Bieniuk po rozstaniu z Gliwińską nie został sam. Kto się wprowadził do ich domu? "Pomaga, robi zakupy i gotuje zupy

Jarosław Bieniuk świetnie sobie radzi w roli ojca, ale otrzymuje też wiele pomocy od swoich rodziców, którzy praktycznie z nim zamieszkali.

Jarosław Bieniuk po śmierci Anny Przybylskiej musiał wcielić się jednocześnie w rolę matki i ojca. Doskonale sobie radzi i bardzo dużo czasu poświęca swoim dzieciom. Oczywiście otrzymuje też nieocenioną pomoc rodziców, którzy spędzają mnóstwo czasu w jego domu.

Rodzice sportowca nieustannie go wspierają i są przy nim cały czas, i to dosłownie i w przenośni. Są bardzo aktywni w życiu codziennym wnuków. Okazuje się, że matka Bieniuka zamieszkała z synem i jego dziećmi, aby jak najlepiej zadbać o rodzinę.

Jarosławowi pomaga mama. Można powiedzieć, że mieszka z nimi. Robi zupy i gotuje. Doskonale wie, co każdy z nich lubi, i wyczarowuje w kuchni najprawdziwsze smakołyki. Tata pana Jarka natomiast pomaga im w przemieszczaniu się, bo często jest tak, że dzieci trzeba rozwieźć do zupełnie innych miejsc – donosi JastrząbPost.

Bieniuk wyznał, że po śmierci partnerki musiał przejąć w domu rolę "złego policjanta", co było nie lada wyzwaniem, bo zawsze jednak był tym "dobrym rodzicem".

Dopóki Ania żyła, w naszym domu byłem raczej tym dobrym policjantem. To Ania trzymała rygor. Ale teraz musiałem przejąć tę pałeczkę. Chyba nie jestem surowy, ale staram się być konsekwentny – wyznał piłkarz.

Jarosław Bieniuk jest przykładnym ojcem, który zajmuje się trójką dzieci. Rola samotnego ojca na pewno nie jest łatwa i wymaga poświęceń. Ale piłkarz znajduje mnóstwo czasu dla dzieci: spędzają czas na rowerach, lodach czy koncertach, a tym samym podkreślają, że mają ze sobą świetny kontakt. 

Oliwia z braćmiOliwia z braćmi Instagram/0liwia_bieniuk

Piłkarz niedawno rozstał się ze swoją partnerką Martyną Gliwińską, która razem z nim zajmowała się dziećmi. W ostatnim wywiadzie przyznał jednak, że w tym momencie wychowywanie potomstwa jest dla niego ważniejsze niż budowanie związku. 

Trudno mi jest nawiązać bliską relację, bo mam trójkę dzieci, pracę i mało czasu na budowanie związku. Oczywiście w perspektywie całego życia nie chciałbym zostać sam w czterech ścianach. Kiedyś dzieci dorosną, pójdą w świat - wyznał.

Dobrze, że może liczyć na rodziców, którzy chętnie pomagają mu w opiece nad Oliwią, Szymonem i Janem. 

MT

Więcej o:
Komentarze (15)
Jarosław Bieniuk mieszka nie tylko z dziećmi. Wprowadziła się do niego kobieta, która bardzo mu pomaga
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: gość

    Oceniono 7 razy 5

    ciekawi mnie czym on sie zajmuje, jak zarabia, skoro stać go na wszystko na najwyższym poziomie? widac, że dzieci, modnie ubrane, wypielęgnowane, ta mała to damulka, nic tylko pozuje. następna, która pewnie z protekcji rodzinnych będzie aktorką, modelką lub prezenterką, czyli łatwa kasa będzie wpadać do kieszeni.
    i niech dziękuje Bogu, że on ma jeszcze rodziców, którzy mu pomagają, ciekawe co by sam zrobił. jest wiele mężczyzn, którzy nie mają z nikąd pomocy i kasy też tyle nie mają i JAKOŚ SOBIE RADZĄ, TYLKO CI PSEUDOCELEBRYCI, ROBIĄ Z SIEBIE CIĄGLE OFIARY, AJCY TO ONI POKRZYWDZENI PRZEZ LOS. pooglądajcie sobie program "NASZ NOWY DOM". Dowborka jeździ do zapuszczonych domów, gdzie jest grzyb, pleść, brak łazienki, ogrzewania. TACY LUDZIE MAJĄ CIĘŻKO, A NIE CI, CO W KASĘ OPŁYWAJĄ.

  • Gość: Ola

    Oceniono 9 razy 5

    zupa zupą ale P Bieniuk nie tylko zupa zyje ! nie oszukujmy sie , ale w łożeczku tez nie chce byc sam i tam juz mamusia nie przyda sie ! Pozatym nie on jeden sam wychowuje dzieci , jest naprawde setki takich tatusiow i nimi nie interesuje sie nikt i nie pomaga i napewno radza sobie doskonale i sa anonimowi . zastanawiam sie czym P. Bieniuk rozni sie od zwyklego Kowalaskiego ze caly czas trzeba o tym czytac jak to on sobie musi radzic sam! kazdy jak jest taka potrzeba radzi sobie bez rozgłosu i dajcie juz spokoj , nie da sie ciagle jesc odgrzewanych kotletow !!!!

  • Gość: GdzieWesele.pl poleca

    Oceniono 10 razy 4

    Każdy zasługuje na odrobinę pomocy! Co tu komentować?

  • Gość: Aaaa

    Oceniono 10 razy 2

    Fajnie ze ma sprawnych pomocnych rodzicow. Zarabiac na dom, wychowywac trojke dziecii, sprzatac, gotowac itp.to nie lada wyzwanie dla jednego rodzica

  • Gość: asas

    Oceniono 1 raz 1

    Dzieciaki super wszystkie cudowne i podobne do matki. Jednak na widok Jasia rozpływam sie - cała Ania

  • Gość: ona

    Oceniono 1 raz 1

    dlaczego usuwane sa komentarze?? czy tutaj nie mozna wyrazac swoich opinii??

  • Gość: Ola

    Oceniono 5 razy 1

    cudna rodzinka! zawsze radośni i uśmiechnięci mimo takiej tragedii. tak trzymać!!!

  • jr968

    Oceniono 3 razy 1

    No tylko że udany związek jest bardzo pomocny w wychowywaniu dzieci. Już nie chodzi nawet o to, że dwoje, to nie jeden, ale o to głównie, że jeśłi związek jest dobry i wartościowy, dzieci się na nim mnimochodem uczą i bedzie im o wiele łatwiej nawiazywać satysfakcjoujące relcj w dorosłym życiu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX