Brodzik a`la bufetowa

Joanna Brodzik razem z partnerem Pawłem Wilczakiem Sylwestra spędziła chałturząc w Chicago. Nic nadzwyczajnego. Nas bardziej nurtuje za kogo przebrała się gwiazda? I dlaczego jej kreacja przypomina strój kierowniczki z bufetu w latach 80-tych.
Brodzik a la bufetowa Brodzik i Wilczak w Sylwestra chałturzyli w Chicago. Joanna Brodzik razem z Pawłem Wilczakiem Sylwestra spędziła chałturząc w Chicago. Nic nadzwyczajnego. Ale dlaczego przebrała się za bufetową z lat 80.? Nic nadzwyczajnego. Nas bardziej nurtuje za kogo przebrała się gwiazda? I dlaczego jej kreacja przypomina strój kierowniczki z bufetu z lat 80.? Joanna Brodzik i Paweł Wilczak nowy rok przywitali w Chicago. Za 12 tys. dolarów gaży gwiazdy umilały sylwestrowy wieczór Polonii - czytamy w "Super Ekspressie". Za wejściówkę trzeba było zapłacić 169 dolarów. W tej cenie były dwa wejścia Brodzik i Wilczaka do publiki. A za kolejne 20 dolarów można było sobie zrobić z gwiazdorską parą zdjęcie. Gazeta jest oburzona! W zamian polonusi zostali zrobieni w balona. Ubrana niczym bufetowa na imieninach pani Joasia i jej partner mieli tylko dwa wyjścia do publiczności. Nasza Magda M. by podkreślić swoje krótkie nóżki, włożyła... krótką świecącą sukienkę przed kolanko, ozdobioną kwiatkami w krzyczących kolorach. (...) Lekko odęte usteczka i ogromne kolczyki, przypominające ozdoby choinkowe, a nie damską biżuterię, dopełniały całości. Plotek trochę dziwi się surowemu werdyktowi gazety, w końcu lata 80. zawsze są w modzie. 

 

Joanna Brodzik i Paweł Wilczak nowy rok przywitali w Chicago. Za 12 tys. dolarów gaży gwiazdy umilały sylwestrowy wieczór Polonii - czytamy w "Super Ekspressie". Za wejściówkę trzeba było zapłacić 169 dolarów. W tej cenie były dwa wejścia Brodzik i Wilczaka do publiki. A za kolejne 20 dolarów można było sobie zrobić z gwiazdorską parą zdjęcie. Gazeta jest oburzona!

W zamian polonusi zostali zrobieni w balona. Ubrana niczym bufetowa na imieninach pani Joasia i jej partner mieli tylko dwa wyjścia do publiczności. Nasza Magda M. by podkreślić swoje krótkie nóżki, ubrała... krótką świecącą sukienkę przed kolanko, ozdobioną kwiatkami w krzyczących kolorach. (...) Lekko odęte usteczka i ogromne kolczyki, przypominające ozdoby choinkowe, a nie damską biżuterię, dopełniały całości.

Plotek trochę dziwi się surowemu werdyktowi gazety, w końcu lata 80-te zawsze są w modzie.