Dziś 72. rocznica ślubu Elżbiety i Filipa. Jego zdrady zamiatano pod dywan, o oddzielnych sypialniach wiedział cały dwór

Justyna Michalska
Królowa Elżbieta i książę Filip świętują 72. rocznicę ślubu. Staż piękny, ale nie zawsze było między nimi cudownie. Ona zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia, on nie poskromił natury playboya. Remedium okazała się... separacja. Nawet dziś nie mieszkają razem i zdarza im się nie widzieć parę tygodni.

Historia miłości królowej Elżbiety i księcia Filipa zaczyna się jak w bajce. 13-letnia księżniczka miała zakochać się w greckim księciu od pierwszego wejrzenia. Był 1939 rok, rodzina Filipa została wygnana z kraju, zatrzymali się w brytyjskim Dartmouth. Kiedy Elżbieta pływała z rodzicami łodzią, jej oczom ukazał się wysportowany, 18-letni oficer, a jej serce od razu zabiło szybciej. Niestety, rodzice nie podzielali entuzjazmu córki.

Złe wychowanie, nieciekawe koneksje

Filip był greckim księciem, oficerem marynarki, który marzył o karierze wojskowej. Jego trzy siostry wyszły za mąż za nazistowskich oficerów, co stanowiło spory problem na brytyjskim dworze. Młodzieniec miał opinię dość "chropowatego" w obyciu, ojciec Elżbiety uważał, że brakuje mu manier, a "jego garderoba jest godna pożałowania". Przyszła królowa nic sobie z tego nie robiła. Kiedy chłopak wyjechał (w 1940 r. uzyskał stopień aspiranta i niedługo potem spędził cztery miesiące na pokładzie HMS „Ramillies”) nie przestali ze sobą korespondować. Książę w dzień pisał do nastolatki, wieczorami hulał z kolegami marynarzami. Biografowie są zgodni - przystojny arystokrata uwielbiał piękne kobiety, a one uwielbiały jego. W portach trwała zabawa i wcale nie były to ostatnie podrygi niepokornego Filipa. Playboyem pozostał także w czasie małżeństwa.

AP Historical Hard Drive 2009AP Historical Hard Drive 2009 Fot. / AP Photo

Królowa Elżbieta od dziecka była zdecydowana i skupiona na celu. Dla nastolatki celem było małżeństwo z ukochanym, a ten nie zamierzał się przejmować brakiem akceptacji jej rodziców. W sierpniu 1946 roku przyjechał do zamku Balmoral i oświadczył się 18-letniej Elżbiecie. Księżniczka była zachwycona, ale król postawił warunek. Filip miał poczekać, aż Elżbieta skończy 21 lat. To nie koniec planu królewskiej pary - zabrali córkę w długą podróż do Afryki, mając nadzieję, że wybiją jej z głowy tę trudną miłość. Nic z tego. 

Książę Filip nie próżnował i przygotowywał się do ślubu. Zmienił owiane złą sławą nazwisko Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg na zangielszczoną wersję nazwiska matki (Mountbatten), przeszedł z prawosławia na anglikanizm. Ponoć król Jerzy VI poprosił zaufanych pracowników o zebranie informacji na temat wybranka córki. Raport miał go przerazić. Wynikało z niego, że Filip jest całkowicie spłukany, a dość skromną pensję wydaje w londyńskich klubach i to tych o średniej renomie. Razem z przyjaciółmi bawił się całymi nocami, w lokalach dla "gentlemanów" był dobrze znany. 

Jego towarzysz całonocnych zabaw w londyńskim "Thursday Club", Larry Adler miał powiedzieć po latach: Masz szczęście, że twój rozporek nie umie mówić. 

Trudna rola księcia małżonka

Wystawny ślub w opactwie westminsterskim (1947 r.) był "słuchany" przez 200 milionów ludzi na świecie, dzięki transmisji BBC. W ceremonii nie mogły wziąć udziału siostry księcia Filipa, gości z jego strony ograniczono do minimum. Para zamieszkała w jednej z królewskich rezydencji, wyremontowanym Clarence House, a wkrótce na świat przyszli Karol i Anna. Sielanka? Nic podobnego.

Według doniesień, książę miał dusić się zamknięty w czterech ścianach, męczyło go też ciągłe przebywanie z królową Elżbietą, która nie mogła nacieszyć się ukochanym.

Nie mogę jej się pozbyć z łóżka. Wciąż jest obok mnie. Doprowadza mnie to do szału - miał zwierzać się przyjacielowi.

Książę Filip weekendami wymykał się z domu, wkrótce zamówił też "pojedyncze, wygodne łóżko" do oddzielnej sypialni. Wszystko po to, by nie przeszkadzać żonie, kiedy kładł się później niż ona.

