Justyna Steczkowska PIERWSZY RAZ komentuje książkę siostry. "Życzę jej...". Auć! To mogło zaboleć

Justyna Steczkowska pierwszy raz otwarcie przyznała, co myśli o książce swojej siostry Agaty Steczkowskiej. Nie obyło się bez gorzkich słów.

Pod koniec marca ukazała się książka Agaty Steczkowskiej "Steczkowscy. Miłość wbrew regule", w której ta postanowiła opowiedzieć historię swoich rodziców i tym samym odczarować plotki, że "jej mama uwiodła księdza". Na premierze dzieła nie mogła jednak liczyć na wsparcie znanych sióstr i promowała swoje dzieło sama. To tylko nakręciło spekulacje, że panie nie mają najlepszych relacji. W końcu Justyna Steczkowska postanowiła przerwać milczenie na ten temat i w jednym z wywiadów odniosła się do książki Agaty.

Nie będę tego komentować, bo to nie jest książka, którą ja pozwoliłabym sobie napisać. To nie jest moja historia, tylko moich rodziców i to powinna być książka napisana przez nich. Albo przynajmniej podpisana przez nich. Ja tej książki nie napisałam… Ale mojej siostrze życzę szczęścia i powodzenia, bez względu na to, co robi i jak postępuje - mówiła w programie „Gwiazdy Cejrowskiego”.

Wokalistka w tej samej rozmowie otwarcie też opowiedziała o kontaktach z całym rodzeństwem.

Nie wszystko złoto, co się świeci. Z moim rodzeństwem mam bardzo różne kontakty – lepsze, gorsze. Nas jest dziewięcioro, w związku z tym nie można wymagać od nas, że będziemy dla siebie idealni, bo nie jesteśmy. Ale najważniejsze jest to, że staramy się szanować swoje odrębności. Jeśli ktoś twierdził, że jesteśmy świętą rodziną, to kłamał. Ja też tak nigdy nie twierdziłam - mówiła Steczkowska.

A Wy, co myślicie o tej sytuacji?

AW

Agata Steczkowska jest córką księdza. Dziś pisze o ojcu: Kościół niszczył go psychicznie, bo zachował się jak przyzwoity człowiek

Więcej o:
Komentarze (19)
Justyna Steczkowska PIERWSZY RAZ komentuje książkę siostry. "Życzę jej...". Auć! To mogło zaboleć
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: gośç

    Oceniono 27 razy 19

    miała prawo opisać bo ta historia jej dotyczy a poza tym w jakiś sposób zostało jej zabrane dzieciństwo bo musiała zajmować się licznym rodzeństwem które bez przerwy fundowali sobie jej rodzice

  • Gość: mania

    Oceniono 20 razy 12

    moim zdaniem mniejszy obciach jest w napisaniu takiej książki niż w rozwalaniu małżeństwa przez romans z głupkowatym menażerem

  • Gość: Aga

    Oceniono 10 razy 10

    Senior Steczkowski miał tak samo wielkie ego jak jego córcia Jusia. Pamiętam wywiad z nią, kiedy to skarżyła się że miała trudne dzieciństwo bo musiała ćwiczyć grę na skrzypcach podczas gdy dzieci z sąsiedztwa beztrosko hasały po podwórku. Tatunio wówczas pocieszał ją w ten sposób: Nie martw się dziecko - oni w przyszłości będą budować schody po których ty będziesz chodzić.

  • Gość: goś

    Oceniono 6 razy 6

    Ależ ,czego się wstydzić, że rodzice się kochali i zawsze się wspierali i co tu jest niestosownego. to piękna i prawdziwa historia. Niech Pani Justyna nie będzie hipokrytką, bo ona powinna się wstydzić ostatnich swoich zachowań i decyzji - to jest dopiero niestosowne i jest się czego wstydzić.

  • Gość: ire

    Oceniono 4 razy 4

    pani justyno te brwi to jak u bufetowej w knajpie dworcowej...masakra czy pani nie ma lustra czy gustu????

  • Gość: Jan

    Oceniono 18 razy 4

    Żałosna,plastikowa, zazdrosna Justyna wcale się nie dziwię że ją mąż zostawił,poza pokazywaniem cycków i nóg nic innego nie potrafi

  • Anna Mechergui

    Oceniono 4 razy 2

    Po co pisać całą książkę na temat tego skandalu ? Kiedy Wy opisujecie tą historię w paru słowach ? Trochę ta książka mnie zniesmacza bo napisana jest z chęci zdobycia rozgłosu No i chęci zrobienia szybkiej kasy . Wszystkie siostry Strzeczkowskie mają kompleksy z powodu sławy Justyny i też prubują być sławne , swą sławę budują na popularności siostry

  • Gość: gość

    Oceniono 1 raz 1

    hipokryzja

  • Gość: gsc

    0

    na ostatnim zdjeciu dupeczka pierwsza klasa

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX