Meghan udaje ciążę, jest cwana, a na ślubie rozdawała trawkę. Ludzie jej nie znoszą, a to nie ona jest problemem

Nie ma dnia, żeby nie pojawiały się nowe doniesienia na temat Meghan Markle. Część z nich jest abstrakcyjna, część przekracza granice dobrego smaku czy czegoś, co można nazwać etyką. Dlaczego media tak uwzięły się na nową księżną?

Polski show-biznes jest grzeczny. Kiedyś działo się w nim aż za dużo (pamiętacie upojne chwile Dody i Radzia w "Barze"?), ale celebryci nauczyli się dyplomacji. Nasze gwiazdy unikają skandali, a w wywiadach opowiadają głównie frazesy na temat sensu życia. Wizerunku pilnują tak mocno, że o procesy nietrudno. Za granicą sprawa wygląda inaczej. Zależy oczywiście od kraju, ale w USA czy Wielkiej Brytanii na porządku dziennym są okładki tabloidów z plotkami wyssanymi z palca. Ale liczba informacji mniej lub bardziej sprawdzonych na temat księżnej Meghan, wielokrotnie przerasta te na temat Jennifer Aniston czy innych ulubienic prasy kolorowej. 

Odkąd świat obiegła wiadomość, że Harry spotyka się z serialową gwiazdeczką, Meghan Markle znalazła się na świeczniku. Książę szybko zareagował na publikacje mediów, wydając oświadczenie, w którym potwierdzał związek z aktorką oraz zapewniał, że wszelkie fałszywe informacje o negatywnym czy rasistowskim charakterze będą karane. Chyba nie wiedział, że to dopiero początek.

O Meghan pisze się ciągle i często nie najlepiej. Krytykowana była jej źle dopasowana suknia ślubna, przypominane odważne sesje zdjęciowe czy sceny z czasów, kiedy była jeszcze próbującą zaistnieć aktorką. Czytaliście pewnie, że jej podły charakter sprawił, że najpierw doprowadziła Kate do płaczu (jeszcze przed ślubem!), a potem poróżniła Harry'ego i Williama tak bardzo, że książęta mieli nawet nie zasiąść wspólnie do świątecznego stołu.

Meghan Markle, księżna KateMeghan Markle, księżna Kate Fot. Tim Ireland / AP Photo

Nie jest to oczywiście koniec. Media znalazły dowody, że księżna udaje ciążę, jej nogi były opisywane jako zdecydowanie za chude, a wybór kreacji i zachowanie jest krytykowane niemal bez przerwy. Nawet jeśli nie przez dziennikarzy, to przez czytelników, którzy pod artykułami o Meghan pozostawiają mało pochlebne komentarze. Główna opinia jest taka, że księżna jest cwana, a aktorski talent pomógł jej rozkochać w sobie księcia. Dowodów, że nie jest taka, na jaką pozuje, nie brakuje - na swoim pierwszym ślubie (bo nie zapominajmy, że to rozwódka!) miała rozdawać gościom trawkę, a teraz nagle taka święta. No tak, przecież ludzie się nie zmieniają.

Księżnej na pewno nie pomaga to, że jej otwartymi przeciwnikami są członkowie jej najbliższej rodziny. Ojciec i siostra na prawo i lewo opowiadają, jak źle ich traktuje, że odkąd została narzeczoną księcia, przestała się do nich odzywać i jest po prostu złą osobą. Sama Meghan nie może się bronić, bo zgodnie z zasadami rodziny królewskiej nie udziela wywiadów, a już na pewno nie takich, w których odnosiłaby się do głupich plotek. Bronią jej więc dawni przyjaciele, a ostatnio sam George Clooney, który przestrzegł przed nagonką, którą mogliśmy oglądać już w przypadku księżnej Diany. 

Cały problem polega na tym, że w skostniałej i konserwatywnej do granic absurdu rodzinie królewskiej pojawiła się kobieta tak nowoczesna jak Markle. W przeciwieństwie do reszty kobiet na dworze przed ślubem miała własną karierę, pieniądze, była aktywna na Instagramie, głośno wspierała prawa kobiet. Jest tak nowoczesna, że nawet ośmieliła się rozwieść i wystąpić w serialu "W garniturach" w scenie odważnego seksu. Z najnowszego dokumentu stacji TLC "Meghan Markle vs. księżna Kate. Księżne toczą wojnę?" dowiadujemy się (i to od ekspertki ds. rodziny królewskiej, Katie Nicholl), że konflikt między braćmi też nie zaczął się przez "paskudny" charakter Meghan.

William był bardzo zaniepokojony tym, że ich relacje posuwały się tak szybko - tłumaczy Nicholl. - Myślę, że książę Harry źle zinterpretował troskę i rady starszego brata. Młodszy syn Diany jest ogromnie opiekuńczy w stosunku do Meghan i odebrał słowa Williama jako krytykę. Pomyślał też, że nie może liczyć z jego strony na wsparcie dla swojego małżeństwa z Markle.

Meghan MarkleMeghan Markle EastNews

Dla Williama, który z księżną Kate spotykał się tak długo, że aż nazywano ją "Waity Katie" (osiem lat), ślub po nieco ponad roku znajomości faktycznie mógł wydawać się szaleństwem. Ale nie oni pierwsi i ostatni uznali, że nie ma na co czekać, a chyba nie muszę nikogo przekonywać, że staż znajomości przed ślubem nie ma jednoznacznego przełożenia na trwałość małżeństwa.

Problem w tym, że Markle nie spokorniała tak, jak tego od niej oczekiwano. Kate jest dostojną księżną, która nie popełnia gaf, nosi cudowne suknie, a swój czas poświęca wychowywaniu trojga królewskich dzieci. Nie ma w tym nic złego, wiedziała, na co się pisze, a lata u boku Williama na pewno przygotowały ją na przeróżne sytuacje. Kate jest tak idealna, tak przygotowana do tej roli, że naprawdę nie ma się w jej przypadku do czego doczepić. A Meghan to przeciwieństwo "nudnej" żony księcia.

Wydaje się, że Meghan lekceważy te zasady, które faktycznie wydają się jej dość głupie. Śmiało nosi spodnie, choć podobno królowa tego nie lubi, nie unika czarnego koloru sukni ani nawet, o zgrozo, czarnego lakieru do paznokci (członkinie rodziny królewskiej noszą tylko jasny róż). W czasie egzotycznej podróży nie zakładała rajstop, jej włosy często wyglądają, jakby związała je naprędce, a makijaż zdecydowanie nie jest czymś, do czego przywiązuje wielką wagę. Przywiązuje ją za to do tego, by dalej być sobą. Pracownicy dworu mają podobno dość tego, że księżna wstaje o 5:00, by ćwiczyć jogę. Ale jak mówiła Anna Wintour (nawet ona stanęła w obronie Meghan), to kalifornijska dziewczyna, która nie jest przyzwyczajona do tego, by siedzieć na pradawnym stołku.

Zobacz też: Najlepsze reality show? Życie rodziny królewskiej. Meghan kocha atencję, Kate nie znosi Meghan. To już nie tylko władcy, to celebryci

Meghan MarkleMeghan Markle TOLGA AKMEN / TOLGA AKMEN/AFP/East News

Media prześcigają się w doniesieniach o tym, jak bardzo królowa nie lubi Meghan. Ostatnio magazyn "Globe" informował, że pracownik dworu przysłał do redakcji maila, w którym opisywał, że Elżbieta ma oferować Markle 37 mln dolarów za rozwód z Harrym.

Królowa uważa, że dla Meghan liczą się tylko pieniądze, dlatego kazała jej przekazać to, czego chce – za rozwód ma otrzymać 37 milionów dolarów - podaje „Globe”. - W zamian księżna ma wrócić do Ameryki, a dziecko zostawić w Wielkiej Brytanii. Rozwód będzie szybki i przed narodzinami dziecka.

Nie wiadomo, czy się z tego śmiać czy płakać, zwłaszcza że królowa jest raczej przeciwniczką rozwodów, a na pewno skandali w rodzinie królewskiej. Przypominam, że długo nie zgadzała się na rozwód Karola i Diany, choć ich małżeństwo było całkowitą fikcją.

Zagraniczne media, które próbują dociec, skąd tyle niechęci do Meghan, powołują się na czynnik rasistowski. Moim zdaniem nie chodzi tyle o kolor skóry księżnej, ile fakt, że jest kobietą z zewnątrz. Nie tylko spoza rodziny królewskiej czy aspirującej klasy średniej Londynu. Jest Amerykanką, nowoczesną, otwartą na świat, posiadającą własne zdanie. Może właśnie dlatego tak pokochał ją Harry, który, nie oszukujmy się, był najlepszą partią na świecie i mógł przebierać w kobietach, co też przez czas kawalerstwa robił. Mało tego, Meghan nie może bronić się przed okrutnymi atakami (teorie, że udaje ciążę, byłyby krzywdzące dla każdej ciężarnej, a jestem pewna, że dostępu do internetu nikt księżnej nie odciął), a jej ojciec i siostra najwyraźniej postanowili się z żerowania na niej utrzymywać.

Wiadomo, że nowe informacje i ploteczki będą się pojawiać nadal, bo księżna to świetny temat. Ale nie wińmy Meghan o to, że nie słucha stuletniego protokołu i jest inna niż Kate. Harry przyznawał w przeszłości, że życie na dworze nie jest dla niego. Niepokorny książę znalazł niepokorną księżną i to nie ona jest problemem, ale dwór królewski, który nie lubi zmian i najchętniej pozostałby gdzieś na początku XX wieku. 

Justyna Michalska

Więcej o:
Komentarze (125)
Meghan udaje ciążę, jest cwana, a na ślubie rozdawała trawkę. Ludzie jej nie znoszą, a to nie ona jest problemem
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Jagda Surma

    Oceniono 68 razy 50

    Ludzie, przestańcie zmyślać te bzdury!! Niech sobie spokojnie żyje. Niedługo dołoży się teorię, że Meghan jest kosmitką! Wszelkie media to obrzydliwy twór.

  • student_zebrak

    Oceniono 52 razy 40

    a tak drogie dzieci wyglada prostytucja dziennikarska
    chociaz.... co to ma wspolnego z dziennikarstwem
    brudne ploty na podciagniecie finansow upadajacego przedsiebiorstwa

  • Gość: BB

    Oceniono 46 razy 38

    Ale co plotek teraz próbuje dowieść tym nad wyraz wyważonym artykułem? Czy jeszcze do wczoraj nie publikowaliście ohydnych popłuczyn na jej temat? Co i rusz kopiujecie jakieś śmieci z the sun albo daily maila i tym się chlubicie, że macie klikalność. Czyżby zagrożenie jakims pozwem pojawiło się na horyzoncie? Hmmm ? Ciekawy ten zwrot akcji i nastawienia do opluwanej od prawie roku osoby.
    PS. krytykowanie sukni ślubnej jakiejkolwiek panny młodej jest mocnym nietaktem, nawet jak na brukowiec taki jak wy. i to wy rowniez wypisujecie artykuly i nieprawdziwej ciąży, niepuchnących kostkach, rzekomym łamaniu protokołu itd. dziwne ze do tej pory nie napisaliście nic pozytywnego, mimo, że pozytywnych wystąpień było całkiem sporo.

  • Gość: kk

    Oceniono 45 razy 35

    Wielka szkoda, że autorka zapomniała wspomneć o tym, że większosć tytułów szkalujących księżnę Meghan, do tego nie majacych nic wspólnego z rzeczywistością powstaje właśnie w Plotku. które wykorzystujecie do prowokowania i wzajemnego naparzania sie komentujących.

    A przecież moglibyscie to zalatwić jednym machnieciem w klawiaturę i na przyklad zamiast poiwelac bzdury o jej mega wydatkach na ciuchy, przypomnieć, że ksieżna Meghan często nie stroni od kupowania garderoby za własne, zarobione wcześniej pieniądze, że często pokazuje sie w ciuchach, butach torebkach, które kupiła jeszcze za czasów panieńskich, jak pięken buty, które miała na spotkaniu z pracownicami. Że bardzo często ma elemanty garderoby, albo suknie, marynarki z sieciowek, nawet na pestiżowych imprezach, że oboje z Harrym są bardzo aktywni i nie potrafią usiedzieć bezczynnie i za zgodą Elżbiety, przygotowują duży projekt społeczny, itd.

    ...ale po co, prawda? Macie w redakcji jakąś zagorzałą fankę ksieżnej Kate, kótre jedzie po jej konkurentce wykorzystując do tego miejsce pracy, usuwa niewygodne dla swojej idolki komentarze, a redakcja tylko liczy kliknięcia, reszte olewa.

    Tak to trochę wyglada! Czyli fatalnie.

  • Gość: oleoleś

    Oceniono 117 razy 33

    Jednego w tym tekście brakuje. Markle zgadzając się poślubić księcia z całą pewnością wiedziała do jakiej rodziny wchodzi. Każdy, kto choć przypadkiem czasem coś o nich przeczyta to wie, więc o co ten raban? Otóż o to, że Markle chciała zostać księżną, ale na własnych warunkach. Wygląda to tak, jakby sądziła, że zagra w filmie, po którym dostanie Oskara, a okazało się, że to Złota Malina. Brytyjczycy kochają swój skostniały, konserwatywny dwór królewski i nie darują jej wywracania go do góry nogami. Nie przewidziała, że publiczność oczekuje, że zostanie drugą Kate a nie pierwszą królewską feministką.

  • Gość: mosia

    Oceniono 60 razy 32

    fajna kobieta .Jest soba ,anie kukla

  • Gość: k

    Oceniono 36 razy 30

    Ten artykuł na Plotku to są Himalaje hipokryzji!
    Gdzie, jeśli właśnie nie tu, szczujecie na księżnę Meghan prowokacyjnymi tytułami i ohydnymi artykułami, olewając zupełnie rasistowskie, plugawe, urągające człowiekowi wpisy! Sami nigdy nie widzieliście powodu do ich usuwania, ale zgłoszenia również nie wywoływało reakcji z waszej strony. Natomiast ewidentnie promowana była w waszych artykułach księżna Kate. Mało tego, krytyczne wobec niej, pozbawione obraźliwego języka komentarze, często były usuwane sekundę po wpisie, czyli załatwiała to redakcja Plotka.
    Chamskie, obrażające godność wpisy i epitety, jakimi określano księżnę Meghan, wam nie przeszkadzały, chociaż często już ocierały się o KK!
    Czyli sam Plotek produkował szczujnię, świadom efektu, a teraz Justyna Michalska, o dziwo pod nazwiskiem, z tegoż właśnie Plotka, płodzi chaotyczny, niespójny artykuł o niczym, który zapewne powstał na polecenie szefa, a nie z przekonania, co by tłumaczyło ten chaos, w których rozpoznaje treści z własnych komentarzy i zapewne inni rozpoznają swoje, czyli powstał ze zlepku zebranych pod artykułami opinii, a nie przekonania czy głębszej analizy.
    Słabe i małe to!

  • Gość: gosc

    Oceniono 44 razy 30

    i czego ma dowodzic ten marny artykul ? ano tego ze nie jestescie lepsi

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX