Tamara Arciuch wyleciała z teatru

Piękna i "wredna" Tamara Arciuch z serialu "Niania"straciła pracę w gdańskim Teatrze Wybrzeże. Powód? Tamara padła ofiarą własnego sukcesu i popularności jaką zdobyła w serialu TVN. Dyrektor teatru uznał, że aktorka za bardzo angażuje się w serialowa grę, a zaniedbuje deski teatru. My mamy swoją teorię - widać pozazdrościł Tamarze jej sukcesów. W końcu każdy marzy o roli powabnej blondyny w megapopularnym telewizyjnym serialu. A facet - w średnim wieku i z łysinką - tak prezentuje się dyrektor "Wybrzeża" - ewidentnie nie ma do tego warunków.

 

I teraz się mści. Oczywiście oficjalnie Adam Orzechowski podał zupełnie inną przyczynę zwolnienia z pracy - według niego aktorka zbyt bardzo poświęciła się pracy przed kamerą, a występy na scenie poszły w odstawkę - donosi "Fakt". Dlatego rozwiązał z umowę z aktorką, która pracowała w "Wybrzeże" od 6 lat. Jednak to nie zmartwiło specjalnie Tamary. Wyraźnie woli grać Karolinę "Szpilę" Łapińską w "Niani" niż np. Desdemonę. Szczerze? My też byśmy woleli - szczególnie po aferze, która ujawniła że aktorzy tego teatru dorabiają do marnej gaży - jako stróże na parkingach.