Internetowi oszuści "uśmiercili" Wardęgę. Razem z Maffashion pokazał w sieci wymowne zdjęcie

To nie matrix, ale internet, więc właściwie rodzaj matrixa. SA Wardęga, którego "uśmiercili" internetowi "biznesmeni", żyje i ma się dobrze.
Wardęga żyje Internetowi oszuści "uśmiercili" Wardęgę. SA Wardęga, którego "uśmiercili" internetowi "biznesmeni", żyje i ma się dobrze. Co więcej, dowód na jego istnienie przedstawiła Maffashion. To nie matrix, ale internet, więc właściwie rodzaj matrixa. SA Wardęga, którego "uśmiercili" internetowi "biznesmeni", żyje i ma się dobrze. Kilka dni temu strona wawa-info.pl poinformowała o śmierci SA Wardęgi, kontrowersyjnego youtubera, autora między innymi filmu o psie-pająku, który na Youtubie zaliczył jak dotąd ponad 112 milionów odsłon. "SA Wardęga zginął podczas nagrywania nowego filmu" - można było tam przeczytać, jednak w rzeczywistości było to dzieło scamerów, którzy chwytliwym tytułem usiłowali wyłudzić od naiwnych internautów numery telefonów. Dopiero na dole, drobnymi literami było napisane, że to informacja mająca charakter "rozrywkowy". Informacja o śmierci SA Wardęgi była oczywiście nieprawdziwa. Żartobliwe dementi nadeszło z najmniej oczekiwanej strony. Maffashion na Instagramie opublikowała zdjęcie z informacją o jego domniemanym zgonie, z... Wardęgą w tle. "#zmartwychwstał" - tag szafiarki jest przynajmniej równie wymowny. Chociaż portal naTemat informuje, że youtuber będzie ścigał oszustów, internet dostrzegł w całej sytuacji ogromny potencjał humorystyczny. Jak widać, doniesienia o śmierci SA Wardęgi okazały się mocno "przesadzone".

Kilka dni temu strona wawa-info.pl poinformowała o śmierci SA Wardęgi, kontrowersyjnego youtubera, autora między innymi filmu o psie-pająku, który na Youtubie zaliczył jak dotąd ponad 112 milionów odsłon. "SA Wardęga zginął podczas nagrywania nowego filmu" - można było tam przeczytać, jednak w rzeczywistości było to dzieło scamerów, którzy chwytliwym tytułem usiłowali wyłudzić od naiwnych internautów numery telefonów. Dopiero na dole, drobnymi literami było napisane, że to informacja mająca charakter "rozrywkowy".

Informacja o śmierci SA Wardęgi była oczywiście nieprawdziwa. Żartobliwe dementi nadeszło z najmniej oczekiwanej strony. Oto zdjęcie, które Maffashion opublikowała na Instagramie.

#zmartwychwstał - tag szafiarki jest przynajmniej równie wymowny.

SA WardęgaScreen z Instagram.com/Maffashion_Official

Chociaż portal naTemat.pl informuje, że youtuber będzie ścigał oszustów, internet dostrzegł w całej sytuacji ogromny potencjał humorystyczny.

Kurczę... ale zmartwychwstanie to nie te święta.
"Magia" internetu.
Wardęga jest bogiem, po trzech godzinach zmartwychwstał.
Ze śmiercią mu do twarzy.

Jak widać, doniesienia o śmierci SA Wardęgi okazały się mocno "przesadzone".

SA WardęgaScreen z Instagram.com/Maffashion_Official

alex

Więcej o: