I właśnie TO odróżnia Diaz od WSZYSTKICH naszych gwiazd. "Ostatnia normalna w Hollywood" w pełni zasługuje na ten tytuł

Jeśli mielibyście wybrać gwiazdę, z którą moglibyście spędzić weekend w Los Angeles, na kogo byście postawili? My na Diaz, a pewnie większość z Was też by jej nie odmówiła. Jako jedna z niewielu pozostała w Hollywood prawdziwą ostoją normalności.

Co prawda ona wolałaby pewnie surfować, niż pokazywać miasto "idealnych" ludzi przybyszom z dalekiej Polski, ale i tak zawsze wydawała nam się po prostu świetną babką. Uśmiechnięta, radosna, zabawna, a teraz jeszcze to...

Zauważyliście, że gwiazdy nigdy nie noszą rajstop? Choćby na zewnątrz leżały zaspy śniegu, a temperatura spadała do -20 stopni Celsjusza, one i tak wyłaniają się z taksówek, eksponując gołe nogi (bez gęsiej skórki). Na szczęście Diaz również uznała, że to dziwactwo. Na premierze filmu "Annie" pojawiła się w rajstopach. I wyglądała... bardzo dobrze! Można?

 

<< ZOBACZ ZDJĘCIA>>

 

Mamy nadzieję, że inne sławne panie również przestaną się katować i marznąć z kamiennym uśmiechem na ustach. Rozumiemy, że są piękniejsze niż zwykli śmiertelnicy, ale chyba warunki atmosferyczne nadal ich nie omijają.

jus