Savoir vivre w codziennych sytuacjach

Znajomość zasad savoir vivre przydaje się nie tylko przy stole, podczas spotkań biznesowych, ale również i w codziennym życiu.

Umiejętność zachowania się w rozmaitych sytuacjach jest przedmiotem wychowania. Nie zawsze jednak dzieci mają okazję sprawdzić, jak należy zachować się w niektórych sytuacjach. Stąd wynika skrępowanie dorosłych, przekonanych, że zasady savoir vivre są niejasne, skomplikowane i trudne do wdrożenia w życie. Tymczasem w wielu przypadkach są one dobrze określone, a ich znajomość ułatwia życie i dodaje pewności siebie. Jakie zasady obowiązują przy stole, podczas wizyty w operze lub w restauracji? Czy w dzisiejszych czasach w ogóle potrzebujemy zasad savoir vivre, czy to tylko uprzykrzający życie przeżytek?

Czy potrzebujemy dziś zasad savoir vivre?

Francuski "savoir vivre" oznacza dosłownie "sztukę życia".  Nie ma najmniejszych wątpliwości co do tego, że savoir vivre nie jest dziś taki, jak dawniej - ostatecznie, zmieniło się przecież samo życie. Jeszcze przed wojną przywiązywano wielką wagę do tego, co wypada, a czego absolutnie nie wypada robić, jak należy się ubierać, co mówić w poszczególnych sytuacjach. Wykształcenie szło w parze z wychowaniem i było z nim bardzo ściśle powiązane. Dziś często "savoir vivre" brzmi jak przeżytek, jak coś ograniczającego, narzucającego ramy, krępującego swobodę zachowania. Dlatego można spotkać się z opiniami, że nie jest nam już potrzebny. Jednak z jego znajomości i stosowania można nadal czerpać pewne korzyści.

  • Przewidywalność i ład

Choć pewna doza spontaniczności i zaskoczenia bywa przyjemna, na co dzień o wiele lepiej żyje się w społecznościach, których zachowanie rządzą pewne reguły. Dobrze jest wiedzieć, jak się zachowywać i móc z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć zachowanie ludzi w miejscu, do którego się udajemy. To tworzy pewien ład i poczucie bezpieczeństwa, niezbędne, by nie powstał zupełny chaos.

  • Autoprezentacja

Znajomość zasad savoir vivre i umiejętność odnalezienia się między ludźmi to ważny punkt autoprezentacji. Osoby dobrze wychowane, kulturalne i obyte są odbierane lepiej, a co za tym idzie - łatwiej im się żyje. Trudno byłoby wyobrazić sobie przebieg rozmowy kwalifikacyjnej między osobami, które kompletnie nie wiedzą, jak się zachować i od początku do końca jedynie improwizują.

  •  Aby żyło się... milej

Zasady savoir vivre nie służą temu, by utrudniać życie, ale jego ułatwieniu i uprzyjemnieniu. Nie należy więc traktować ich jako listy sztywnych reguł do wykucia na pamięć i stosowania niezależnie od kontekstu. Warto pamiętać, że życie społeczne jest plastyczne, a wraz z jego zmianami powinno się zmieniać postępowanie. Z czasem nabiera się wprawy i swobody, a dobre maniery stają się czymś codziennym, miłym, a nie obciążającym.

Szczególne sytuacje

Skoro savoir vivre nie jest przeżytkiem, a niektóre jego zasady mogą bardzo przydać się w codziennym życiu, warto je poznać. Oto garść wskazówek przydatnych w sytuacjach, z którymi spotykamy się na co dzień, a niekoniecznie potrafimy się odnaleźć.

Przy stole podczas mniej i bardziej oficjalnych posiłków

Pierwsze zasady pojawiają się już przy sposobie siedzenia. Przy stole powinniśmy opierać się o krzesło plecami, siedzieć prosto i nie kłaść na stół łokci. Mogą się na nim znaleźć tylko dłonie. Jedząc, nabieramy na widelcem czy łyżkę małe porcje jedzenia i podnosimy je do ust, zamiast pochylać się nad talerzem. Aby nie ubrudzić ubrania, kładziemy serwetkę na kolanach. Chcąc nałożyć sobie potrawę z półmiska znajdującego się dalej, prosimy o podanie nam go - nie nachylamy się nad stołem ani przed innymi osobami. Nie rozmawiamy też głośno z osobą z przeciwległego końca stołu, przekrzykując resztę  - w czasie samego jedzenia w ogóle nie mówimy. Partnerami do rozmowy w przerwie w posiłku są osoby siedzące po prawej i lewej stronie, ewentualnie naprzeciwko, jeśli stół jest wąski. Nie powinniśmy też życzyć "smacznego" - ten przywilej należy do osoby, która przygotowała posiłek lub do kelnera. Pozostali odpowiadają jedynie "dziękuję".

Rozmowa o pracę

Każda rozmowa o pracę zaczyna się powitaniem. W tym celu warto zerknąć na punkt dotyczący powitań, który rozwieje wątpliwości co do tego, kto je inicjuje i pierwszy wyciąga rękę. Na rozmowie kwalifikacyjnej, z drobnymi wyjątkami, obowiązuje dress code biznesowy, czyli koszule, krawaty, garsonki i marynarki. Przychodzimy na kilka minut przed wyznaczoną rozmową - nie godzinę wcześniej i nie pięć minut później. W trakcie samej rozmowy ważne jest wyraźne odpowiadanie na pytania, nieprzerywanie i utrzymywanie naturalnego kontaktu wzrokowego. Na pożegnanie gospodarz, czyli osoba prowadząca rozmowę, podaje rękę kandydatowi i wyprowadza go z biura.

Wizyta w restauracji

Dość często kontrowersje wzbudza sposób układania sztućców podczas wizyty w restauracji. Większość osób słyszała, że ich ułożenie może coś zakomunikować kelnerowi, jednak nie każdy zna ten język. Oto jego zasady:

  1. Przerwa w posiłku - jeśli na talerzu wciąż jest jedzenie, sztućce układamy na  środku, skierowane ku sobie. Jeśli talerz jest pusty, ale planujemy jeszcze coś sobie na niego nałożyć, krzyżujemy sztućce.
  2. Koniec posiłku - po zjedzeniu należy odłożyć sztućce równolegle do siebie, "na godzinę piątą".

Powitania i przedstawianie

To bardzo codzienna sytuacja, która jednak może skutkować pewnym zamieszaniem i wątpliwościami. Wystarczy jednak poznać kilka podstawowych zasad dotyczących podawania ręki i przedstawiania sobie nieznajomych dotąd osób.

Kto pierwszy podaje dłoń?

1. Kobieta mężczyźnie.

2. Osoba starsza młodszej.

3. W biznesie - osoba na wyższym stanowisku osobie na niższym. Sytuacje biznesowe znoszą wiele obowiązujących na co dzień zasad. Jeśli rekruterką jest kobieta, to ona przepuszcza kandydata - mężczyznę w drzwiach do gabinetu.

Przedstawianie sobie osób:

1. Mężczyznę przedstawiamy kobiecie.

2. Osobę stojącą niżej w hierarchii (np. biznesowej) osobie stojącej wyżej.

3. Osobę młodszą starszej.

Niekiedy te zasady "nachodzą na siebie". Na przykład w sytuacji zapoznania nowej pracownicy z szefem mamy jednocześnie sytuację pasującą do puntów 1 i 2, a niekiedy także 3. Wszystko zależy od kontekstu. Oczywiście w tej sytuacji należy przedstawić pracownicę szefowi, nie odwrotnie, ponieważ jest to kontekst wyraźnie biznesowy.

Pisanie e-maili

Savoir vivre, jak przystało na sztukę życia, ewoluuje wraz z naszą codziennością. Dotyczy dziś takich zjawisk, jak korespondencja elektroniczna. Problematyczną kwestią są zwykle powitania i zakończenia. Najlepiej będzie, jeśli wykreślimy ze swojego repertuaru kłopotliwe "witam", a zastąpimy je przez "Szanowny Panie/Pani/Państwo" w e-mailu do osoby, z którą łączą nas oficjalne stosunki, a następnie, wraz z rozluźnianiem relacji, "Dzień dobry" i "Cześć". w oficjalnej korespondencji kończymy wypowiedź poprzez "z poważaniem", a w mniej oficjalnej - "pozdrawiam".

Rozmowa telefoniczna

Pewne zasady obowiązują też podczas rozmowy przez telefon. Nie należy nigdy rozpoczynać jej od "kto mówi?", zwłaszcza, gdy jest się osobą dzwoniącą. Lepiej przedstawić się i zapytać o osobę, z którą chcielibyśmy rozmawiać. Z kolei osoba odbierająca telefon powinna przedstawić się lub od razu podać nazwę instytucji, jeśli jest to telefon służbowy.

red.

Więcej o: