Agnieszka Włodarczyk - bezczelna i zarozumiała

Agnieszka zdobyła serca widzów programu "JOŚ" dzięki temu, że w przeciwieństwie do trochę zimnej i zarozumiałej Nataszy Urbańskiej wydawała się miła i ciepła. Włodarczyk musi być naprawdę przekonującą aktorką, ponieważ jak twierdzą osoby z jej otoczenia w życiu prywatnym jest zarozumiała, pewna siebie i bezczelna. Jak nie dośpiewa, to dowygląda. Albo też nadrobi bezczelnością - donosi "Rewia".

Jaka naprawdę jest popularna aktorka?

 

 

"Rewia" sugeruje, że Włodarczyk zawsze "gwiazdorzyła".

 

Agnieszka zawsze miała muchy w nosie. Wiedzą to wszyscy, którzy zajmują się dziś show-biznesem, od redaktora, po fotografików i makijażystki. Te ostatnie cierpiały swojego czasu katusze, próbując przygotować Agnieszkę do sesji.

Jedne z fotografów współpracujących swego czasu z Agnieszką, na łamach "Rewii" pochwalił się, że znalazł sposób na aktorkę.

Po prostu grzecznie, ale stanowczo poprosiłem, żeby się... sama umalowała. Potem postawiłem przed nią wieszak z ciuchami i poprosiłem, żeby sama coś wybrała. Możliwie szybko. Efekt był natychmiastowy!

Kariera Agnieszki po sukcesie filmu "Sara" i serialu "13 posterunek" stanęła w miejscu. Włodarczyk gra jedynie w serialu "Plebania" i nie dostała od dłuższego czasu żadnej propozycji filmowej. Nic więc dziwnego, że entuzjastycznie zareagowała na propozycję udziału w programie "Jak oni śpiewają". Zwycięstwo w tym rozrywkowym show nadało bieg karierze Agnieszki.

 

Dziennikarz przeprowadzający jakiś czas temu wywiad z aktorką, nie wspomina miło tego spotkania. Głównie dlatego, że przysłuchiwał im się... narzeczony Agi.

 

Kiedy grała w serialach i była już rozpoznawalna, potrafiła spóźnić się na wywiad 40 minut. W dodatku, kiedy wreszcie przychodziła, już po kilku chwilach pojawiał się jej ówczesny narzeczony i bez żadnego skrępowania przysłuchiwał się wywiadowi. Głupio było go wyprosić, zresztą nie wiadomo, jak wtedy zachowałaby się aktorka.

Inny dziennikarz opowiedział o tym, że wywiad który ostatnio przeprowadzał z Agnieszką nieźle go kosztował.

Kiedyś rozmawialiśmy podczas lunchu. W jednej z najdroższych warszawskich restauracji. Budżet wydawcy jakoś to zniósł. Ale teraz to boję się nawet zadzwonić...

"Rewia" donosi również, że aktorka na "Pikniku Country" w Mrągowie zabroniła dziennikarzom fotografować jej ze swoim narzeczonym.

 

Można powiedzieć, że Doda ze swoim "gwizdorzeniem" to wymięka przy Agnieszce.