Joanna Krupa pożegnała swojego psa. Dodała poruszający wpis. "Moje serce jest złamane". Komentuje jej były mąż

Joanna Krupa poinformowała na Instagramie, że nie żyje jej ukochany pies, Rugby. Modelka dowiedziała się o tym podczas pobytu w Polsce.

Joanna Krupa, która niedawno ogłosiła, że zostanie mamą, przeżywa trudne chwile. Przebywając w Polsce dowiedziała się, że nie żyje jej ukochany york. Rugby towarzyszył jej od wielu lat, a jego strata jest dla modelki bardzo bolesna. Na Instagramie dodała wpis, w którym poinformowała, co czuje.

Joanna Krupa straciła psa

Modelka mocno przeżywa to, co się stało. Przyznała, że ma złamane serce. W kilku słowach zwróciła się też do psa:

Moje serce jest złamane na setki kawałków, a ja jestem tysiące mil stamtąd. Śpij w spokoju, mały aniołku Rugby. Czasem życie nie ma zbyt wiele sensu. Rzeczy, które kochamy, odchodzą - napisała.

W komentarzach internauci zostawili wiele słów wsparcia. Wyrazili także swój smutek z powodu śmierci yorka:

Tak mi przykro.
Jestem z tobą. Zawsze będę go pamiętać.
Nie wyobrażam sobie takiej straty - piszą.

Swój żal wyraził także były mąż Joanny, Romain Zago:

Na zawsze zostanie moim synem. Będę się modlić za niego przez resztę mojego życia. Rugby był najpiękniejszym pieskiem na świecie. Będę cię zawsze kochać, Rugby - wyznał.

To już drugi pies Joanny Krupy, który odszedł w tym roku. W lutym pożegnała Prince'a, który miał 15 lat. Z nimi był 7 lat.

AW

Więcej o:
Komentarze (17)
Joanna Krupa pożegnała swojego psa. Dodała poruszający wpis. "Moje serce jest złamane". Komentuje jej były mąż
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: hanka

    Oceniono 21 razy 21

    Krupka współczuję:( I bardzo się cieszę, że kochasz psy i za to Cię uwielbiam.Moja owczareczka odeszła też w styczniu. Już wcześniej dawała znaki, że zamierza odejść, ale ja nie byłam na to gotowa. Aż pewnego dnia jej powiedziałam, widząc jak się męczy (starość plus ogromne problemy ze stawami mimo kosztownego leczenia plus prawdopodobnie przerzuty raka sutka, 3 lata po wycięciu)- niunia, jeśli chcesz, to odejdź, zmęczona już jesteś. WIdziałam, jak się męczy, a tego dla tego ukochanego stworzenia nie chciałam. I ona tego dnia odeszła. Ale przy mnie, zdążyłam jej podziękować, szepnąć do uszka, że ją kochamy i przylgnąć policzkiem do jej dzielnego serducha jak zwalniało bicie. Nie zdążyłam z nią pójść do lekarza umówionego za dwa dni na kompleksową diagnostykę stanu zdrowia. Wciąż ją wspominam. I wciąż ją kocham. Jakby żyła.

  • Gość: gosc

    Oceniono 19 razy 19

    zawsze jest smutno kiedy ktos kogo sie kocha odchodzi

  • Gość: mila

    Oceniono 16 razy 14

    ....bez rzeczy mozna sie obejsc!....ale to byl przyjaciel i to wierny!!!!....serce peka:-(

  • Gość: Dana

    Oceniono 8 razy 8

    Przeszłam.ten sam ból! Jak odeszła moja kotka która była z Nami 13 lat ! Nie ma dnia jak o niej nie myślę! Ale nie chce już mieć żadnego zwierzaczka w domu ! Bo to jest okropne jak pupilka zabraknie! Współczuję każdej jednej osobie jak musi się rozstać z przyjacielem ! Bo zwierzaczki są najlepszymi przyjaciółmi dla ludzi!

  • Gość: Zzx

    Oceniono 8 razy 0

    Odszedł mi nie raz ukochany pies i odszedł mi też tata . Takie komentarze co do zwierząt, że to trauma i świat się wali są naprawdę nie na miejscu. Może jak wam umrze ktoś najbliższy to zobaczcie co to trauma ?
    Porażka ...

  • Gość: Psiarz

    Oceniono 8 razy -2

    Zwierzęta to nasi przyjaciele,zwłaszcza psy-ale nazywanie pieska”aniołkiem”to przesada
    Pieski chorują i odchodza-trzeba być na to przyhotowanym

  • Gość: Ja

    Oceniono 8 razy -6

    Autor tych wiadomości ma z głową coś nie tak

  • Gość: jajco

    Oceniono 10 razy -8

    to sobie kota weź

  • Gość: Viki

    Oceniono 13 razy -11

    Chyba były mąż ją wysmiał

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX