Była żona Zamachowskiego zabrała głos w sprawie alimentów aktora. "Sytuacja upokarzająca, ale skoro trzeba to trzeba"

Aleksandra Justa, była żona Zbigniewa Zamachowskiego, zabrała głos w sprawie alimentów aktora na dzieci.

W ostatnim czasie media żyją słownymi przepychankami w rodzinie Zamachowskich. Nie jest tajemnicą, że Zbigniew Zamachowski musi przelewać co miesiąc na konto byłej żony, Aleksandry Justy, 14 tysięcy złotych alimentów na czworo swoich dzieci.

Wobec ich obecnych problemów finansowych Monika Zamachowska nie przestaje docinać byłej żonie aktora. Niedawno dodała ironiczny wpis, który nawiązała do ich obecnej sytuacji z alimentami.

Robota. Alimenty to nie prezenty. Robię, co mogę - napisała pod zdjęciem z Teatru Wielkiego.

Zamachowska żaliła się, że przez zbyt wysokie alimenty męża może im kiedyś nie starczyć na jedzenie. Głos w sprawie zabrał sam aktor, natomiast Aleksandra Justa przez długi czas milczała. Aż do teraz.

Była żona Zamachowskiego opublikowała na swoim profilu na Facebooku post organizacji "Alimenty to nie prezenty".

Pod powyższym zdjęciem nie zabrakło emocji wśród komentujących.

Wszystkie pieniądze z alimentów powinny być rozliczane, żeby było jasne, że idą na dzieci, a nie na rozrywki nieudacznych byłych żon. Poza tym obowiązek utrzymania dzieci spoczywa na obojgu rodzicach, niestety większość facetów nie potrafi walczyć o swoje i kobiety to wykorzystują, niektóre są utrzymankami do końca życia - napisał w komentarzach pan Robert. 

Aleksandra Justa nie pozostała obojętna na tę wypowiedź.

Panie Robercie, najwyraźniej ma Pan, lub miał Pan, przykre doświadczenia. Ale wszelkie generalizowanie jest krzywdzące dla innych. Mogę Panu odpowiedzieć w ten sposób: przez okrągły rok wiele matek, które znam lub ojców w zaleźności, kto sprawia opiekę nad dziećmi, zbiera paragony na najdrobniejszy wydatek dla dzieci. Od bułki poprzez ubrania, wodę, gaz, prąd, kino i edukację, rozmaite edukacyjne zajęcia dodatkowe. Po to tylko, żeby pokazać i wytłumaczyć się, że te pieniądze są przeznaczane na dzieci. To też jest sytuacja upokarzająca, ale skoro trzeba to trzeba. Popularnym dość stwierdzeniem jest "płacę Jej, tej byłej", a nie własnym dzieciom. A dzieci powietrzem samym nie żyją. Oczywiście mogą i pewnie się zdarzają przypadki defraudacji, ale wtedy też można, a nawet trzeba wyegzekwować konsekwencje takiego postępowania. Pozdrawiam serdecznie - odpowiedziała Justa.

Post na Facebooku Alesandry JustyPost na Facebooku Alesandry Justy Screen / Facebook / Aleksandra Justa

MM

Więcej o:
Komentarze (368)
Aleksandra Justa, była żona Zbigniewa Zamachowskiego, zabrała głos w sprawie alimentów aktora
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Ann

    Oceniono 308 razy 154

    Nie, to nie jest tak, ze rodzice placa po polowie. Osobiste starania w wychowywanie dzieci to tez jest niewymierny koszt. Pan - jak ostatnio przyznal - spi do pozna, zas Pani wstaje rano, szykuje sniadania, pakuje plecaki, pilnuje czy na pewno stroj na wf jest zabrany, potem odwozi do szkoly, przywozi, wiezie na zajecia pozalekcyjne, odbiera z zajec, jezdzi na wywiadowki, pomaga w zadaniach, wysluchuje narzekan na kretynke Baske ktora nie chciala pozyczyc zeszytow, prowadzi do lekarza, wstaje w nocy i sprawdza czy goraczka spadla, pamieta o lekach, wybiera nowe buty, bo zima idzie, a od zeszlej stopa urosla o dwa rozmiary... to jest wszystko osobiste staranie, ktore jest warte co najmniej tyle co jeden etat. Jasne, wszystkie matki to robia, wiele z nich ciagnie jeszcze dwa etaty by utrzymac rodzine, bo eks nie placi alimentow. Ale kiedy pan Z. poswieca sie pracy i nowej rodzinie, pani J. zostaje REALNIE z czworka dzieci, ktorymi trzeba sie zajac, zaopiekowac, wyprawic, nakarmic i przede wszystkim WYCHOWAC. Dlatego to nigdy nie jest pol na pol. Czy jezeli mamy malzenstwo gdzie on przynosil pieniadze do domu, a ona „tylko” prowadzila dom i wychowywala dzieci, to znaczy ze przy podziale majatku nic sie jej nie nalezy, bo to nie za jej pieniadze? Jasne ze jej. Tak samo jak ona doklada sie tylko ulamkowo do utrzymania dzieci, bo to ona sie nimi opiekuje codziennie, a nie tylko ogranicza wychowanie do przelewu na konto i ewentualnie zabrania dzieciakow w co drugi weekend do kina. Pozdrawiam :)

  • Gość: taka jedna ruda

    Oceniono 228 razy 90

    przestańcie się czepiać! spróbujcie utrzymać siebie, dom i 4 dzieci za 14 tysięcy miesiecznie! przecież to ledwo na waciki wystarcza...

  • Gość: Alexa

    Oceniono 119 razy 77

    Ja to się zastanawiam czy te dzieci kawior codziennie wpierdzielają, że aż tyle pieniędzy miesięcznie potrzebują.

  • Gość: Gość

    Oceniono 185 razy 77

    Jak się bierze tak astronomiczne alimenty to trzeba się rozliczać, łaski nie robi a z tym zajmowaniem się w większości dorosłymi już dziećmi niech nie przesadza. Większość młodych ludzi w tym wieku ma swoje życie i często nie mieszka z rodzicami.

  • Gość: Kacha78

    Oceniono 102 razy 72

    A ja mam 500zł na dwoje dzieci i muszę życ. To jest dopiero przykre....

  • gangut

    Oceniono 115 razy 71

    Szczerze mówiąc, trzy i pół tysiąca na dziecko (14 tys. na czwórkę) to rozbój w biały dzień.

  • Gość: Juka

    Oceniono 163 razy 65

    Zbieranie paragonów nie jest upokorzeniem,skoro bierze się pieniądze na dzieci, jest to układ, trzeba się zwyczajnie z tego rozliczyć.

  • e-kosma

    Oceniono 156 razy 50

    Skoro tata daje 14 tyś to jak rozumem mama też 14 tyś. Razem 28 tyś na czwórkę dzieci. Ciekawe ile osób w Polsce osiąga takie dochody i zapewnia dzieciom tyle kasy. Z tego co powszechnie wiadomo to przynajmniej jedną z córek ma 23 lata. Jak rozumem żadna praca nawet dorywcza jak to na studenta przystalo skalać się nie zamierza??? Richardson nie trawię, bo jest żenująca, ale ex p. Zamachowskiego trochę oderwana jest od rzeczywistości. Swoją drogą jestem zdziwiona że sąd zasadzil Zbyszkowi taką kasę...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX