"Kto poślubi mojego syna 2": kłótnia pomiędzy uczestniczkami. "Jesteś zwykłą s*ką!", "A ty nie masz klasy"

W trzecim odcinku show uczestnicy po dokonaniu wyboru sześciu kandydatek na żonę (ewentualnie na przyszłą celebrytkę) wrócili już do domów. A w nich w skupieniu mieli oddać się rozważaniom na temat lubych, w czym oczywiście nieocenioną pomocą służyły im ich mamy. Dzięki temu my z kolei mogliśmy poznać bliżej kilku uczestników show.

I tak na najciekawszego bodaj, a z pewnością na najbardziej charakterystycznego uczestnika "Kto poślubi mojego syna?" wyrasta 28-letni Mateusz - "z wyglądu przypominający Pudziana" - jak określiła go jedna z uczestniczek. Swoją imponującą muskulaturę zawdzięcza pasji do sportu i dźwiganiu ciężarów. Jak twierdzą on i jego mama, to właśnie sport miał stanąć na drodze ku znalezieniu szczęścia sercowego. Dlatego Mateusz już na wstępie ogłosił, że wymagania w stosunku do kandydatki na żonę ma niemałe.

Powinna być pielęgniarką, kucharką, sprzątaczką - wyliczał.

Jego mama wpadła więc na genialny pomysł, by założył harem. A nie, przecież to jest niemożliwe. Ale żart jej się udał (przynajmniej tak mieli sądzić telewidzowie). Wróćmy jednak do wymagań Mateusza. Uczestnik miał szczęście w nieszczęściu - w jego "drużynie" dwie uczestniczki zapałały do siebie wyjątkową antypatią, jednak dzięki temu szybciej poznał ich charaktery. Po jednej stronie ringu stanęła zatem 25-letnia Justyna, obdarzona imponującym (nienaturalnym - do czego sama się przyznała) biustem. Po drugiej zaś obdarzona niewyparzonym językiem 25-letnia Kamila. Do scen zazdrości miało dojść, gdy dziewczyny razem jechały na spotkanie z Mateuszem. Kamila była świadkiem, gdy w trakcie wspólnego obiadu w restauracji, Justyna wręczyła numer telefon pewnemu adoratorowi. To nie spodobało się jej rywalce. Było coś jeszcze - Justyna ukryła przed Mateuszem fakt, że jest mamą 4-letniego syna. Gdy wszystkie uczestniczki wybrały się na wspólną randkę z Mateuszem, Kamila wygarnęła, co myśli o konkurentce. I to w niecenzurowanych słowach.

Jesteś zwykłą s*ką, ja jestem zawsze szczera. Nie lubię zakłamanych ku*ew!

Justyna nie zamierzała być dłużna Kamili i też powiedziała, co o niej myśli.

Nie masz klasy, nie potrafisz się zachować. Ty nawet nie potrafisz się wypowiedzieć.

Kto poślubi mojego synaTVN/X-News

Oniemiały z wrażenia Mateusz tylko obserwował kłócące się ze sobą dziewczyny. W końcu w rozmowie sam na sam z Justyną powiedział, co myśli o jej postępowaniu. Nie był zadowolony, że dała numer innemu chłopakowi.

Dla mnie już danie kartki z numerem jest zdradą - obwieścił.
Gdybym była z tobą, nie dałabym mu - broniła się.
Nie przekonuje mnie to - odparł.

Do rękoczynów pomiędzy paniami na razie nie doszło, ale wszystko jest na dobrej drodze. W końcu, czego się nie zrobi dla miłości.

Z kolei Marta (uczestniczka, która w zeszłym tygodniu dołączyła do programu) dokonała wreszcie ostatecznego wyboru 6 kandydatów. A łatwo nie było. Wymagania w stosunku do przyszłego męża miała "od sasa do lasa". Jednego kandydata pytała o podejście do spraw erotycznych, od drugiego wymagała, by był w domu złotą rączką, zaś od trzeciego, by umiał rąbać drewno. Ponad wszystko zaś kandydat na męża musiał jej się podobać fizycznie. Choć był jeden wyjątek. Marta wahała się pomiędzy wyborem dwóch panów - jeden spodobał się jej, drugi zaś wpadł w oko jej mamie. Z niezrozumiałych dla nas powodów uczestniczka postanowiła "posłuchać intuicji" i postąpić wedle rady mamy. O czym zresztą powiadomiła szczęśliwego Krzysztofa. Chłopak zapewnił, że Marta nie pożałuje swojego wyboru.

Mogę ją rozczarować... To znaczy zaskoczyć pozytywnie - poprawił się.

Uczestniczka 'Kto poślubi mojego syna?', MartaX-news/ TVN

W kolejnym odcinku dalsze perypetie uczestników. Jedna z mam wybierze się ze swoim synem i jego wybrankami na dyskotekę. Nie brała w ogóle pod uwagę tego, że miałaby zostać w domu. Może więc być ciekawie.

Vic

Pobierz nową aplikację Plotek na telefony z Androidem

POLUB NAS