"Azja Express". Piróg wskazał czarny charakter. Ale czy się aby nie pomylił? Zobaczyliśmy to, czego on nie mógł

13.09.2017 23:02
"Azja Express". Odpadła pierwsza para, a stosunki między graczami stały się coraz bardziej napięte. Czy jednak uczestnicy na siłę nie doszukują się "czarnego charakteru"?

"Azja Express" wkroczyło w decydującą fazę. W 2. odcinku programu miała odpaść pierwsza para, dlatego wszyscy mieli wyjątkowo silną motywację do walki. No, nie wszyscy. Marta Wierzbicka i Oliwia wywalczyły sobie immunitet, więc ten etap spędzały w luksusach, a jedynym wyzwaniem dla niech była walka o amulet. Suta kolacja i noc w pięknym hotelu dodały im sił, bo w szaleńczym rajdzie po plantacji herbaty pokonały swoich przeciwników: Staszka oraz Szymona i zgarnęły amulet o wartości 10 tysięcy złotych.

"Azja Express" - pierwszy etap

Nim jednak Wierzbicka i jej koleżanka udały się na zasłużony odpoczynek, musiały wyznaczyć 3 zespołom zadanie specjalnie, które spowolni je w wyścigu. Na szczęście z pomocą przyszli sami uczestnicy. Jako pierwszy do próby sam zgłosił się Michał Piróg, potem do odpowiedzi poczuł się wywołany Antoni Pawlicki.

Chciałem zobaczyć, kto będzie zazdrosny o czas antenowy naszej pary na dodatkowym zadaniu i szybko się przekonałem kto - dogryzał już za kadrem Piróg Pawlickiemu .
Zobaczyłem, że Piróg po dżentelmeńsku się zachował, żeby wybawić dziewczyny z problemu, więc też je wybawiłem - komentował sytuację Pawlicki.

Zuzanna BijochZuzanna Bijoch TVN/Piotr Filutowski / ]l4{e)!!FjgsK~

Trzeciej pary ochotników już nie było, więc dziewczyny wyznaczyły do zadania Zuzę i Julię Bijoch. Dorota Gardias odczytała to jednoznacznie, choć chyba niekoniecznie trafnie:

Marta, wyznaczając Zuzę i Julkę,  dała znać, że dziewczynom już się włączył tryb rywalizacji - mówiła pełna determinacji pogodynka.

Zadanie nie było trudne, ale skutecznie spowalniało drużyny. Trzeba było przenieść 750 metrów w dół zatłoczonej ulicy na tacy 3 filiżanki herbaty. Można było używać tylko jednej ręki. Za zbite naczynie naliczano 5 min kary, za wylany płyn 1 minutę.

Najlepiej z próby wyszli Piróg i jego towarzysz, co zdziwiło Pawlickiego. Piróg jednak jego okrzyki "jak to oni nic nie wylali?!" odebrali jako wyraz zazdrości.

Bardzo śmieszne, że jak myśmy weszli, to ich akurat odsyłali na te karne minuty - mówił z przekąsem Piróg.

Michał Piróg i Piotr CzaykowskiMichał Piróg i Piotr Czaykowski TVN/Piotr Filutowski

Niespodziewany sojusz w "Azja Express"

Choć dało się wyczuć, że Antek i Paweł wyraźnie nie zyskali sympatii Piróga, to jednak nie wszyscy postrzegali go tak samo. Do mety kolejnego etapu jako pierwsze dotarły Zuza z Julką. Miały więc przywilej, aby zdecydować o stopniu trudności następnego zdania dla każdej kolejnej pary. Chodziło o liczbę miseczek zsiadłego mleka do zjedzenia. Dziewczyny przydzieliły Antkowi i Pawłowi najmniejszą ilość.

Ja bardzo lubię Pawła i Antka. Są fajni tak po naszemu. Są bardzo skupieni. Mają miks elementów, które powodują, że są bardzo fajni - mówiła Julia.
Zawiązuje się taka mała komitywa między nami. Chyba nas polubiły - komentowali gest dziewczyn.

Zuzanna Bijoch, Julia BijochZuzanna Bijoch, Julia Bijoch TVN/Piotr Filutowski

Obie pary fragment trasy podróżowały razem. Dziewczyny jednak szybko wybiły się na prowadzenie.

Zaimponowały mi dziewczyny bardzo. Cały czas mi imponują. Nie wiem, czy damy z nimi radę - mówił bez ironii Paweł.

Antek i Paweł zrewanżowali się potem dziewczynom. Na etapie tuż przed metą całego odcinka obie pary razem łapały stopa na tej samej drodze. Gdy okazało się, że to aktor złapał jako pierwszy samochód, oddał go Zuzannie i Juli.

Dziewczyny chcecie tego stopa? My poczekamy na Michała - zawołał Antek.

Dziewczyny były wniebowzięte. Inaczej jednak całą sytuację odebrał Piróg i jego towarzysz. W czasie, gdy Antek z Pawłem oddawali stopa, tancerz i jego kolega kończyli dopiero jedzenie swojego przydziału zsiadłego mleka i nie widziała całej sytuacji, przez co wyciągnęli nieco krzywdzące wnioski.

Kierowca, który dowiózł team Piróga na miejsce, zdecydował się na nich poczekać, aż wykonają zadanie. Pawlicki po tym jak oddał stopa Zuzannie i Julii, szybko podszedł do auta Piróga i zajął z Pawłem miejsce na pace. W tym czasie dobiegli do ciężarówki pierwsi autostopowicze. Widząc siedzących na miejscach konkurentów odebrali to jako próbę podkradzenia transportu.

Widziałem kątem oka, że oni próbowali zatrzymać jakiś samochód, a potem zobaczyli, że ten, którym my przyjechaliśmy tam stał. Nas zaprosili do środka, cedząc przez zęby, ale trochę nie mieli wyboru, bo inaczej musieliby nas po prostu wykopać - mylnie ocenił intencje Pawlickiego Piotr, kompan Piróga. 

Ostatecznie dwie pary dotarły razem na metę i ramię w ramię złożyły podpisy u Agnieszki Woźniak-Starak.

Weszliśmy razem. My i oni. To dziwne. Jak wiedzą, że są w czołówce, to mogą grać fair play - mówił Piróg. 

Agnieszka Woźniak-StarakAgnieszka Woźniak-Starak TVN/Piotr Filutowski

Wpadka Łukasz Jakóbiaka

Najwięcej stresu najadł się w tym odcinku zdecydowanie Łukasz Jakóbiak. On i Joanna Przetakiewicz mieli świetny początek. Od razu po starcie złapali komfortowego stopa, ale po kilku kilometrach okazało się, że coś jest nie tak...

Patrzę, pierwsza myśl: "Nie jest dobrze, nie ma plecaka". Tam jest wszystko na najbliższy miesiąc. Musimy się wrócić - martwił się Jakóbiak.

Jakóbiak zapomniał zapakować swojego plecaka do samochodu. Przetakiewicz aż kipiała ze złości.

Ja myślałam, że ja się załamię. To był beznadziejny moment. Naprawdę! Nie wierzę, że taki fart, a my musimy teraz z niego zrezygnować. Byłam taka wściekła. No to mamy teraz przej*bane tak totalnie.

Plecak udało się odnaleźć w nienaruszonym stanie, jednak cenne minuty umykały. Przetakiewicz wzięła więc sprawy w swoje ręce.

W niej się włącza taki tygrys do walki. Byłem pod wrażeniem i byłem zaskoczony, bo ja trochę dałem ciała dzisiaj - mówił Jakóbiak.
Ja ogólnie rzecz biorąc radzę sobie w życiu. Mój tata - świętej pamięci - zawsze mówił: "Ty się o nie martw. Ona w życiu niejedną armię poprowadzi". Dzięki temu, że on we mnie wierzył, stałam strasznie twarda - wspominała Przetakiewicz.

"Azja Express 2". Już dziś drugi odcinek. Przetakiewicz puszczają nerwy. "Po c**j kazałeś nam wysiadać?!"

Wpadka z plecakiem nie była jednak wcale jedyną skuchą Jakóbiaka w tym odcinku. Potem pomylił miejsce, w którym mieli wysiąść z autobusu.

Przecież ja bym rowerem szybciej pojechała! Odpaść dzisiaj to jednak dramat - żaliła się Przetakiewicz. - Stałam w środku autobusu, tłum ludzi z jednej i z drugiej strony, dwa plecaki, było mi bardzo gorąco. Nie wiem, czy kiedykolwiek. Nie. Wiem na pewno, nigdy nie byłam w takich warunkach.

Zwycięzcy i przegrani w "Azja Express"

Dzięki pomocy Antka Pawlickiego na metę jako pierwsze dotarły Zuzanna i Julia Bijoch. Długo po zachodzie słońca dotarli Tymon i jego syn Lukas. Tym samym to oni pożegnali się z rywalizacją.

Najmniej miły jest w tym wszystkim ten konkurs. My się do tego nie nadajemy. My jesteśmy hipisami. To było dla mnie bardzo ważne, żebyśmy byli razem podczas tego wyjazdu. Nie chciałbym widzieć tego, jak odpadają, jak się rodzą te negatywne emocje, że kogoś trzeba upierdzielić - podsumowywał Tymański.

Wraz z odejściem tej pary mamy wrażenie, że kończy ta spokojniejsza część wyścigu. Muzyk z synem manifestowali swój brak chęci do rywalizacji, co mogło nieco rozleniwić pozostałych. Od 3. odcinka wszystko się jednak zmieni.

azja express tymon tymańskiazja express tymon tymański gazeta.tv

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (7)
"Azja Express". Piróg wskazał czarny charakter. Ale czy się aby nie pomylił? Zobaczyliśmy to, czego on nie mógł
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Ala

    Oceniono 5 razy 5

    Czy można gdzieś zobaczyć jak Piróg tańczy? kto to tak naprawdę jest, miał "przyjaciela" w tvn że go tak wylansowali?

  • pcat

    Oceniono 2 razy 2

    Niezła ściema z tym zgubionym plecakiem

  • Gość: Gość

    Oceniono 8 razy 2

    Tymon Tymański ma świetnego syna,niestety odwrotnie nie da się tego powiedzieć.

  • Gość: beta

    0

    z tym plecakiem to Przetakiewicz udowodniła jaka jest samolubną kretynką .

  • Gość: Q

    0

    A jeden chlop na Podolu to wyoral klucz, o!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane