"Piekielny hotel". A jednak da się bez krzyków i wrzasków! Rozenek odmieniona? Tylko raz nie wytrzymała

Czy tym razem Rozenek razem z hotelem przeszła metamorfozę? Takie wrażenie można odnieść po najnowszym odcinku programu.

Fani "Piekielnego Hotelu" z pewnością zauważyli, że Małgorzata Rozenek często posługiwała się krzykami, by dobitnie przekazać coś właścicielom pensjonatów. Niestety wrzaski stosowane w nadmiarze dawały efekt karykatury, a sama prowadząca przez internautów została obwołana "podróbką Gessler". Nie wiemy, czy Rozenek wzięła sobie do serca sugestie fanów, ale w tym odcinku nastąpiła wyraźna zmiana w jej zachowaniu. Prowadząca przyjechała ratować kondycję pensjonatu Mała Wisełka w Wiśle prowadzonego przez Marcina (który kazał na siebie mówić per Groszku). Właściciel nie radził sobie z obowiązkami, "miał bałagan w papierach i w głowie", oszczędzał na produktach do kuchni i wreszcie - co najistotniejsze - na wyposażeniu pokojów. Prowadzącej i architektce wnętrz w kilka sekund udało się zdemontować wystrój w jednym z nich - bo był tak słabo przymocowany do ścian.

Rozenek tylko raz puściły nerwy - gdy Groszek nieudolnie starał się pościelić łóżko w pokoju.

Obiecałam sobie, że nie będę się denerwować, ale ja nie wytrzymam. Ty się miotasz. Wyglądasz, jakbyś nigdy nie ścielił łóżka - mówiła.

Piekielny hotelTVN/ X-news

To był jednak jedyny raz, gdy podniosła głos. Reszta tej hotelowej "rewolucji" odbyła się już w nadzwyczaj spokojnej atmosferze. Właściciel przyznał, że jego roztargnienie jest spowodowane problemami osobistymi.

Wydaje mi się, że to sytuacja życiowa. Żona się ze mną rozwodzi, może dlatego - wyznał.

 

Piekielny hotelTVN/ X-news

 

I tu zaskoczenie. Rozenek, zamiast zrugać właściciela, tym razem wykazała się daleko idącym zrozumieniem, wysłuchała go, a nawet mu doradziła. Co więcej, nastąpiło coś, co we wcześniejszych odcinkach byłoby nie do pomyślenia - zaproponowała właścicielowi, by na czas rozwiązania problemów osobistych, odpoczął, a część obowiązków oddał Romanowi, który wcześniej był menedżerem tego obiektu.

Ja naprawdę wiem, że przechodzisz teraz trudny okres i masz prawo sobie nie radzić. To jest moment, żeby odpocząć i znaleźć rozwiązanie - ogłosiła.

Wydawać, by się mogło, że właściciel niechętnie odda władzę - stało się jednak inaczej.

Do momentu aż odpocznę, to Roman będzie wykonywać moje obowiązki. Na pewno warto było zaprosić Małgosię i rozwinąć skrzydła - zachwalał Groszek.

Ekipa programu odnowiła jeden z hotelowych pokoi, który urządzono nawiązując do pochodzenia właściciela, który chwalił się, że pochodzi od Hugenotów. Odrestaurowano także taras hotelowy, który teraz będzie przyciągać gości możliwością wypicia kawy i spoglądania na piękne górskie widoki. Czy zmiana zachowania Rozenek jest tylko nową pozą na potrzeby programu? Tego nie wiemy, ale z pewnością jest bardziej skuteczna niż krzyki. Wygląda na to, że w tym odcinku metamorfozę przeszedł nie tylko pensjonat, ale i sama Rozenek. My jej przemianą jesteśmy zachwyceni.

Vic

Pobierz nową aplikację Plotek.pl Buzz na telefony z Androidem

POLUB NAS