Dominika Ostałowska mogła umrzeć. Teraz mówi o chorobie: Zwieziono mnie z planu

Kłopoty z sercem groziły jej śmiercią. Zanim lekarze rozpoznali problem, minęły trzy lata. Teraz Dominika Ostałowska została ambasadorką akcji "Moda na serce".
Serce Ostałowskiej Dominika Ostałowska mogła umrzeć. Teraz mówi o chorobie. Kłopoty z sercem groziły jej śmiercią. Zanim lekarze rozpoznali problem, minęły trzy lata. Teraz Dominika Ostałowska została ambasadorką akcji "Moda na serce". Kłopoty z sercem groziły jej śmiercią. Zanim lekarze rozpoznali problem, minęły trzy lata. Teraz Dominika Ostałowska została ambasadorką akcji "Moda na serce". Dominika Ostałowska przeszła niedawno fantastyczną metamorfozę. Aktorka schudła o 10 kilogramów, przeszła na dietę i wygląda naprawdę świetnie. W sobotę była gościem programu "Pytanie na śniadanie". W programie opowiedziała, że jakiś czas temu miała poważne programy zdrowotne, które groziły jej śmiercią: - Pewnego dnia zwieziono mnie z planu "M jak miłość" i pan doktor postraszył mnie, że mogę umrzeć. Wtedy zrozumiałam, że przez kłopoty z sercem może nie będę mogła grać. W pewnym momencie swojego życia miałam za dużo pracy, za mało snu i serce zaczęło mi bić w tempie 210 uderzeń na minutę, czyli trzy razy szybciej niż powinno. W 9 lat pracowało mi tak, jak innej osobie w ciągu 27 lat - mówiła Ostałowska. Lekarze przez długi czas nie potrafili postawić prawidłowej diagnozy. - Przez trzy lata dostawałam magnez, gdy opowiadałam o palpitacjach serca. Skończyło się to w szpitalu ablacją. Od tego czasu jestem wolna od przykrych objawów choroby - opowiada. Niedawno Dominika Ostałowska włączyła się w akcję "Moda na serce", której została ambasadorką. Gwiazdy chcą wykorzystać swój potencjał medialny, żeby uświadamiać zagrożenia związane z chorobami serca. Na Facebooku popularny jest hashtag #modanaserce, pod którym znajdują się zdjęcia innych gwiazd ambasadorujących akcji, m.in. Anny Dereszowskiej czy Katarzyny Zielińskiej.

Dominika Ostałowska przeszła niedawno fantastyczną metamorfozę. Aktorka schudła o 10 kilogramów, przeszła na dietę i wygląda naprawdę świetnie. W sobotę była gościem programu "Pytanie na śniadanie". W programie opowiedziała, że jakiś czas temu miała poważne programy zdrowotne, które groziły jej śmiercią.

Pewnego dnia zwieziono mnie z planu "M jak miłość" i pan doktor postraszył mnie, że mogę umrzeć. Wtedy zrozumiałam, że przez kłopoty z sercem może nie będę mogła grać. W pewnym momencie swojego życia miałam za dużo pracy, za mało snu i serce zaczęło mi bić w tempie 210 uderzeń na minutę, czyli 3 razy szybciej niż powinno. W 9 lat pracowało mi tak, jak innej osobie w ciągu 27 lat - mówiła Ostałowska.

Lekarze przez długi czas nie potrafili postawić prawidłowej diagnozy.

Przez trzy lata dostawałam magnez, gdy opowiadałam o palpitacjach serca. Skończyło się to w szpitalu ablacją. Od tego czasu jestem wolna od przykrych objawów choroby.

Niedawno Dominika Ostałowska włączyła się w akcję "Moda na serce", której została ambasadorką. Gwiazdy chcą wykorzystać swój potencjał medialny, żeby uświadamiać zagrożenia związane z chorobami serca. Na Facebooku popularny jest hashtag #modanaserce, pod którym znajdują się zdjęcia innych gwiazd ambasadorujących akcji, m.in. Anny Dereszowskiej czy Katarzyny Zielińskiej.

Dominika OstałowskaKapif

alex

Pobierz darmową aplikację Plotek na telefony z Androidem

POLUB NAS

Więcej o: