Robert Kochanek ma duuuży problem

Popularny tancerz występował już w trzech edycjach programu "Taniec z gwiazdami". Ale tylko w 3 edycji tańczył ze szczuplutką partnerką - aktorką Joanną Koroniewską. W pozostałych musiał uczyć skomplikowanych kroków tańca towarzyskiego kobiety przy kości. W ostatniej edycji show Robert znów stanie przed trudnym zadaniem, będzie podnosić w trakcie tańca, ważącą 70 kilogramów - Darię Widawską.

Na łamach "Faktu" Robert zastanawia się, czemu producenci show, akurat jemu dobierają nieco większe partnerki.

Ja nie wiem, kto się czym sugeruje, że mi dobiera akurat takie tancerki. Nie należę przecież do jakiś atletów. W pierwszej edycji z Anią Korcz (65 kg) miałem najpoważniejsze zarwanie w plecach. Lekarze mnie wtedy nastawiali. Z Joasią Liszowską (68 kg) też było podobnie.

W 5 edycji programu duże problemy z kręgosłupem miał Stefano Terrazzino, który tańczył z Kasią Tusk. Córka lidera PO jest co prawda szczuplutka, ale ponieważ Kasia nie radziła sobie najlepiej z tańcem, Stefano chcąc ukryć jej problemy z techniką i krokami, często ją nosił. Po występach odczuwał lekkie bóle kręgosłupa.

Co ja mogę zrobić, że dostaję duże dziewczyny. OK, niech tak będzie. Wiadomo, że chciałoby się dostać dziewczynkę, która ma niewielkie gabaryty, jak to się mówi - petardę. Ale wątpię, żeby to się zdarzyło. Jeśli będzie 10. edycja - a mam nadzieję, że nie będzie - to już w ogóle będę w rozsypce.

Robert jest bardzo dumny z postępów, jakie robi Daria na treningach i wierzy, że w trakcie programu poradzi sobie z tremą.

Mam nadzieję, że Daria zatańczy tak jak na treningach, że po prostu się nie spali. Wiadomo, że do małych dziewczynek nie należy, więc musi włożyć w to więcej pracy i wysiłku.

My z kolei wierzymy w to, że Daria podobnie jak była partnerka Roberta, Joanna Liszowska, zatańczy porywająco.