Fani wspierają Jennifer Lawrence. Na Twitterze pokazują swoje nagie zdjęcia

Fani stoją murem za "ulubienicą Ameryki".
Fani wspierają Jennifer Lawrence Na Twitterze pokazują swoje nagie zdjęcia Fani nie odwracają się od Jennifer Lawrence. W odpowiedzi na opublikowane w sieci nagie zdjęcia aktorki, użytkownicy Twittera wklejają tam własne nagie zdjęcia. Fani nie odwracają się od Jennifer Lawrence. W odpowiedzi na wykradzione i zamieszczone w sieci nagie zdjęcia aktorki, użytkownicy Twittera zorganizowali oryginalną akcję. Skandal wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek. Do sieci wyciekły nagie zdjęcia gwiazd, w tym zdobywczyni Oscara - Jennifer Lawrence. Haker wykradł prywatne fotki z iCloud zsynchronizowanego z telefonem aktorki, a następnie zaczął udostępniać je w internecie. Rzecznik Jennifer Lawrence, która na skandalu może stracić najwięcej, potwierdza autentyczność zdjęć. Zaznacza także, że zostały już podjęte pierwsze kroki w celu ustalenia i złapania sprawcy całego zamieszania. - To rażące naruszenie prywatności. Odpowiednie służby już zajęły się sprawą i oskarżą każdego, kto będzie publikować skradzione zdjęcia Jennifer Lawrence - powiedział rzecznik aktorki. Dlaczego może stracić najwięcej? Jest jedną z najbardziej rozchwytywanych i najlepszych aktorek młodego pokolenia. Była nominowana trzy razy do Oscara i zdobyła jedną statuetkę za rolę w "Poradniku pozytywnego myślenia". A przede wszystkim - jest ulubienicą Ameryki. Nie musi jednak martwić się o to, że fani się od niej odwrócą - już zorganizowali na Twitterze oryginalną akcję - zamieszczają swoje nagie zdjęcia i podpisują je hashtagiem #leakforjlaw - co w wolnym tłumaczeniu znaczy "przeciek dla J-Law". "Proszę, publikujcie, jeśli wspieracie Jen! Nagie zdjęcia NIE są taką dużą sprawą, jak społeczeństwo chciałoby, żebyśmy myśleli" - czytamy w jednym z komentarzy. Oczywiście pojawiają się już żarty. Dużo użytkowników Twittera zauważa, że najlepiej na tej akcji wyjdą mężczyźni: "Kobiety naprawdę publikują swoje nagie zdjęcia pod hashtagiem #leakforjlaw. Świetny pomysł. Więcej możliwości dogadzania sobie dla mężczyzn". Mimo tego coraz więcej osób wspiera w ten sposób Jennifer. "Co jest obraźliwego w moim ciele? Moje piersi? Coś, z czym się urodziłam? To naturalne, nie obraźliwe" - pisze jedna z użytkowniczek Twittera.

Fani nie odwracają się od Jennifer Lawrence. W odpowiedzi na wykradzione i zamieszczone w sieci nagie zdjęcia aktorki, użytkownicy Twittera zorganizowali oryginalną akcję.

Skandal wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek. Do sieci wyciekły nagie zdjęcia gwiazd, w tym zdobywczyni Oscara - Jennifer Lawrence. Haker wykradł prywatne fotki z iCloud zsynchronizowanego z telefonem aktorki, a następnie zaczął udostępniać je w internecie. Co gorsze, dysponuje też filmem, na którym widać, jak gwiazda uprawia seks oralny. Rzecznik Jennifer Lawrence, która na skandalu może stracić najwięcej, potwierdza autentyczność zdjęć. Zaznacza także, że zostały już podjęte pierwsze kroki w celu ustalenia i złapania sprawcy całego zamieszania.

To rażące naruszenie prywatności. Odpowiednie służby już zajęły się sprawą i oskarżą każdego, kto będzie publikować skradzione zdjęcia Jennifer Lawrence - powiedział rzecznik aktorki.

Dlaczego może stracić najwięcej? Jest jedną z najbardziej rozchwytywanych i najlepszych aktorek młodego pokolenia. Była nominowana trzy razy do Oscara i zdobyła jedną statuetkę za rolę w "Poradniku pozytywnego myślenia". A przede wszystkim - jest ulubienicą Ameryki. Nie musi jednak martwić się o to, że fani się od niej odwrócą - już zorganizowali na Twitterze oryginalną akcję - zamieszczają swoje nagie zdjęcia i podpisują je hashtagiem #leakforjlaw - co w wolnym tłumaczeniu znaczy "przeciek dla J-Law".

Proszę, publikujcie, jeśli wspieracie Jen! Nagie zdjęcia NIE są taką dużą sprawą, jak społeczeństwo chciałoby, żebyśmy myśleli - czytamy w jednym z komentarzy.

Niektórzy robią to na poważnie:

Zdjęcie w wątku #leakforjlawScreen z Twitter.com

Niektórzy trochę mniej:

Zdjęcie w wątku #leakforjlawScreen z Twitter.com

Oczywiście pojawiają się już żarty. Dużo użytkowników Twittera zauważa, że najlepiej na tej akcji wyjdą mężczyźni:

Kobiety naprawdę publikują swoje nagie zdjęcia pod hashtagiem #leakforjlaw. Świetny pomysł. Więcej możliwości dogadzania sobie dla mężczyzn.

Mimo tego coraz więcej osób wspiera w ten sposób Jennifer.

Co jest obraźliwego w moim ciele? Moje piersi? Coś, z tym się urodziłam? To NATURALNE, NIE OBRAŹLIWE - pisze jedna z użytkowniczek Twittera.

Abc

Więcej o: