Zapendowska krytykuje muzyczne show!

Szczera do bólu.
Zapendowska krytykuje! Szczera do bólu. Elżbieta Zapendowska, znana z bardzo krytycznych, ale często trafnych uwag pod adresem wielu polskich wokalistek, chwilami gani również samą branżę muzyczną Elżbieta Zapendowska, znana z bardzo krytycznych, ale często trafnych uwag pod adresem wielu polskich wokalistek, chwilami gani również samą branżę. A konkretnie ludzi, którzy mają na nią wpływ. Wprawdzie nie rzuca nazwiskami, ale jest stanowcza w swoich sądach. - Na wizji wypowiadam swoje zdanie, nie zastanawiając się. Taki już mój charakter. Nie przebieram w słowach, jak mnie coś strasznie zdenerwuje, to jadę. U nas gwiazdeczki jednego sezonu mają fochy, wymagania. Sądzą, że to im przydaje popularności. I rzeczywiście, dziennikarze wokół takich skaczą. A te z prawdziwym talentem stoją gdzieś z boku - mówi jurorka. To jednak nie wszystko, o rynku muzycznym też nie ma dobrego zdania. - Miałkość naszego rynku polega na tym, że nie tworzymy kompozycji odnoszących się do naszej słowiańskości. A co gorsze, każą młodym śpiewać nie po polsku, a po angielsku. Kupa hochsztaplerów podrzuca im dramatycznie słabe rzeczy, a oni nie mają rozumu albo odwagi... Czasem nie mają wsparcia nawet ze strony najbliższych! Ciężkie słowa, jak na jurorkę programów, w których poszukuje się nowych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Prawda jest jednak taka, że wielu zdolnych młodych ludzi po prostu przepadło. Przez chwilę zapowiadała się przed nimi kariera i nagle słuch o nich zaginął.

Elżbieta Zapendowska, znana z bardzo krytycznych, ale często trafnych uwag pod adresem wielu polskich wokalistek, chwilami gani również samą branżę. A konkretnie ludzi, którzy mają na nią wpływ. Wprawdzie nie rzuca nazwiskami, ale... jest mocno stanowcza w swoich sądach.

Na wizji wypowiadam swoje zdanie, nie zastanawiając się. Taki już mój charakter. Nie przebieram w słowach, jak mnie coś strasznie zdenerwuje, to jadę U nas gwiazdeczki jednego sezonu mają fochy, wymagania. Sądzą, że to im przydaje popularności. I rzeczywiście, dziennikarze wokół takich skaczą. A te z prawdziwym talentem stoją gdzieś z boku.

Ciekawe kogo ma na myśli słynna jurorka?

W jednym z wywiadów udzielonych dla tygodnika "Na żywo" powiedziała:

Uważam, że od czasów "Idola", wyłaniając młode talenty, robimy dobrą robotę, ale nic się dalej nie dzieje, nikt nie pomaga tym ludziom. I wiele tych talentów przeminęło.

To jednak nie wszystko, o rynku muzycznym też nie ma dobrego zdania:

Miałkość naszego rynku polega na tym, że nie tworzymy kompozycji odnoszących się do naszej słowiańskości. A co gorsze, każą młodym śpiewać nie po polsku, a po angielsku. Kupa hochsztaplerów podrzuca im dramatycznie słabe rzeczy, a oni nie mają rozumu albo odwagi... Czasem nie mają wsparcia nawet ze strony najbliższych!

Ciężkie słowa, jak na jurorkę programów, w których poszukuje się nowych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Prawda jest jednak taka, że wielu zdolnych młodych ludzi po prostu przepadło. Przez chwilę zapowiadała się przed nimi kariera i nagle słuch o nich zaginął. Na powierzchni zostają tylko Ci, którzy za wszelką cenę nie chcą odpuścić i zwracają na siebie uwagę... Nie zawsze przez swój talent. Przykre.

dziad

Zobacz także:

Złote myśli Elżbiety Zapendowskiej

Zapendowska szczerze o kolegach z jury "Must Be The Music"

Zapendowska odchudza się do Must be the music