Piotr Galiński niczego się nie boi

Już w tę niedzielę specjalny odcinek "Tańca z Gwiazdami", w którym zatańczą dotychczasowi jurorzy. Natomiast w rolę oceniających wcielą się Kazimiera Szczuka, Kuba Wojewódzki i Szymon Majewski. Co na to Piotr Galiński? W wywiadzie dla "Metra" powiedział:

Boję się, że najwyżej mogę sobie złamać nogę. A tak na poważnie, to się przejmuję. Staram się zachować dystans do jutrzejszego pokazu, to będzie dla nas świetna zabawa.

 

Nie czuje Pan tremy przed występem?

Słucham? Ja i trema? Proszę pana, dla mnie to będzie sama przyjemność. Myślę, że dla reszty jury również.

A nie boi się Pan porównań np. z Krzysztofem Tyńcem, zwycięzcą tej edycji?

Nie, no, to zupełnie inne kategorie. Ja jestem zawodowym tancerzem i choreografem. Tańczyć dobrze to mój zawód. To jakieś kretyńskie porównania.

To po co w ogóle wychodzi Pan na parkiet?

Będziemy pierwszym jury w Polsce, które wciela się w rolę tych, których wcześniej oceniało. Teraz to nas będą oceniać. Robimy sobie jaja, będziemy się dobrze bawić.

Wszyscy tak mówili. Niby jaja, a jednak jakaś trema zawsze może być...

Porównywanie nas - jury - z uczestnikami nie ma sensu. Często ten program był pierwszym spotkaniem gwiazd z tańcem. Dla nas to chleb powszedni. Ale nie powiem, z kim zatańczę! Jakbym panu powiedział dziś, to nie mielibyście o czym pisać w poniedziałek. To będzie prawdziwa niespodzianka!