Jarosław Kuźniar u Wojewódzkiego. Wymusił na Kubie deklarację: Tak, przyjdę do... SZOK!

Kuba Wojewódzki i Jarosław Kuźniar. Przepis na doskonałą rozrywkę? Kto tak myślał, mógł się przeliczyć. Owszem żarty były, ale śmiech był pełen goryczy. Dwie najbardziej znienawidzone osoby w Polsce - jak sami się nazwali - rozmawiali o nienawiści, prawicy i Walmarcie.

"Człowiek, którego kochacie nienawidzić". "Jak wchodzi na Facebooka, to wszyscy wychodzą". "Jest tak nielubiany, że jakby zadzwonił do telefonu zaufania, to by mu samobójstwo zaproponowali" - tak Kuba Wojewódzki nienawiść, jaką wywołuje jego gość, czyli Jarosław Kuźniar, obracał w żart, jednak de facto pierwsza część ich rozmowy, jeśli już wywoływała śmiech, to raczej był to śmiech przez łzy. Nowy gospodarz "DD TVN" przyznał bowiem otwarcie, że hejt, z którym spotyka się na co dzień, nierzadko wymierzony jest nie tylko w niego, jak i jego rodzinę. Nie są to jedynie anonimowe osoby.

To że sobie hejtują, to trudno - mówił Kuźniar. - Problem jest taki że ci sami ludzie piszą potem w internecie "tak przyjmijmy uchodźców, mamy Auschwitz" i podpisują się pod tym imieniem i nazwiskiem, to lekarze, prawnicy.

O tym, że miano "najbardziej znienawidzonej osoby" nie jest tylko gorzkim żartem, widzowie mogli przekonać się na przykładzie historii przytoczonej przez Kuźniara.

Ktoś powiedział ci w twarz "Kuźniar nienawidzę cię?" - pytał Kuba.
Nie, ale obok księgarni "Nasz dziennik", którą często mijam zachodząc do sklepu z ubrankami dla dzieci, gdzie kupuje mojej Zosi ubranka, przechodził facet. Wyglądał na sympatycznego. Zrobił tak [Kuźniar splunął - przyp red.]. Nie musiał więc tego "powiedzieć".

Kuba Wojewódzki, Jarosław KuźniarTVN/X-News

Wojewódzki w rozmowie z Kuźniarem wrócił także do sytuacji, która w sieci wywołała ogromne oburzenie, chodzi o sposoby dziennikarza na tanie podróżowanie. W trakcie wycieczki po USA kupował produkty, a następnie oddawał do sklepu, mówiąc, że "nie pasowało".

Jestem facetem, który podróżuje i wiem, z czym to się je. Mam rodzinę, mam dziecko, wiem, jak wygląda sytuacja rodziców, którzy podróżują. W Walmarcie witają cię inaczej niż w Polsce. Mówili: "witajcie, skąd jesteście? Dokąd jedziecie?". Odpowiedziałem, że jedziemy z  San Francisco do San Diego i potrzebujemy fotelik dla dziecka. Pytali, czy będziemy z nim wracać, odpowiedzieliśmy, że tak. A oni na to, że możemy go oddać w San Diego.
To była propozycja od nich? - chciał doprecyzować Wojewódzki.
Tak, to była propozycja ludzi z Walmartu. Trzeba umieć czytać między wierszami, trzeba czytać do końca, ale wiem, że nie każdy musi. Jeżeli możesz sobie ułatwić życie w podróży, nie okradając nikogo, to czemu nie?

Kuba Wojewódzki, Jarosław KuźniarTVN/X-News

 

Ostatnia część rozmowy dotyczyła polityki. Zarówno Wojewódzkiemu, jak i Kuźniarowi - jak stwierdził showman - "z prawicą jest nie po drodze".

Oni mają swoją cywilizację, ale ja się nią nie zgadzam. Nie mam poczucia, że Duda to jest człowiek, który coś zrobi. Mam wrażenie, że mówi do swojej żony - jak ona ma na imię? - Żono prezydenta, w telewizji powiedzieli, że ładnie wyglądasz. Wszystko jest super i dziwi się: oni nas naprawdę wybrali!

Choć zwykle w programie to Kuba wbija swoim gościom szpilę, tym razem to znalazł godnego przeciwnika. Kuźniar wytknął Wojewódzkiemu jego przedwyborczy manifest, kiedy to w swoim programie namawiał do głosowania na Kukiza.

Zepsułeś te wybory. Namaściłeś Kukiza. Było tak, że ludzie pomyśleli sobie nagle: "cholera, my możemy sobie kogoś wybrać, więc sobie wybierzmy".
Ja chciałem tylko nastraszyć, zarówno jednych jak i drugich.
To nastraszyłeś. Dziękujemy ci za Dudę!

Być może już niedługo panowie znów się spotkają, tym razem jednak w studio "DD TVN". Jak można było się zorientować z rozmowy, Wojewódzki przez telefon zobowiązał się wystąpić w śniadaniówce. Choć pisemnego oświadczenia - mimo nalegań Kuźniara - nie chciał sporządzić, to zadeklarował:

Przyjdę do "Dzień Dobry TVN" do ciebie! - zadeklarował Wojewódzki.

My już nie możemy się doczekać, a Wy?

karo

Kuba Wojewódzki Aplikacja Plotek

POLUB NAS