Wellman u Wojewódzkiego: Tu wychodzi na wpół rozebrana dziewczyna i staje się celebrytką w minutę. Mamy komentarz Wodzianki

"Talent nie ma znaczenia, dorobek nie ma znaczenia, ale ty się sam do tego dokładasz - mówiła Dorota Wellman w show Kuby Wojewódzkiego - tu z tego korytarza wychodzi dziewczyna, na wpół rozebrana, która staje się celebrytka w minutę".

Te słowa Doroty Wellman wywołały po programie spore zamieszanie. Wellman to dziennikarka, feministka i osoba z ogromnym temperamentem. Nie waha się mówić wprost, co myśli. Jako gość Kuby Wojewódzkiego skrytykowała celebrytki, które karierę robią przede wszystkim w oparciu o walory cielesne. Jako przykład posłużyła jej Wodzianka, która w każdym programie w stroju mocno roznegliżowanym, przynosi gościom Kuby Wojewódzkiego coś do picia. Poprosiliśmy aktualną Wodziankę, Martę Karpińską, o komentarz.

Jacek Zalewski, Plotek.pl: Słowa Doroty Wellman były bardzo ostre. Zabolały?

Marta "Wodzianka" Karpińska - Nie, nie zabolały mnie te słowa, nie biorę tego do siebie. Biorę odpowiedzialność za to, co robię i nie zwracam uwagi na to, co mówi ktoś inny. To moje życie.

Miała Pani potem okazję porozmawiać z Dorotą Wellman?

- Niestety, nie miałam okazji porozmawiać dłużej, ale wydaje mi się fajną kobietą. Nie będę rozmawiała o czyichś poglądach, bo każdy ma prawo mieć swoje. Jesteśmy dorosłymi ludźmi

Lubi Pani Dorotę Wellman?

- Lubię ją, bo nie boi się powiedzieć, co ma na myśli, to inteligentna kobieta. Nikt nie zabroni pani Dorocie mieć własnego zdania. Mnie jej słowa absolutnie nie zabolały i nie zamierzam mieć nic do ludzi, którzy mają coś do kariery Wodzianki. To kariera dla funu. Ja się tego nie wstydzę.

Abstrahując od tego, że słowa Doroty Wellman bezpośrednio dotyczyły Pani, zgadza się Pani z nimi? Obecność roznegliżowanych modelek w telewizji to faktycznie "szowinistyczne świństwo"?

- Nie dotyczyły bezpośrednio mnie, tylko zawodu Wodzianki. Poprzednie faktycznie stawały się celebrytkami.

Widzowie za pomocą odpowiedniej aplikacji decydują o tym, co Pani będzie miała na sobie w programie. Zwykle rozbierają Panią. Jak się Pani z tym czuje?

- Gdybym miała coś przeciwko temu, to bym się nie zgodziła, wszystko jest też w granicach rozsądku. Nie czuję się z tym źle.

Czuje się Pani sprowadzona w tym programie wyłącznie do bycia erotycznym gadżetem?

- Nie, nie czuję się tak, bo Wodzianka nie jest od dwóch miesięcy tylko od kilkunastu lat.

Czuje się Pani celebrytką?

- Nie miałabym nic przeciwko zostaniu celebrytką, to nie jest nic złego, choć sama osobiście nie chciałabym nią zostać. Pracując jako Wodzianka, robię to dla siebie.

Marta WodziankaTVN/X-News

Rozmawiał Jacek Zalewski