. Prezenter przez jakiś czas akceptował fochy i kaprysy Kingi, ale tego, że wchodzi mu co chwilę w słowo i kradnie jego pomysły, już nie zdzierżył.

 

O konflikcie wiedzą wszyscy. Marcin po prostu miał dość pracy z nią. Ona jest przebiegła i cwana. W telewizji gra przyjazną, ciepłą, a prawda jest taka, że uśmiech na jej twarzy pojawia się tylko wtedy, gdy zapala się czerwona lampka w kamerze. Kinga często ma fochy. Jest oschła i do nikogo się nie odzywa. Jakby się na wszystkich obraziła - powiedzieli "SE" pracownicy stacji.
Kinga "kradła" Marcinowi puenty - mówi informator "SE".

Marcin i Kinga 21 i 22 czerwca poprowadzą razem ostatni program. Kolejne wydania "Dzień dobry TVN" zostaną wyemitowane dopiero w połowie sierpnia. Pracownik TVN powiedział gazecie, że nie było jeszcze oficjalnych rozmów dotyczących odejścia Marcina. Jednak ani TVN ani sama Kinga nie zaprzeczają doniesieniom "Party" i "SE".

 

Plotek pamięta, że Marcin podczas udział Kingi w "Tańcu z gwiazdami" wypowiadał się o niej w samych superlatywach. Po zwycięstwie w programie Rusin stała się rozchwytywaną prezenterką. Czyżby uderzyła jej do głowy przysłowiowa woda sodowa?