Pieczarki to leśne grzyby, a risotto robi się z niedogotowanego ryżu. Wpadki w "MasterChef"

Co wydarzyło się w szóstym odcinku?

Mimo że w programie "MasterChef" z założenia mają znaleźć się przyszli mistrzowie kuchni i im zdarzają się czasem spektakularne pomyłki kulinarne. Może to stres, może brak czasu, jednak w najnowszym odcinki, uczestnicy przyprawili nas o małe dreszcze.

W pierwszej konkurencji przed zawodnikami postawiono zadanie zarówno kulinarne jak i pamięciowe. Magda Gessler na oczach aspirujących szefów kuchni przyrządziła tradycyjne kołduny litewskie. Uczestnicy nie mając do dyspozycji notesów musieli zapamiętać przepis, by potem odwzorować go, najlepiej jak potrafią. Dla niektórych kołduny, to była potrawa iście kosmiczna. Charles pochodzący z Francji pierwszy raz o nich usłyszał.

Masterchef, uczestnik TVN/X-News

Mistrzowskie wykonanie potrawy przez Gessler rzeczywiście mogło onieśmielić.

Chciałabym jedną ręką wyrabiać ciasto, żeby skończyć chociaż z jedną dłonią czystą - rozmarzyła się jedna z uczestniczek, Maria Ożoga.

 

MasterChef, Magda Gessler X-news

 

Uczestnicy musieli przyrządzić kołduny "ala Gessler" w 45 minut. Stres i pośpiech nie są  jednak dobrym doradcą. W odcinku dowiedzieliśmy się, że dobrze przyrządzony farsz na kołduny nie może być ciepły. Zapomniał o tym Paweł Bednarek, który w ramach desperacji, żeby ratować farsz, włożył go do zamrażalnika. Potem sam dla siebie nie miał litości.

To jest konkurs dla ludzi z głową, a ja zachowałem się jak głupiec - surowo się ocenił.

MasterChef, Paweł Bednarek X-news

Druga konkurencja dla uczestników okazała się jeszcze bardziej wymagająca, natomiast dla widzów dydaktyczna. Zawodnicy musieli się zmierzyć z niepopularnymi rodzajami mięs czyli podrobami. Każdy z nich musiał zrobić smaczną i co więcej apetycznie wyglądającą potrawę. Na talerzach MasterChefa znalazły się: grasica, bycze jądra, świnie serce, policzki cielęce, górka cielęca, antrykot wołowy, polędwiczka wieprzowa, nerka cielęca, ozór byka i mózg cielęcy. Uczestnicy mieli tylko 5 minut na wybranie produktów, z których przyrządzą swoje potrawy i godzinę i 15 minut na samo pichcenie.

Dzięki programowi dowiedzieliśmy, że pieczarki to leśne grzyby. Maria Ożoga przyrządziła roladę z polędwiczki wieprzowej.

Jakie grzyby użyłaś? Mówiłaś, że leśne grzyby - dopytywał Michel Moran.
Eee, pieczarki - odpowiedziała zmieszana Maria.

"Leśne pieczarki" z roladą nie zachwyciły jurorów.

Maria Ożoga TVN/X-News

Paweł zaś zaserwował jurorom... risotto z niedogotowanego ryżu.

To nie jest ryż al dente, on jest niedogotowany! - grzmiała Gessler.

W programie nie zabrakło jednak pozytywnego zaskoczenia. Okazuje się, że wśród "MasterChef" są też osoby, które nie boją się niebanalnych pomysłów. Beata wpadła na genialny pomysł: zrobiła tartę z mózgiem cielęcym z sosem beszamelowym. Jurorzy nie kryli podziwu. Potrawa jej zdaniem jednak nie wyszła, w ostatniej chwili zmieniła więc plan i podała mózg z jajkiem i grzankami. Ta propozycja to zdecydowanie nie był strzała w dziesiątkę, a raczej w stopę. Jurorzy okazali się jednak litościwi i poprosili, by podała im tartę, która narobiła im takiego smaku. Potrawa zdobyła uznanie:

Mózg to jedna z niewielu rzeczy, których nie jem. A jak patrzę na tę tarte, mam odwagę dziabnąć kawałek. Ona jest przepyszna - zachwycała się Gessler.

W tym odcinku "fartucha" oddał Paweł. Słusznie?

Vic