Oświadczenie Durczoka w sprawie decyzji TVN. Jego prawnik zapowiada: Pierwsze pozwy zostaną złożone w najbliższych dniach

Komisja badająca doniesienia o przypadkach mobbingu i molestowania w redakcji "Faktów" TVN, zakończyła swoją działalność. Kamil Durczok i jego prawnik zapowiadają, że to nie koniec sprawy.

Komisja TVN przyznała, że w redakcji zdarzały się przypadki molestowania. Trzy osoby, które "zostały narażone na niepożądane zachowania", otrzymają od stacji odszkodowanie wynoszące równowartość 6 pensji. TVN zakończył też współpracę z szefem "Faktów" - Kamilem Durczokiem.

Tak sprawę zamknął TVN. A co do powiedzenia ma sam Kamil Durczok? Po pamiętnym wywiadzie w "TOK FM" znalazł się w szpitalu, a w ratowaniu wizerunku miała pomóc mu firma PRowa. Dziennikarz nie komentował, jednak wczoraj w rozmowie z Fakt.pl wypowiedział się w sprawie tej kwestii:

W związku z komunikatem prasowym TVN dotyczącym wyników prac Komisji, nie mogę odnieść się do jego treści ani w żaden sposób go skomentować. Nie są mi bowiem znane wyniki ustaleń Komisji ani ewentualne oskarżenia osób przez nią przesłuchiwanych - powiedział.

Prawnik Duroczka, Jacek Dubois wyjaśnił, dlaczego jego klient odnosi się do sprawy w tak oszczędnych słowach:

Mój klient ma ograniczone możliwości komentowania tej sprawy publicznie. Natomiast będzie bronił swojego dobrego imienia oraz dochodził swoich praw na drodze sądowej wobec wydawcy tygodnika "Wprost", jego autorów oraz ewentualnych innych osób. Pierwsze pozwy zostaną złożone w najbliższych dniach. Mogę tylko przypomnieć, iż zgodnie ze swoim oświadczeniem sprzed dwóch tygodni, Kamil Durczok oddając się do dyspozycji stacji złożył deklarację, iż w obecnej sytuacji jego dalsze kierowanie redakcją "Faktów" nie jest możliwe - przyznał.

Rzeczniczka TVN, Emilia Ordon w rozmowie z portalem Wirtualne Media przyznała:

Wszystko, co mieliśmy do podania do wiadomości publicznej w tej sprawie, znalazło się w komunikacie. Z naszej strony sprawa jest zamknięta.

jus