Typowy Janusz za granicą, czyli rzecz o Filipie Chajzerze w "Ameryka Express"

Filip Chajzer

Filip Chajzer (TVN/mat.partnera)

Program "Ameryka Express" daje nam możliwość zobaczenia, jakimi ludźmi są tak naprawdę osoby publiczne. Trudno przecież udawać 24 godziny na dobę i to w dość ekstremalnych warunkach. Czarnym charakterem pierwszej edycji okazała się Renata Kaczoruk. Teraz wszyscy są mili i sympatyczni, ale Filip Chajzer przekracza kolejne granice żenady.

Filip Chajzer robi zabawne materiały, ma świetny kontakt z ludźmi, fajnego tatę, na swoich profilach w serwisach społecznościowych wesoło gaworzy z fanami. A tych ma mnóstwo, bo społeczeństwo go uwielbia! Dodajmy do tego, że chętnie angażuje się, a nawet inicjuje zbiórki na potrzebujących - od kombatantów po zwykłych ludzi z ulicy. I wszystko to robi publicznie, co ważne, bo Filip ma też bardziej kontrowersyjną stronę, która przysparza mu tyle samo fanów, co przeciwników. Ma na swoim koncie kilka homofobicznych wypowiedzi, a czasem można odnieść wrażenie, że niesiona przez niego pomoc mogłaby się odbyć bez towarzyszącego jej szumu i poklasku. 

Zobacz też: Skandaliczny wpis Chajzera: Widzę, że podniecam tego homoseksualnego chłopca

Zobacz też: Chajzer kupił chłopcu książkę. Akcja marketingowa? Opowiedział o szczegółach. "Po 15 minutach odezwała się jego mama, a potem..."

Ale nie o to tu chodzi, by oceniać postać Filipa Chajzera przez jego social media. Chodzi o jego zachowanie w programie "Ameryka Express", gdzie podczas podróży przez kolejne kraje Ameryki Południowej, zachowuje się jak stereotypowy Janusz za granicą. Wiecie, taki, który głośno bije brawo, kiedy jego samolot wyląduje.

'Ameryka Express''Ameryka Express' fot.Ameryka Express

Nie chodzi o to, że Filip jest złośliwy czy gra nie fair. Dla wszystkich uczestników jest miły, cały czas żartuje i zaraża dobrym humorem. Ale poziom tych żartów sprawia niestety, że często można poczuć się naprawdę niezręcznie. Trochę jak wtedy, kiedy siedzisz na imieninach u cioci i podchmielony wujek zaczyna wczuwać się w rolę duszy towarzystwa. A tu przykłady:

1. Kiedy uczestnicy mieli zrobić na drutach szalik, Filip razem z ojcem wesoło gawędzili sobie na temat trafiania "drutem w dziurki". Typowa rozmowa ojca i syna, w której padają teksty typu "od tyłu to robisz?", "od tyłu też można". 

2. Podczas jednego z odcinków Filip razem z ojcem podróżowali przez małe miasteczko. Młodszy z Chajzerów uznał, że doskonałym dowcipem będzie mówienie do jego mieszkańców tekstów typu "kuros kapustos", "gdzie są ruinos", "ojciec zawałos". Rozumiecie, taka śmieszna polsko-hiszpańska mieszanka językowa. Pewnie przez chwilę mogło to być zabawne, ale nie kiedy wyraźnie zachwycony swoim poczuciem humoru Filip mówi w ten sposób przez resztę odcinka. Dodajmy do tego, że kiedy chciał kupić na ulicy jedzenie od starszej pani, rzucił do niej tekstem w stylu "To świnka morska? Bo tak wygląda" (na talerzu leżały frytki). Trochę to przypomina Cejrowskiego za granicą. Patrzcie jakie śmieszne, inna kultura, ale zacofańce.

'Ameryka Express''Ameryka Express' materiały promocyjne TVN

3. Wiele żartów Chajzera ma podtekst seksualny. I to w takim najgorszym stylu. Dziennikarz pytał już Karolaka "czy mu POMASUJE" (po tym, jak oberwał od niego piłką w krocze), a w ostatnim odcinku tłumaczył członkini jury, które miało oceniać salsę w ich wykonaniu, dlaczego nie ma butów.

Mam 47.5, tu nie ma na mnie butów. BIG SIZE, w Polsce wszyscy mężczyźni VERY BIG SIZE, wszystkiego!

Kobieta z jury była wyraźnie zniesmaczona i wcale się nie dziwimy, bo kogo interesuje rozmiar Chajzera. Mało tego, zachowaniem syna często wydaje się nieco zawstydzony sam Zygmunt, np. wtedy, gdy kreujący się na luzaka Filip wpadł w histerię, bo okazało się, że autobus wiezie ich do mety naokoło (choć wielokrotnie powtarzał, że "nie zależy" mu na wygranej) czy kiedy w ostatnim odcinku witał się z tancerką i nie ściągał przy tym kapelusza, choć tak nakazują dobre maniery.

Filip ChajzerFilip Chajzer Instagram.com/filip_chajzer

4. Kiedy Filip z Zygmuntem musieli podróżować dzień po piciu bimbru, młody dziennikarz bardzo przeżywał fakt, że ma kaca i poinformował o tym widzów ze 100 razy. Filip, to że masz kaca wcale nie jest cool. Każdy czasem pije, a ostatni raz, kiedy chwalenie się tym, że "o Boże, ale zabalowałem" było fajne, to jakiś pierwszy rok studiów. Zygmunt nie wspomniał ani słowem o tym, że czuje się gorzej, bo najwyraźniej wie, że kac to nie powód do szpanowania tylko stan, który trzeba przecierpieć i tyle.

A co na to fani programu? Większość z nich jest Chajzerami zachwycona i trudno się dziwić, bo każdy kto był na wakacjach w hotelu w Egipcie czy w Turcji wie, że tak jak Filip, zachowuje się poza granicami kraju większość Polaków. Dwuznaczne żarciki, lekkie kpiny z obcej kultury, częste porównania, że nasze wszystko lepsze, a "u nich" to mięsa robić nie potrafią i syf na ulicach. Nie brakuje też jednak głosów, że poczucie humoru młodszego Chajzera nie do końca pasuje do poziomu, jaki chciałby pewnie oferować swoim widzom od zawsze aspirujący do miana telewizji wyższej klasy i standardów TVN.

Najlepszy był Chajzer, "jestem w dziurce i nie chcę wychodzić."
Teksty żałosne, jak spod budki z piwem.
Ten tekst akurat był prostacki.

Zdjęcia z 2. odcinka programu 'Ameryka Express'Zdjęcia z 2. odcinka programu 'Ameryka Express' x-news

TVN bardzo dba o wizerunek stacji, która oferuje Polakom coś więcej niż nieco biesiadny Polsat czy kabaretowe maratony TVP. Jeśli nie widzieliście ani jednego odcinka "Ameryka Express" pewnie nie do końca rozumiecie, dlaczego te kilka przykładów miałoby udowodnić, że Filip Chajzer przekracza zbyt często granice dobrego smaku. Ale jeśli połączycie to z jego wiecznie zadowoloną z siebie i swoich dowcipów miną oraz mocno konserwatywnymi poglądami, które wyrażał we wcześniejszych latach swojej kariery, zobaczycie, że mamy tu piękny obraz typowego Polaka-buraka. Choćby w zderzeniu z zachowaniem ojca, który ma klasę, dobre maniery i wnosi do programu dużo ciepła. A jak opowiada już żarty to takie, po których nie zapada niezręczna cisza.

Justyna Michalska

Zobacz także
  • Tomasz Karolak "Ameryka Express". Transport uczestników spadł w przepaść. Karolak: Miałem wrażenie, że ktoś tu o nas nie dba
  • Ameryka Express "Ameryka Express". Uczestnicy mogli zginąć. Ich autobus spadł w przepaść. Woźniak-Starak: Dzwoniłam do domu z płaczem
  • Filip Chajzer, Marcin Prokop Prokopa zabrakło w "DD TVN". Program poprowadził Filip Chajzer. Znamy powód
Komentarze (106)
Typowy Janusz za granicą, czyli rzecz o Filipie Chajzerze w "Ameryka Express"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Anka

    Oceniono 126 razy 70

    Nie ma nikogo bardziej żenującego niż młody Chajzer, Plotek w punkt!

  • Gość: sfggg

    Oceniono 69 razy 41

    jak to sie czyta, to nie widac tego buractwa i januszostwa az tak bardzo, jak widac w tv. naprawde jest tragicznie, ale tekstem ciezko oddac ten niesmak, ktory pozostaje po kazdym jego zarcie

  • Gość: Kolega Janusza

    Oceniono 101 razy 37

    Jak dla mnie buractwem pomieszanym ze szczeniactwem jest przede wszystkim nazywanie kogolwiek "Januszem". Znam kilka osób o tym imieniu i żaden z tych facetów nie jest uosobieniem tego, co chce napiętnować "kwiat polskiej młodzieży" używając tego imienia jako określenia. Kiedy słyszę/czytam, jak ktoś o kimś mówi "Janusz" to już wiem, że mam do czynienia ze sztubakiem - a w wypadku Pani Justynki: sztubakiem rodzaju żeńskiego.
    Tekst na temat Chajzerów też jakiś taki na siłę pisany się wydaje i - choć nie przepadam za nimi - autorka mnie nie przekonała do swoich argumentów.
    A tak na marginesie - też nie przepadam też za klaskaniem w samolocie. Ale nie zabraniam tego robić innym, bo to nie tylko polski zwyczaj. Jak już wreszcie mała Justynko wsiądziesz do jakiegoś innego samolotu niż lecącego na wyspy brytyjskie, to przekonasz się, że klaszczą ludzie na całym świecie. W jednych stronach mniej. w innych więcej. A jak się już o tym przekonasz, to wtedy sama stwierdzisz, że właśnie buractwem (czyli nieobyciem w świecie) jest przypisywanie tego zwyczaju Polakom ;).

  • rozal1971

    Oceniono 40 razy 30

    To jest dobre:
    "TVN bardzo dba o wizerunek stacji, która oferuje Polakom coś więcej niż nieco biesiadny Polsat (...)"

    Np. "Big Brother", "Perfekcyjna Pani Domu" i reszta ambitnych produkcji:)

  • augenthaler

    Oceniono 20 razy 16

    Starszy Chajzer był człowiekiem z klasą, a młody Chajzer to po prostu syn starszego Chajzera i tylko dlatego jest w TV.

  • Gość: miki

    Oceniono 26 razy 14

    "TVN bardzo dba o wizerunek stacji, która oferuje Polakom coś więcej niż nieco biesiadny Polsat czy kabaretowe maratony TVP."
    SKISŁEM... XD

  • dorotacyt

    Oceniono 27 razy 13

    dziwny tekst. Przecież ten program robi TVN i zarządzający doskonale wiedza co będzie na ekranie, gdyby któryś tekst im nie odpowiadał to wycięliby go co też, jak sądzę czynią. Nie musimy wszystkich mierzyć jedna miarą. Jednym podobają się Chajzerzy, innym Karolak a jeszcze innym FitLoversi, dla każdego cos dobrego. Taka jest chyba idea programu rozrywkowego nadawanego pomiędzy 21:00 a 23:00. Ten program nie ma misji. Dlatego, wydaje mi się, że artykuł został napisany, żeby zgarnąć wierszówkę.

  • curious2003

    Oceniono 12 razy 12

    nie ogladam shit'ów z celebrytami więc mam spokój

  • Gość: widz

    Oceniono 40 razy 12

    Zygmunt Chajzer fajny uczciwy człowiek a jego syn śmieszek trochę ale dobre ma serce i to się w ludziach liczy a poczucie humoru każdy ma inne z gustem się nie dyskutuje...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX