SZAŁ na scenie, Liszowska ZAPŁAKANA! Emocje w "Got to dance"

Występ białostockiej grupy Szał doprowadził jurorkę do łez.
Liszowska zapłakana! Kolejny odcinek "Got to dance" za nami W kolejnym odcinku programu "Got to dance" było dużo emocji. Występ białostockiej grupy Szał doprowadził jurorkę Joannę Liszowską do łez Pojawienie się na scenie białostockiej grupy Szał nie zapowiadało tak wielkich emocji. Ciekawiło jedynie to, że członkowie zespołu wyszli zza kulis z dość nietypowymi rekwizytami: pudełkami, kartonami i tajemniczą czerwoną walizką. Wszystko zmieniło się, gdy artyści zabrali się do dzieła. Grupa wykonała taneczno-teatralny układ do piosenki "Smells like teen spirit" Nirvany i niemal rozniosła scenę! Kartony i walizka szybowały w różne strony, a członkowie zespołu poruszali się z niezwykłą werwą. Widać było, że taki nastrój udziela się jurorom, którzy ledwo mogli wysiedzieć na swoich miejscach. Pozorny chaos towarzyszący występowi był jednak perfekcyjnie zaplanowany. W odpowiednich momentach tancerze zastygali w określonych pozycjach i skupiali się w zwartej grupie, puentując zmiany tempa grunge'owego utworu. Mocnym akcentem na zakończenie występu było otwarcie wspomnianej walizki, wokół której toczyła się "akcja" na scenie. Za kulisami pokaz Szału również wywołał niesłychane emocje. Choreografka zespołu, Bernadetta Ziółek, nie wytrzymała napięcia, gdy zobaczyła werdykt jurorów - 4 razy "tak". - Dzięki nim mam ochotę do życia. Jakiś czas temu zachorowałam na nowotwór, ciągle walczę z chorobą. Są chwile, gdy wydaje mi się, że to wszystko nie ma sensu. Ale właśnie dzięki takim momentom, dzięki tym ludziom tam na scenie wiem, że jest o co walczyć! - powiedziała bardzo wzruszona kobieta. Jurorzy, którzy wypowiedź choreografki zobaczyli na monitorach w głównym studiu, zgotowali jej owację na stojąco. Alan Andersz zerwał się zza stołu sędziowskiego i pobiegł za kulisy. Za nim pospieszyła Joanna Liszowska, która rozpłakała się, słysząc emocjonalne wyznanie szefowej drużyny z Białegostoku. Andersz ciągle bił brawo i składał gratulacje całemu zespołowi. Liszowska, sama ze łzami w oczach, wzięła w objęcia zapłakaną kobietę. Po chwili, by dać upust natłokowi emocji, zaczęła krzyczeć i śmiać się wraz z tancerkami i choreografką.

Pojawienie się na scenie białostockiej grupy Szał nie zapowiadało wielkich emocji. Członkowie zespołu wyszli jednak zza kulis z dość nietypowymi rekwizytami - pudełkami, kartonami i tajemniczą czerwoną walizką.

fot. Polsat

Wszystko zmieniło się, gdy członkowie Szału wzięli się do dzieła. Wykonująca taneczno-teatralny układ do piosenki "Smells like teen spirit" Nirvany grupa niemal roznosiła scenę swoją energią. Kartony i walizka szybowały w różne strony, a członkowie zespołu poruszali się z niezwykłą werwą. Widać było, że taki nastrój udziela się jurorom, którzy ledwo mogli wysiedzieć na swoich miejscach.

fot. Polsat

Pozorny chaos towarzyszący występowi był jednak perfekcyjnie zaplanowany. W odpowiednich momentach tancerze zastygali w określonych pozycjach i skupiali się w zwartej grupie, puentując zmiany tempa grunge'owego utworu. Mocnym akcentem na zakończenie występu było otwarcie wspomnianej walizki, wokół której toczyła się "akcja" na scenie.

fot. Polsat

Za kulisami pokaz Szału również wywołał niesłychane emocje. Choreografka zespołu, Bernadetta Ziółek, nie wytrzymała napięcia, gdy zobaczyła werdykt jurorów - 4 razy "tak."

- Dzięki nim mam ochotę do życia. Jakiś czas temu zachorowałam na nowotwór, ciągle walczę z chorobą. Są chwile, gdy wydaje mi się, że to wszystko nie ma sensu. Ale właśnie dzięki takim momentom, dzięki tym ludziom tam na scenie wiem, że jest o co walczyć! - powiedziała bardzo wzruszona kobieta.

fot. Polsat

Jurorzy, którzy wypowiedź choreografki zobaczyli na monitorach w głównym studio, zgotowali jej owację na stojąco. Alan Andersz zerwał się zza stołu sędziowskiego i pobiegł za kulisy. Za nim pospieszyła Joanna Liszowska, która rozpłakała się, słysząc emocjonalne wyznanie szefowej drużyny z Białegostoku.

fot. Polsat

Andersz ciągle bił brawo i składał gratulacje całemu zespołowi. Liszowska, sama ze łzami w oczach, wzięła w objęcia zapłakaną kobietę. Po chwili, by dać upust natłokowi emocji, zaczęła krzyczeć i śmiać się wraz z tancerkami i choreografką.

fot. Polsat

W programach typu "Got to dance" naprawdę rzadko można zobaczyć sceny takie, jak powyższa. Na producentów często spada krytyka za to, że wszystkie emocjonujące momenty, a zwłaszcza wzruszenia jurorów, są wyreżyserowane i wymyślone wcześniej przez scenarzystów. Patrząc na wczorajszy odcinek tanecznego show raczej trudno w to uwierzyć tak do końca.

tommy

Zobacz także:

Co dalej z programem "Tylko taniec"? Odcinki na żywo coraz bliżej, a udział Andersza niepewny

Jurorzy "Tylko Taniec" ZNOWU się kłócą! O co poszło tym razem?

Andersz ROZPŁAKAŁ SIĘ w "Got to dance"!

Więcej o: