Manuela w "Wawie non stop" wyszła z roli: Kurde, jak się was ogląda w telewizji, to inaczej wygląda

Manuela Jabłońska z "Big Brothera" odwiedziła dom "Wawy non stop".

Szumnie reklamowana telenowela dokumentalna "Wawa non stop'" nie zdobyła imponującej publiczności, dlatego producenci chwytają się różnych pomysłów, by zainteresować widzów. Tym razem do specjalnego odcinka zaprosili znaną z "Big Brothera" Manuelę Jabłońską (dawniej Michalak). Gwiazda słynie z bezpośredniości i szczerości, tym razem też się zapomniała i wyszła z roli tuż po samym wejściu do domu zamieszkałego przez 9 "słoików".

Ale tu fajnie! Kurde jestem w szoku, jak ogląda się to w telewizji to w ogóle inaczej to wygląda - wyrwało jej się.

Manuela Jabłońska, Wawa non stop Gazeta.tv

To wyznanie wprawiło w osłupienie aktorów. Janek starał się więc szybko zmienić temat.

Koniec p**enia, rozdzielamy zadania - rozkazał.

Potem miało być chyba zabawnie. Manuela co chwilą nawiązywała do swojej bytności w "Big Brotherze" i przekonywała lokatorów, że w ich domu na pewno są zainstalowane kamery.

Tu na bank są kamery! To realna sytuacja, ktoś dostaje zawału i co? Uważam, że na bank macie kamery, dla waszego bezpieczeństwa - twierdziła z przekonaniem.
Ja tego nie kupuję - Dobrusia grała nieprzekonaną.

Przy okazji Manuela wyjawiła, że będąc w "Big Brotherze" nie miała pojęcia, że jest obserwowana dosłownie wszędzie.

Wiedziałam, że są kamery, ale, że w łazience i ubikacji, to nie... - zdradziła.

Manuela Jabłońska, Wawa non stop Gazeta.tv

Jak pamiętamy, obserwowanie kąpiących się bohaterów było w tym reality show jedna z głównych atrakcji. Teraz twórcom "Wawy non stop" marzy się chyba powtórka sukcesu, jednak jak wiadomo, nic dwa razy się nie zdarza. Oglądając ten odcinek nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu, że aktorzy z "Wawy non stop" zderzeni z bohaterką z "prawdziwego" reality show nie mogli się zdecydować, czy występują w reality show, czy jednak grają w serialu.

Vic