Jest oświadczenie Joanny L. w sprawie kolizji. "Nie szukam żadnych usprawiedliwień"

Jest oświadczenie Joanny L. "Nie szukam żadnych usprawiedliwień". "To, co się wydarzyło, jest naganne" - między innymi takie słowa możemy przeczytać w oświadczeniu Joanny L., które przesłała do naszej redakcji. "To, co się wydarzyło, jest naganne" - między innymi takie słowa możemy przeczytać w oświadczeniu Joanny L., które przesłała do naszej redakcji. Popularna aktorka zabrała głos po raz pierwszy po poniedziałkowej sytuacji. Przypomnijmy - do kolizji doszło krótko po godzinie 9. W okolicy skrzyżowania Puławskiej z Jagielską w prawidłowo jadące samochody uderzyło czarne porsche. Auto nie wyhamowało i uderzyło w tył nissana, spychając go na skodę. Prowadząca porsche znana aktorka Joanna L. miała 1,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Jak udało nam się dowiedzieć, aktorka nie została zatrzymana, policja zbiera materiały dowodowe. Joanna L. we wtorek wydała oficjalne oświadczenie w tej sprawie: "Jeżeli ktoś myśli, że po kolacji przy winie i odrobinie snu, może wsiąść za kierownicę, bo tak czuje, i uważa, że wszystko jest w porządku, jest w dużym błędzie. Ja ten straszny błąd popełniłam. Nie szukam żadnych usprawiedliwień, bo w takiej sytuacji ich po prostu nie ma. To, co się wydarzyło, jest naganne. Nie znajduję słów, aby wyrazić, jak bardzo jest mi przykro, i jak bardzo przepraszam. To moja lekcja na całe życie, której z pokorą poniosę konsekwencje i wyciągnę wnioski. Mam nadzieję, że inni, za moim przykładem, również je wyciągną i nie popełnią nigdy tak drastycznego błędu. Przepraszam wszystkich z całego serca". Za spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu Joannie L., oprócz utraty prawa jazdy, grozi grzywna, ograniczenie wolności, a nawet pozbawienie wolności do dwóch lat. - Wciąż jest prowadzone postępowanie. Zabezpieczono prawo jazdy. Zbieramy materiał dowodowy i dopiero po tym Joanna L. zostanie przesłuchana - powiedziała nam Agnieszka Włodarska z biura prasowego Komendy Głównej Policji w Warszawie.

"To, co się wydarzyło jest naganne" - między innymi takie słowa możemy przeczytać w oświadczeniu  Joanny L., które przesłała do naszej redakcji. Popularna aktorka zabrała głos po raz pierwszy po poniedziałkowej sytuacji.

Przypomnijmy - do kolizji doszło krótko po godzinie 9. W okolicy skrzyżowania Puławskiej z Jagielską w prawidłowo jadące samochody uderzyło czarne porsche. Auto nie wyhamowało i uderzyło w tył nissana, spychając go na skodę. Prowadząca porsche Joanna L. miała 1,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Jak udało nam się dowiedzieć, aktorka nie została zatrzymana, policja zbiera materiały dowodowe. Joanna L. we wtorek wydała oficjalne oświadczenie w tej sprawie:

Jeżeli ktoś myśli, że po kolacji przy winie i odrobinie snu, może wsiąść za kierownicę, bo tak czuje, i uważa, że wszystko jest w porządku, jest w dużym błędzie. Ja ten straszny błąd popełniłam. Nie szukam żadnych usprawiedliwień, bo w takiej sytuacji ich po prostu nie ma. To, co się wydarzyło jest naganne. Nie znajduję słów, aby wyrazić, jak bardzo jest mi przykro, i jak bardzo przepraszam. To moja lekcja na całe życie, której z pokorą poniosę konsekwencje i wyciągnę wnioski. Mam nadzieję, że inni, za moim przykładem, również je wyciągną i nie popełnią nigdy tak drastycznego błędu. Przepraszam wszystkich z całego serca.

Za spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu Joannie L., oprócz utraty prawa jazdy, grozi grzywna, ograniczenie wolności, a nawet pozbawienie wolności do dwóch lat.

Wciąż jest prowadzone postępowanie. Zabezpieczono prawo jazdy. Zbieramy materiał dowodowy i dopiero po tym Joanna L. zostanie przesłuchana - powiedziała nam we wtorek Agnieszka Włodarska z biura prasowego Komendy Głównej Policji w Warszawie.

W poniedziałek, zaraz po wyjściu z komendy policji, aktorka pojechała na plan zdjęciowy programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" - jest jednym z uczestników drugiej edycji show Polsatu. Tym razem jednak była pasażerem.

Udała się na plan zdjęciowy show "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Wszystko dlatego, że niedługo program wejdzie na antenę, a zobowiązania zawodowe gonią gwiazdę. Joanna L. (...) dała się zawieźć trzeźwej osobie na plan zdjęciowy show Polsatu - czytamy w Fakt.pl.

01.09.2014  Warszawa . Kolizja na ulicy Pulawskiej za ulica Jagielska w ktorej sprawca byla kierujaca samochodem Porsche 911 kobieta . Sprawczyni kolizji byla pijana majac w wydychanym powietrzu 1,3 promila alkoholu. .  fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta SLOWA KLUCZOWE: pijak pijany kierowca kolizja zderzenie policja celebryta DARIUSZ BOROWICZ

Wiele znanych osób ostro wypowiedziało się o Joannie L. Filip Chajzer nazwał ją "nawaloną celebrytką w porsze srolsze". Chyba najdosadniej skomentowała sytuację znana stylistka Dorota Wróblewska:

Widzę, że medialne przykłady jazdy po alkoholu lub po narkotykach znanych osób, nie są przestrogą. Dziwię się, że matka dwójki małych dzieci w środku dnia tak potrafi zaszaleć. Zamożna osoba, którą stać nie tylko na taksówkę, ale i prywatnego kierowcę naraża siebie i innych. Nie mam litości dla osób, które w ten sposób lekceważą sobie prawo. Totalny brak odpowiedzialności i głupota - oceniła.

Joanna L. jest aktorką, ukończyła PWST w Krakowie. Od wielu lat pojawia się na deskach teatru oraz małym i dużym ekranie. Pojawiła się w serialach "Kasia i Tomek", "Niania", "Na dobre i na złe", "Na Wspólnej" oraz "Prawo Agaty". Uczestniczyła również w czwartej edycji "Tańca z gwiazdami", w którym zajęła 5. miejsce. Potem zasiadała w jury programu "Got to dance. Tylko taniec". Wystąpiła również w dwóch sesjach dla magazynu "Playboy".

Prywatnie jest żoną szwedzkiego milionera, którego majątek szacuje się na blisko 19 mln euro. Należy do niego imponująca kolekcja samochodów, w których cz ęsto pojawia się aktorka. W kolekcji są m.in: porsche cayenne turbo S, range rover evoque, lamborghini gallardo, maserati gran turismo czy też ferrari F430.

 

Abc

Więcej o: