Pierwsze ofiary "Gwiazdy tańczą na lodzie"

Program "Gwiazdy tańczą na lodzie" jeszcze nie ruszył. I nie wiadomo - czy w ogóle ruszy , jeśli dalej w takim tempie uczestnicy będą "łamać sobie kości".

 

Treningi do show TVP 2 "Gwiazdy tańczą na lodzie" coraz bardziej przypominają obrazy z filmów grozy - czytamy w "Super Ekspressie". Przykład? Weźmy uroczą Ewę Sonnet, ten chodzący ideał kobiecego piękna powoli staje sie "ludzkim wrakiem".

Ewa Sonnet jest najbardziej poturbowana ze wszystkich uczestników. Ta drobna i delikatna dziewczyna przy każdym upadku zabiera siniaki. Co więcej, ma uszkodzone prawe żebro, obtarte stopy, zakwasy. Jednak pomimo tych urazów - nadal zacięcie ćwiczy.

A oto następny dowód na to, że udział w tym programie jest groźny dla zdrowia (i życia) uczestników - Przemysław Saleta.

Siniaki, krwiaki i ogromna rana bita na udzie - to tylko niektóre obrażenia, jakie Agata Rosłańska odniosła podczas treningów z Przemysławem Saletą. Najgorzej jest, gdy Przemek upada. Zawsze robi to znienacka. (...) Chwilę po tej wypowiedzi Saleta tak się roztańczył na lodzie, że zranił swoją partnerkę w łokieć. Krew bryznęła na biały dres sportowca.

Teraz Saleta tańczy na lodzie z... lalką. To też bywa niebezpieczne.

Raz prawie się przez nią nie zabiłem. Spała na mnie, kiedy podniosłem ją do góry. Łyżwy poleciały mi do przodu, a ja wywróciłem się na plecy i pupę.