Kamil Durczok wydał oświadczenie: Trwa bezprecedensowy atak tygodnika 'Wprost' na moją osobę. Postanowiłem podjąć zdecydowane działania

Kamil Durczok opuścił szpital, w którym przebywał przez 10 dni. Opublikował oświadczenie i oddał się do dyspozycji Zarządu TVN.
Oświadczenie Durczoka Durczok: Trwa bezprecedensowy atak tygodnika "Wprost" na moją osobę. Kamil Durczok opuścił szpital, w którym przebywał przez 10 dni. Opublikował oświadczenie i oddał się do dyspozycji Zarządu TVN. Kamil Durczok opuścił szpital, w którym przebywał przez 10 dni. Opublikował oświadczenie i oddał się do dyspozycji Zarządu TVN. Z treści oświadczenia dowiadujemy się, że Kamil Durczok planuje pozew przeciwko redakcji "Wprost": "Od kilku tygodni trwa bezprecedensowy atak tygodnika WPROST na moją osobę. Wysuwane są kłamliwe insynuacje i oskarżenia, naruszane jest moje dobre imię, reputacja i wizerunek, na który ciężko pracowałem przez 25 lat uprawiania zawodu dziennikarza. Naruszane jest także prawo do prywatności, tak moje, jak i mojej rodziny. Po opuszczeniu szpitala, gdzie przebywałem przez ostatnie 10 dni i gdzie zgodnie z zaleceniami lekarzy byłem pozbawiony dostępu do informacji, poznałem skalę emocji wokół mojej osoby. W moim przekonaniu wszystkie negatywne reakcje zostały wywołane publikacjami i atakiem tygodnika. Wobec przekroczenia granic prawnych i etycznych postanowiłem podjąć zdecydowane działania. Do sądów skierowane będą stosowne pozwy, a do prokuratury odpowiednie zawiadomienia" - czytamy w oświadczeniu. Kamil Durczok przypomniał, że w "Faktach TVN" spędził 9 lat i ciężko tam pracował: "To zespół wspaniałych ludzi, których cenię i lubię. Wspólnie odnieśliśmy niekwestionowany sukces. Ale mam świadomość, że dopóki nie odzyskam dobrego imienia naruszonego przez oszczerstwa WPROST, wywołane przez tygodnik zamieszanie utrudnia normalną pracę moim koleżankom i kolegom z Redakcji. Nie mogę pozwolić na taką sytuację. Dlatego dziś oddałem się do dyspozycji Zarządu TVN. Niezmiennie jestem także gotów i liczę na możliwość spotkania z członkami specjalnej niezależnej komisji powołanej w celu zbadania zarzutów dotyczących mobbingu i molestowania w TVN" - napisał Durczok.

Z treści oświadczenia dowiadujemy się, że Kamil Durczok planuje pozew przeciwko redakcji "Wprost".

Od kilku tygodni trwa bezprecedensowy atak tygodnika WPROST na moją osobę. Wysuwane są kłamliwe insynuacje i oskarżenia, naruszane jest moje dobre imię, reputacja i wizerunek, na który ciężko pracowałem przez 25 lat uprawiania zawodu dziennikarza. Naruszane jest także prawo do prywatności, tak moje, jak i mojej rodziny. Po opuszczeniu szpitala, gdzie przebywałem przez ostatnie 10 dni i gdzie zgodnie z zaleceniami lekarzy byłem pozbawiony dostępu do informacji, poznałem skalę emocji wokół mojej osoby. W moim przekonaniu wszystkie negatywne reakcje zostały wywołane publikacjami i atakiem tygodnika. Wobec przekroczenia granic prawnych i etycznych postanowiłem podjąć zdecydowane działania. Do sądów skierowane będą stosowne pozwy, a do prokuratury odpowiednie zawiadomienia - czytamy w oświadczeniu.

Kamil Durczok przypomniał, że w "Faktach TVN" spędził 9 lat i ciężko tam pracował.

To zespół wspaniałych ludzi, których cenię i lubię. Wspólnie odnieśliśmy niekwestionowany sukces. Ale mam świadomość, że dopóki nie odzyskam dobrego imienia naruszonego przez oszczerstwa WPROST, wywołane przez tygodnik zamieszanie utrudnia normalną pracę moim koleżankom i kolegom z Redakcji. Nie mogę pozwolić na taką sytuację. Dlatego dziś oddałem się do dyspozycji Zarządu TVN. Niezmiennie jestem także gotów i liczę na możliwość spotkania z członkami specjalnej niezależnej komisji powołanej w celu zbadania zarzutów dotyczących mobbingu i molestowania w TVN.

Afera zaczęła się od opublikowanego na początku lutego artykułu we "Wprost", w którym pewna dziennikarka anonimowo opowiedziała o tym, że była molestowana przez byłego przełożonego, osobę popularną, szefa zespołu jednej ze stacji telewizyjnych. W końcu padło nazwisko szefa "Faktów TVN". Kamil Durczok, w rozmowie z TOK FM zaprzeczył zarzutom.

Nigdy nie molestowałem żadnej kobiety. Czym innym jest styl zarządzania. Ja jestem cholerykiem, czasem wybucham w pracy - powiedział wtedy.

W TVN powołana została specjalna komisja, która ma zbadać, czy w stacji dochodziło do mobbingu i molestowania seksualnego. Dopóki komisja pracuje, TVN w żaden sposób nie komentuje sprawy.

Kamil DurczokWprost

alex