Małgorzata Rozenek chce powiększyć rodzinę. Niestety, kuracja in vitro wywołała skutki uboczne. "Jestem panią pączek"

Małgorzata Rozenek-Majdan oraz Radosław Majdan w dalszym ciągu starają się o dziecko. Nadzieję pokładają w in vitro, które niestety, oprócz nadziei na potomstwo, niesie też za sobą niechciane skutki uboczne.

Małgorzata Rozenek-Majdan i Radosław Majdan nie ukrywają, że dziecko to ich wielkie marzenie. Jednak powiększenie rodziny jest dla nich sporym wyzwaniem. Swoją nadzieję pokładają w leczeniu niepłodności. Metoda in vitro, o której odważnie i mądrze mówi Małgosia, niesie też za sobą skutki uboczne. Rozenek w rozmowie z "Party" przyznała, że przez stosowanie kuracji, znacznie przybrała na wadze.

Małgorzata Rozenek-Majdan przytyła przez in vitro

Przez długi czas Rozenek ważyła około 51 kilogramów. Kiedy jednak ponownie zdecydowała się na in vitro, przytyła. 

Mamy z Radosławem założony taki deadline i… boję się, co będzie, gdy ta chwila nastąpi. Na razie działamy, ciągle powtarzam sobie, że to etap, który zakończy się sukcesem. Nie wiem, jak się zachowam, kiedy przyjdzie się skonfrontować z przykrą rzeczywistością. Bo to jest cholernie trudne… I pal licho, że moje ciało się zmienia, że puchnę w oczach i mam kłopoty ze snem – bo to są skutki uboczne terapii. To nie jest ważne – powiedziała w wywiadzie z Party.

Jak dodaje, to nic, że zmienia się jej ciało, ona i tak jest szczęśliwa, bo walczy o spełnienie największego ze swoich marzeń. Pragnie urodzić dziecko i tylko to się teraz dla niej liczy. 

Jestem panią pączek! Ale i tak jestem szczęściarą, bo leczenie aż tak bardzo nie odbija się na moim samopoczuciu – wyznała.

Trzymamy kciuki za Małgosię i Radka! Wierzymy, że się uda. 

DH

Więcej o:
Komentarze (143)
Małgorzata Rozenek nadzieję o potomstwie pokłada w in vitro. Niestety, kuracja niesie za sobą też smutne skutki uboczne. "Jestem panią pączek"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: pat

    Oceniono 19 razy 13

    Niech Pani Małgosia spyta tatusie jak to z tym Falentą było?

  • Gość: Gosc

    Oceniono 30 razy 4

    Być może żadnego leczenia nie ma są za to operacje i zabiegi medycyny estetycznej, fakt brzydka pani jezt

  • Gość: ggg

    Oceniono 11 razy -1

    jesteś zjebaną starą babą, reszta to tylko twoja wyobraźnia

  • B P

    Oceniono 76 razy 42

    Państwo Majdan nie wzbudzają już specjalnego zainteresowania ani sympatii. Poźne rodzicielstwo to poważna decyzja, ale PRYWATNA - szanujcie siebie i rodzinę. Zniesmaczają mnie państwo Majdan do obrzydliwości. Niedługo poznamy szczegóły poczęcia...

  • Gość: Tuza

    Oceniono 41 razy 31

    pani Majdan lansuje dietę o obniżonej zawartości węglowodanów :bez mięsa, chleba , mleka ze śladową ilością orzechów, pestek itd a z drugiej strony żali się ze nie może zajść w ciążę. Dla mnie to trochę dziwne, może czas na zbilansowaną dietę ?

  • Gość: ewe

    Oceniono 43 razy 29

    Nie lubię Majdanów, ale podziwiam za otwartość z jaką mówi o invitro! Dobrze, że ktoś z tą odwagą jest.
    Sami przechodzilismy przez invitro i dobrze znam to puchnięcie, oczekiwanie, nadzieje. Mamy cudnego synka dzieki invitro.
    Byloby super gdyby ten program znow byl ogólnodostępny i jego przeciwnicy po prostu zamilkli.

  • Gość: Gość

    Oceniono 52 razy 28

    50 lat i ciąża, ciekawe co ona jeszcze wymyśli aby o niej pisali. Potracila kontakty biznesowe, jest gwiazdą zachodzącego słońca. Zrobi wszystko aby o niej nie zapomnieli, najpierw się odmlodzila pofrabianym dowodem, potem myślała że jest królowa show biznesu a tutaj pokazali jej ludzie z jej otoczenia, jak można wszystko stracić przez swoją hipokryzjie. Jakie dzieci w tym wieku jest 50 letnia kobieta, która coraz to bardziej się rozpada od tych operacji.

  • Gość: I.

    Oceniono 42 razy 24

    P. Majdan można nie lubić, nie ma obowiązku. Ale zawsze głośno mówiła, że to dzięki in vitro ma dzieci. Zawsze stawała w obronie dzieci poczętych tą metodą i tej metody, gdy róźni znawcy i wyznawcy opowiadali bzdury o tych dzieciach.
    Mam głęboko w pięcie, co p. Majdan robi, z kim robi, co lansuje, nie moje małpy, nie mój cyrk. Nie jestem jej fanką. Nikomu krzywdy nie robi, a sądząc po popularności jej programów, ma szerokie grono wyznawców i fanów.
    Gdy dziecko urodzi się 50-cio czy60-cio latkowi i jego dwudziestoparoletniej żonie, nikt nie oskarża go o nieodpowiedzialność i brak wyobraźni. Wszyscy dziwią się dziewczynie. Ale kobieta dobijająca do 50-tki i dziecko to dla wielu jest fuj. A to przecież wiek średni dla każdego, nie tylko dla kobiet.
    A o in vitro warto poczytać i wiedzieć, kto na taki krok się decyduje, dlaczego i co przechodzi kobieta i jej mąź, by mieć dziecko.
    Nie każdy chce adoptować dziecko, nie każdy zechce przechodzić procedury in vitro - a nie jest to bułka z masłem, zapewniam. Tak że, proszę państwa, napijcie się wody, weźcie chłodny prysznic, i w tej kwestii dajcie jej spokój.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX