Markowska: Jest deficyt śpiewających facetów-samców! Steczkowska: Z Patrycją nie będzie Ci tak dobrze jak ze mną! To o niego kłóciło się jury "The Voice"!

Michał Jabłoński zdobył serca wszystkich jurorów. A panie zaczęły o niego walczyć!

Ostatni odcinek "The Voice of Poland" upłynął pod znakiem bitwy o uczestników. Jurorzy często byli dosyć niewybredni w swoich komentarzach, a nawet nie obyło się bez dwuznacznych skojarzeń. Serca wszystkich jurorów, i śmiemy twierdzić, że nie tylko serca, zdobył Michał Jabłoński. 28-latek zaśpiewał kultowy utwór "The One" U2 i pokazał, że ma kawał głosu. Ale jury było pod wrażeniem także jego wyglądu. Sądzimy, że na naszych oczach rośnie właśnie macho-łamacz serc. Wszyscy jurorzy byli na tak, a kiedy Patrycja Markowska zobaczyła Jabłońskiego, nie mogła ukryć zachwytu:

Ulala! Jest deficyt śpiewających mężczyzn - samców! Uderzyły mnie feromony, ale to dobrze, tak powinno być! - stwierdziła.

Okazało się, że przystojny chłopak, przypadł do gustu także Steczkowskiej, która też chciała go mieć w swojej drużynie. Dlatego zaczęło go przekonywać we dwuznaczny sposób.

Z Patrycją nie będzie Ci tak dobrze jak ze mną - zdradziła.

Wokaliście najwyraźniej bardzo spodobało się to zainteresowanie pań jego osobą, bo zaczął być wybredny.

Daj mi swój numer telefonu - powiedział odważnie do Steczkowskiej.

The Voice of Poland, Michał Jabłoński.Screen z Youtube.com

Takim komentarzem była zdziwiona również prowadząca program Marika:

On jest zawsze taki odważny do kobiet? - dopytywała stojącego obok znajomego wokalisty.

O Jabłońskiego zaczęli się też kłócić Tomson i Baron. Zobaczyli w nim... samych siebie.

Masz jajca do samej ziemi! Jesteś taki jak my, dlatego Cię chcemy! - stwierdził skromnie Tomson, a Baron dodał - Ja numery do dziewczyn mam, więc dam Ci, jak nas wybierzesz.

Ten argument przekonał wokalistę, bo po długich namysłach, w końcu wybrał drużynę Afromental. Rzeczywiście jest taki seksowny?

Tyle samo emocji wzbudziła ostatnia wokalistka "Ich Troje", Justyna Panfilewicz. Już na pierwszy rzut oka widać, że tak naprawdę w jej duszy gra rock. Jej stylistyka i upodobania muzyczne zdecydowanie odbiegają od tego, z czego słynie "Ich Troje". Teraz postanowiła realizować siebie. Na początku wydawało się, że nie rzuciła na kolanach jurorów, bo na tak była tylko Patrycja Markowska. Zagrały u niej wspomnienia:

Dokładnie usłyszałam i zobaczyłam siebie sprzed kilku albo nawet kilkunastu lat. Podobało mi się, mam pomysł na ciebie - zachwycała się Markowska.

Okazało się jednak, że uczestniczka spodobała się też innym jurorom, ale o dziwo tym razem nie chcieli się kłócić.

Nie wcisnęliśmy, bo zobaczyliśmy, że Patrycja wcisnęła, wiedzieliśmy, że nie wybierzesz nas tylko ją - krygował się Baron.
Zobacz to przeznaczenie, nikt nawet nie chciał ingerować w to co jest między nami - śmiała się Markowska.

W "The Voice of Poland" nie zabraknie miłych dla oka widoków, do programu przyszła bowiem obdarzona niezwykłą urodą i pięknym spojrzeniem Narine Torosyan Szostak. Narine z pochodzenia jest Ormianką, w Polsce mieszka od 1995. Widzowie mogą ją kojarzyć z programu "Bar", tym samym, w którym karierę zaczynała Doda. Narine przekonała do siebie tylko Steczkowską, która na jej widok wyrzekła tylko:

Wow!

Gdyby jurorzy mogli ją zobaczyć, pewnie byliby na tak:

Panowie żałują, że się nie odwrócili wcześniej, będzie musiała przyjść do mnie - żartowała Steczkowska.

The Voice of Poland, Narine Torosyan SzostakScreen z Youtube.com

Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Tomson też ma ormiańskie korzenia:

Tak piękna była moja babcia, dlatego mój dziadek wziął ją za żonę, w moich żyłach płynie 25% armeńskiej krwi - zdradził.

Tylko Marek Piekarczyk nie rozumiał ogólnego zachwytu piękną Narine:

Ej tam podniecacie się - ocenił ostro.

Jacek Maślanka zapragnął zmienić swoje życie, dlatego trafił do programu. Wcześniej pracował na saksach i produkował... kiełbaski. Mimo tego, że ma dopiero 23 lata już doskonale wie, czego chce. Spodobał się zarówno Afromental jak i Steczkowskiej. Maślanka podszedł do sprawy profesjonalnie i sam przeprowadził casting na ternera!

W jakim stylu chciałabyś prowadzić swoich uczniów? - zapytał Steczkowską.

Apetyt wzrósł mu jeszcze bardziej, kiedy słowa skierował do Afromental:

Czy w Waszej drużynie mam szansę na finał? - zapytał bez ogródek.

Cóż, grunt to pewność siebie. Tomson zapewnił go, że ma szansę na wygraną, dlatego zapewne wybrał właśnie drużynę Afromental.

Serca jury kupiła też młodziutka Ola Niewęgłowska:

Jaka jesteś do tego ładna, same plusy - oceniła Markowska.
Jestem pod wrażeniem, tego jak śpiewasz i jak wyglądasz - chwalił Baron.

Zachwyciła nas tez Anna Ozner, która na co dzień pomaga innym: współpracuję z fundacją Anny Dymnej "Mimo wszystko", w której prowadzi warsztaty wokalne dla osób niepełnosprawnych. Tym razem postanowiła zrobić coś tylko dla siebie. Porwała się na ambitny numer "I'm every woman", Chaki Khan, rozsławiony przez Whitney Houston. Mogło być trudno, jednak uniosła ciężar przeboju. Zaledwie po kilku taktach "grzybka" wcisnął Marek Piekarczyk:

Po pierwszych dźwiękach wiedziałem, że zaśpiewasz tę piosenkę po swojemu - rozpływał się.

Ozner jednak wszystkich zaskoczyła, postanowiła posłuchać intuicji i wybrała drużynę Afromental.

A kto Wam najbardziej się podobał?

Vic

Więcej o: