Weronika Rosati na odważnym zdjęciu w bikini. "Nie chciałam wrzucać, bo nie wypada". Zmieniła zdanie i jestem jej wdzięczna. W Polsce nie mówi się tego głośno

"Kobieta, która zna swoją wartość, nie musi chwalić się ciałem" - jak często słyszycie takie zdanie w dobie feministycznych haseł z #MeToo na czele? Dlaczego jednak te same kobiety, które mówią, że należy nam się szacunek i wolność, narzucają swój sposób myślenia? Dziękuję Weronice Rosati, która powiedziała głośno, że uleganie tej presji to głupota.

Czego feministce nie wolno? Jednego na pewno: chwalić się kobiecością. Paradoks? I to jaki. Dobra aktorka może być inteligentna, ale nigdy piękna, a już na pewno nie seksowna. Pamiętacie "wpadkę" na gali rozdania Paszportów "Polityki", kiedy to lektor wśród licznych cech Joanny Kulig wymienił też seksapil? Od razu podniosły się głosy, że jak to, że skandal, że aktorka o takiej renomie jest przede wszystkim utalentowana, a mówienie o jej cielesności to brak taktu i obraza. Paranoja. Najgorsze, że same pozwalamy się w nią wpędzać. 

Weronika Rosati: Buntuję się przeciwko stereotypom 

Weronika Rosati w ostatnim roku stała się symbolem walki o prawa kobiet - ofiar przemocy domowej. Gdy w wywiadzie dla "Wysokich Obcasów" opowiedziała o tym, jak była prześladowana psychicznie, fizycznie i ekonomicznie, wybuchła bomba. Ilu kobietom pomogła, wie tylko ona sama, ale jej historia z pewnością wstrząsnęła opinią publiczną i na nowo ją zdefiniowała w świadomości Polaków. Weronika Rosati -  już nie tylko aktorka i bohaterka tabloidów, ale aktywistka walcząca o prawa kobiet. Kiedy więc na liczniku Instagrama wybiło jej ćwierć miliona obserwatorów, miała wątpliwości, czy może to uczcić tak, jak sama chciała najbardziej - zdjęciem w bikini. Wyznała, że posiada jedno, którym miała ochotę pochwalić się już dawno, ale obawiała się, że "nie wypada". Dlaczego zmieniła zdanie? 

Stare zdjęcie którego wcześniej nie chciałam wrzucać, bo "będą przedrukowywać ze złośliwymi komentarzami", bo nie wypada, bo nie powinnam, skoro jestem aktywistką, matką, aktorką. I pomyślałam sobie, że NIE - nie będę ulegać presji, standardom, opinii innych. Wrzucam to zdjęcie bo dla mnie jest kwintesencją kobiecości i wcale z powodu tego, że o siebie dbam, chcę być / staram się być kobieca czy atrakcyjna nie ujmuje to mojej walce o prawa kobiet, mojej sztuce albo mojej wrażliwości, wiedzy czy pracowitości. To że się chcę ładnie wyglądać nie powinno czynić ani mnie, ani nikogo mniej wiarygodnym lub mniej poważnym - buntuję się przeciw stereotypom.

Kto decyduje o tym, co kobiecie wypada, a co nie? Paradoks polega na tym, że największymi krytykami kobiet są one same. Wie o tym doskonale niejedna gwiazda, która śmiała mówić o równości płci, a następnie pozować półnago w sesjach zdjęciowych czy teledyskach. Przykładów nie brakuje. Gdy Emma Watson w 2017 roku zapozowała topless na okładce "Vanity Fair", zalała ją fala negatywnych komentarzy.

Feminizm, feminizm... Różnice w zarobkach kobiet i mężczyzn... I dlaczego nikt nie bierze mnie poważnie? Feminizm... A tu są moje cycki! - brzmiał jeden z najczęściej retweetowanych komentarzy.

Watson skwitowała to krótko i dosadnie:

Feminizm daje wybór, to nie jest narzędzie do "bicia" kobiet. Tu chodzi o wolność i równość i naprawdę nie rozumiem, co wspólnego mają z tym moje cycki.

Emma WatsonEmma Watson Tim Walker / Vanity Fair

Inną naczelną "hipokrytką" show-biznesu jest Beyonce. Choć "siła kobiet" to hasło naczelne w jej twórczości, regularnie jest uznawana za wroga feminizmu. Dlaczego?

Beyonce i (pop)feminizm

W teledysku do utworu "(Who Run The World) Girls" Beyonce stoi na czele armii kobiet, które stawiają skuteczny opór mężczyznom, chcącym je sobie podporządkować. Ich siłą są wdzięk, seksapil i pewność siebie. W twórczości Beyonce kobieta nigdy nie jest słabszą płcią, bo nawet jeśli cierpi, jest zdradzona lub porzucona, to finalnie otrząsa się z traumy i pokazuje swoją niezależność. Jej szczęście nie zależy od mężczyzny, bo zbyt dobrze zna swoją wartość. Dlaczego więc gdy Beyonce pojawiła się na okładce feministycznego pisma "Ms." podniosła się fala krytyki?

Beyonce na okładce 'Ms.'Beyonce na okładce 'Ms.' 'Ms.'

W duchu tradycyjnego feminizmu seksualizacja wizerunku kobiet prowadzi do ich uprzedmiotowienia. Beyonce, która na scenę zakłada skąpe stroje, a w teledyskach takich jak "Partition" występuje półnago i wyzywająco tańczy, jest wrogiem wszystkich kobiet, które przez lata walczyły z popularnymi kanonami piękna. Ale czy to znaczy, że kobieta inteligentna i pewna siebie ma założyć worek pokutny? Nie kupuję tego. Za to obiema rękoma podpisuję się pod słowami Beyonce:

Istnieje podwójny standard jeśli chodzi o seksualność: mężczyźni są wolni, a kobiety nie. To szalone. Stare lekcje pokory i wrażliwości uczyniły z nas ofiary, a przecież możemy być ponad tym. Możemy być kobietami biznesu, matkami, artystkami i feministkami wciąż zachowując swoją seksualność. To się wzajemnie nie wyklucza.

BeyonceBeyonce 'Partition'

To niepopularne podejście, szczególnie w Polsce. Kobieta, która mówi o innej "piękna" lub "seksowna" jest wrogiem feminizmu, a mężczyzna z podobnych słów już na pewno się nie wybroni. Szowinista! Wszyscy stajemy się ofiarami hiperpoprawności politycznej, więc dziękuję Weronice Rosati za to, że jednak wrzuciła to stare zdjęcie i pokazała, że "wolność i równość kobiet" można definiować na wiele sposobów.

Wiktoria Jakubowska

Więcej o:
Komentarze (83)
Weronika Rosati na odważnym zdjęciu w bikini. "Nie chciałam wrzucać, bo nie wypada". Zmieniła zdanie i jestem jej wdzięczna. W Polsce nie mówi się tego głośno
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gg

    Oceniono 78 razy 50

    Emma Watson - nie ma rysy na wizerunku. Beyonce? Od 15 (?) lat związana z Jayem-Z, i jak się w ostatnim czasie okazało, faktycznie na dobre i na złe. A Weronika? No w jej przypadku wypinanie zadka i powłóczyste spojrzenia kojarzą się z... [i tu seria męskich nazwisk, na których się wypromowała, które wykorzystała i zgnoiła, które wykorzystała do zrobienia kariery w Hollywood]. Nie mam więcej uwag.

  • Gość: Kk

    Oceniono 67 razy 47

    ... i po co nam taki elaboraty, przecież chodzi jej tylko o to, żeby du,... pe pokazać.
    Do Watson, to niech ona lepiej się nie porownuje, bo tu widzę przepaść między paniami. Przepaść zawodowa, intelektualną, edukacyjna i ludzką.

  • gazkom

    Oceniono 67 razy 39

    "Weronika Rosati w ostatnim roku stała się symbolem walki o prawa kobiet - ofiar przemocy domowej."
    Dla pewnej grupy, zapewne tak. Dla innych stała się symbolem zupełnie czego innego. Np. kobiety, która kosztem dziecka, utrudnia kontakty córki z ojcem.

  • Gość: hahaha

    Oceniono 42 razy 30

    nie rozumiem, dlaczego nagle się wszyscy uwzięli, żeby tę bździągwę Rosati lansować,
    "jestem jej wdzięczna", ratunku!!! za co? za to że jest powierzchownym pustakiem?
    żal mi panien, które do wszystkiego potrzebują celebrytów, żeby się na nich wzorować, bo same sobie z niczym nie radzą, zakupów nie zrobią, ubrać ani ugotować nie potrafią, nawet gołego tyłka nie umieją pokazać,
    Wiktorio Jakubowsko, dam ci dobrą radę: nie bój się! niczego ani nikogo, rób na co masz ochotę, nie musisz się podpierać znanymi gębami

  • moppy

    Oceniono 38 razy 30

    Ciężka głupota kolejny raz potwierdzona.

  • Gość: zulawek

    Oceniono 39 razy 29

    skoro pani te foty wrzuca, to mam prawo ocenic?, czy pozwie mnie pani z powodztwa cywilnego za naruszenie dobr osobistych? moe powiedzieec, ze pani ma zaburzone proporcje, bo strasznie wielka glowa, a maly tulow, czyli wielki leb

  • Gość: mix

    Oceniono 32 razy 28

    Weroniko, zacytuję tutaj Manuelę Gretkowską, której poglądy są znacznie bardziej szczere i wiarygodne, niż Twoja chwilowa poza. Oto, co ma do powiedzenia o "kwintesencji kobiecości", jak ładnie nazwałaś swój kusząco wypięty tyłek:
    "Co jest rekwizytem siły kobiecej? Nie szpilki, nie przejdziemy daleko na szpilkach. Stanik? Szminka? To wszystko służy uwodzeniu, a uwodzenie to jest wkupowanie się, seksualizacja swojej podrzędności."
    Wiemy, Werko, że tu zaglądasz, bo obsesyjnie śledzisz wszyskie publikacje na swój temat, więc przeczytaj ten cytat z Gretkowskiej uważnie i ze zrozumieniem. Może pojmiesz, że nie jesteś żadną feministką.

  • Gość: hh

    Oceniono 26 razy 22

    największym komplementem dla weroniki jest to ,że ten negowany przez nią Żuławski wstawił ją do szeregu swoich kobiet, uważam ,że trafiło jej sie to jak ślepej kurze ziarno tylko dzięki podeszłemu wiekowi Żuławskiego, tamte panie miały klasę a ta tylko ego...nic wiecej w niej interesujacego nie widzę, pasuje do wieniawy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX