Eurowizja 2015. Monika Kuszyńska dała świetne show. Ale nie tylko ona [PODSUMOWANIE]

Polska, po wspaniałym występie Moniki Kuszyńskiej, znalazła się wśród 27 państw, które w sobotę zawalczą w finale Konkursu Piosenki Eurowizji 2015. Nasz kraj jako pierwszy został wymieniony wśród finalistów. Gratulujemy Monice i widzimy się w sobotę!

Spodziewaliście się, że występ Moniki Kuszyńskiej z piosenką "In The Name Of Love" będzie na miarę finału? Polska wokalistka długo nam kazała na siebie czekać, zgodnie z planem wystąpiła jako ostatnia, 17. uczestniczka, ale tuż po jej występie wyzbyliśmy się wątpliwości. Występ był świetny, Monika zaśpiewała mocno, ale subtelnie, czysto i z pasją, melodyjnie, z dramatyzmem w głosie, ale bez przesadnego zadęcia.

Brawo, bezbłędnie. Trzymamy za was kciuki i spotykamy się w sobotę - powiedział proroczo Artur Orzech tuż po występie naszej wokalistki.
<< ZOBACZ ZDJĘCIA Z PÓŁFINAŁU >>

Monika KuszyńskaScreen z TVP1

Pewniakiem do finału byli także Norwegowie. Morland i Debrah Scarlettz zaśpiewali piosenkę "A Monster Like Me", o tytule zgoła nie licującym z urodą ani Morlanda, ani Debrah. Piosenka miała łatwą do zapamiętania melodię, a wykonawcy łatwy do zapamiętania image. Zapamiętajmy ich zatem - w sobotę mogą nieźle narozrabiać.

Eurowizja 2015Screen z TVP1

W finale znalazł się także "izraelski Justin Timberlake", czyli Nadav Guedj, który zaśpiewał piosenkę "Golden Boy". Porównanie do Timberlake'a okazało się mocno naciągane, ale jego występ był na tyle dobry, że "Timberlake" bez trudu "naciągnął" widzów z Europy na głosy i dzięki temu będzie reprezentował swój kraj w 60. finale Eurowizji.

Eurowizja 2015Screen z TVP1

22-letnia Aminata z Łotwy była kolejną pewniaczką w drodze do finału Eurowizji. Trudny, trochę niepokojący utwór "Love Injected" zaprezentowała z równie trudną i niepokojącą warstwą wizualną występu. Europejczykom najwyraźniej to się spodobało i dzięki temu Aminata z łatwością zapewniła sobie występ w sobotnim finale.

Taka trochę Rihanka, ale co z tego? Podobało się - zaopiniował Artur Orzech, a jego intuicji można wierzyć.

Eurowizja 2015Screen z TVP1

Artur Orzech upodobał sobie tropienie tego wieczoru polskich akcentów na festiwalu Eurowizji. W "Um Mar Que Nos Separa" Portugalki Leonor Andrade doszukał się podobieństwa do... piosenki Bajmu "Ta sama chwila". Z kolei 20-letni Cypryjczyk John Karayiannis był według niego sobowtórem Marka Niedźwieckiego. Rzeczywiście podobny? To, co zaśpiewał, według Orzecha było kopią piosenki Majki Jeżowskiej "Wszystkie dzieci nasze są". Oficjalnie ogłaszam jednak, że Karayiannis do Jeżowskiej podobny nie jest.

Eurowizja 2015Screen z TVP1

Było kolorowo, melodyjnie i rutynowo, to znaczy bez skandali i wpadek. Jeden z wielu półfinałów, który przemknąłby niezauważony, gdyby nie występ Moniki Kuszyńskiej, na który Polacy czekali z oczywistych powodów. Występ był udany, a Monice życzymy równie udanego występu w sobotę i równie dużej sympatii widzów, co dzisiaj. Będziemy trzymać kciuki za to, żeby finałowy występ był świetny i żeby Monika Kuszyńska Eurowizji nie przywiozła nam do Polski. Jednak.

Jacek Zalewski

Więcej o: