Red Lipstick Monster. Kolczyk leczniczy... to ściema

Red Lipstick Monster dzieli się swoją wiedzą o piercingu z wszystkimi, którzy dopiero myślą o przebiciu uszu. Tematem jest kolczyk leczniczy i związane z nim mity.

Według vlogerki Youtube.com Ewy Grzelakowskiej-Kostoglu z kanału Red Lipstick Monster, podejściem piercera do doboru pierwszego kolczyka można szybko ocenić jego umiejętności.

Jeżeli na tym poziomie jego zachowanie odbiega od normy, lepiej nie ryzykować niczego więcej. Uwierzcie mi, dalej może być tylko większa lipa - Ewa ostrzega widzów.

Tematem nowego wideo jest kolczyk leczniczy. Skąd jego nazwa?

Wydaje mi się, że zapoczątkowały używanie tego słowa kosmetyczki. Nie ma czegoś takiego, jak kolczyk leczniczy. Nie istnieje specjalny model "tylko na czas gojenia", który potem się wyrzuca. A wzięło się od kosmetyczek, bo te przekuwają pistoletem - i to faktycznie są inne kolczyki. I to one wmawiają, że jest to coś, co wspomaga gojenie. A taka biżuteria nie istnieje. Ona może co najwyżej nie przeszkadzać w gojeniu - tłumaczy vlogerka.

Ewa podkreśla jedno - dobry piercer zawsze dodaje prosty kolczyk w cenie przekłucia.

Jeżeli w jakimś studio każą wam przynieść swój, to uciekajcie - przekonuje.

A jakie cechy powinien spełniać ów pierwszy kolczyk? Zobaczcie w wideo poniżej.

socha

Pobierz nową aplikację Plotek.pl Buzz na telefony z Androidem

POLUB NAS

Więcej o: