Magda Gessler się zatruła!

Pierwszy odcinek nowego sezonu "Kuchennych rewolucji" za nami.
Magda Gessler się zatruła! Pierwszy odcinek nowego sezonu "Kuchennych rewolucji" za nami W pierwszym odcinku najnowszego sezonu "Kuchenne rewolucje" zawitały do Skarbomierza. Tam kulinarne eksperymenty zakończyły się dla Magdy Gessler zatruciem. W pierwszym odcinku najnowszego sezonu "Kuchenne rewolucje" zawitały do Skarbomierza pod Brzegiem. Tam, na osiedlu, dwie siostry otworzyły restaurację "Kapitan Nemo". Początki były miłe, ale później wszystko się zepsuło. Marta i Andżelika wezwały więc na pomoc Magdę Gessler. Już przy próbowaniu dań dowiedzieliśmy się, co stoi za brakiem klientów - po prostu zła kuchnia. Restauratorka krzywiła się niemiłosiernie. - We flaczkach same śmieci. Do d**y to wszystko - skomentowała swoim zwyczajem Gessler. Te kulinarne eksperymenty skończyły się dla niej zatruciem. - Całą noc nie spałam. Bóle żołądka dają o sobie znać do teraz - powiedziała. A wszystkiemu winne nieświeże mielone. Jednak szkodliwa kuchnia to nie jedyny problem "Kapitana Nemo". Między siostrami panuje niezgoda. Marta chce wyjechać do innego miasta i zostawia restaurację Andżelice. A z tego niezadowoleni są pracownicy. Jednym słowem chaos. Gessler, chcąc pojednać załogę, zabrała wszystkich na gokarty. Przedstawiła też plan rewolucji: Ponury morski lokal zamieni się w jasną i kolorową restaurację piracką "Kapitan Kuk". W kuchni zapanowała lepsza atmosfera. Siostry wyruszyły na wspólne zakupy po składniki na rosół. Z zadania wywiązały się bardzo dobrze. Marta postanowiła też, że zostaje w restauracji. Nadszedł dzień otwarcia "Kapitana Kuka". Nowy wystrój i nowe dania zachwyciły klientów. Wizyta Magdy Gessler po ośmiu tygodniach również wypadła znakomicie. Rewolucja się więc udała. Pierwszy odcinek "Kuchennych rewolucji" kompletnie nas nie zaskoczył. Było bardzo spokojnie, a nawet zbyt nudno. Czekamy na więcej.

W pierwszym odcinku najnowszego sezonu "Kuchenne rewolucje" zawitały do Skarbomierza pod Brzegiem. Tam, na osiedlu, dwie siostry otworzyły restaurację "Kapitan Nemo". Początki były miłe, ale później wszystko się zepsuło. Marta i Andżelika wezwały więc na pomoc Magdę Gessler. Już przy próbowaniu dań dowiedzieliśmy się, co stoi za brakiem klientów - po prostu zła kuchnia. Restauratorka krzywiła się niemiłosiernie.

We flaczkach same śmieci.
Do d**y to wszystko - skomentowała swoim zwyczajem Gessler.

Magda Gessler, kuchenne rewolucje

Te kulinarne eksperymenty skończyły się dla niej zatruciem.

Całą noc nie spałam. Bóle żołądka dają o sobie znać do teraz - powiedziała.

A wszystkiemu winne nieświeże mielone. Jednak szkodliwa kuchnia to nie jedyny problem "Kapitana Nemo". Między siostrami panuje niezgoda. Marta chce wyjechać do innego miasta i zostawia restaurację Andżelice. A z tego niezadowoleni są pracownicy. Jednym słowem chaos. Gessler, chcąc pojednać załogę, zabrała wszystkich na gokarty. Nie ma to jak trochę sportu.

Magda Gessler, kuchenne rewolucje

Przedstawiła też plan rewolucji: Ponury morski lokal zamieni się w jasną i kolorową restaurację piracką "Kapitan Kuk".

Magda Gessler, kuchenne rewolucje

W kuchni zapanowała lepsza atmosfera. Siostry wyruszyły na wspólne zakupy po składniki na rosół. Z zadania wywiązały się bardzo dobrze. Marta postanowiła też, że zostaje w restauracji.

Magda Gessler, kuchenne rewolucje

Nadszedł dzień otwarcia "Kapitana Kuka". Nowy wystrój i nowe dania zachwyciły klientów. Wizyta Magdy Gessler po ośmiu tygodniach również wypadła znakomicie. Rewolucja się więc udała. Pierwszy odcinek "Kuchennych rewolucji" kompletnie nas nie zaskoczył. Było bardzo spokojnie, a nawet zbyt nudno. Czekamy na więcej.

Jax

Zobacz także:

Restaurator rozpłakał się przez Gessler!

Gessler obrzuciła jedzeniem kucharza. Ludzie OBURZENI: To było chamskie!

Chwile grozy u Magdy Gessler