Filip kochał kobiety, ale też służbę w marynarce. Miał apetyt na kolejne stanowiska, ale wiedział, że kiedyś będzie musiał zająć miejsca za swoją żoną. Nie spodziewał się, że to "kiedyś" nastąpi tak szybko. Król umarł i do młodej Elżbiety dotarła informacja, że wstąpi na tron dużo wcześniej niż sądziła. Zaczęły się przepychanki. Z jednej strony obowiązkowa królowa Elżbieta nie chciała łamać protokołów (odradzał jej to też Churchill), z drugiej Filip wściekał się, bo dotarło do niego, jaką rolę będzie zajmował od tej pory. Nie będzie panował u boku żony - ma stać za nią. Nie tylko w przenośni.

Królowa Elżbieta i książę FilipKrólowa Elżbieta i książę Filip Pete Summers/REX/Shutterstock / Pete Summers/REX/Shutterstock/EAST NEWS

Kością niezgody stało się dziedziczenie przez dzieci pary nazwiska. Książę Filip upierał się, że mają nosić jego nazwisko. Elżbieta była gotowa, by na to przystać, ale o sprawie dowiedziała się królowa wdowa Maria i zawiadomiła Churchilla, który szybko interweniował. Po pertraktacjach stanęło na tym, że nazwisko odziedziczą ci potomkowie, którzy nie znajdują się w bezpośredniej linii sukcesji do tronu. Ta decyzja dobiła Filipa. Słowa, w których zwierzył się przyjacielowi przeszły do historii:

Czuję się w tej rodzinie jak cholerna ameba. Jestem jedynym człowiekiem w kraju, który nie może dać swojego nazwiska dzieciom.

Książę Filip nie mógł pogodzić się, że od tej pory jego rola będzie znacząco ograniczona i praktycznie żadnej decyzji nie będzie mógł podjąć sam. Nie otrzymał tytułu króla, bo wtedy - według protokołu - byłby ponad królową. Zgodnie z brytyjskim prawem zwyczajowym pozostał księciem Edynburga. Fani serialu "The Crown" mogli zobaczyć, że Filip miał wielki problem, by w czasie koronacji oddać hołd żonie, klękając przed nią. Czy to jedynie fantazja scenarzystów? Nie do końca, wątki serialu są oparte na tematach, które nie są może uznawane za oficjalne, ale o których "mówiono" w kuluarach.

"Rzymskie party" i koleżanki ubrane w boa

Powodem oddzielnych sypialni miał być zwyczaj księcia sypiania przy otwartym oknie. O zdradach nigdy oficjalnie nie było mowy, a królowa to ostatnia osoba, która chciałaby rozpętać skandal w rodzinie. Ale tajemnicą poliszynela były eskapady księcia, o których rozpisywały się media nie tylko w Wielkiej Brytanii.

Królowa Elżbieta i książę FilipKrólowa Elżbieta i książę Filip PA pool / ap/East News

Marek Rybarczyk w swojej książce "Tajemnice Windsorów" opisywał m.in. przyjęcia u fotografa Baona Nahuma, które szczególnie upodobał sobie Filip.

Gości obsługiwały kelnerki ubrane tylko w fartuszki, a po przyjęciu można było eksperymentować z seksem w kajdankach lub sadomaso. Podobno podczas jednego z takich szalonych przyjęć lat 60. książę Filip wystąpił w fartuszku w roli półnagiego kelnera.

Szokujące? Poczekajcie na opis "rzymskich imprez". Miały to być elitarne przyjęcia dla 100 zaproszonych gentlemanów. Starannie wyselekcjonowane grono oddawać się tam miało ucztom, których nie powstydziliby się cesarze. Nie brakowało jedzenia, alkoholu i łatwych w nawiązywaniu kontaktu kobiet.

Imprezy, na które przylatywało do Rzymu od 100 do 150 gości, rozpoczynały się na imponujących schodach rzymskiego pałacu. Najpierw schodziła nimi grupa 50 nagich pań w maskach i wymyślnych kapeluszach, potem pod czas kolacji przy świecach panowie siadali przy stole bez dolnych części garderoby, a panie znikały na kwadrans pod długim obrusem. Następnie goście oddawali się hazardowi, głównie ruletce i pokerowi. Na koniec wieczoru znowu pojawiały się młode damy: siedem call girls leżących na dywanie wielkiej pałacowej komnaty kolejno zapraszało uczestników party do bicia rekordu seksualnego. Celem było „zaliczenie” wszystkich pań w jednym ciągu (po siedem minut z każdą). 

Książę nie próżnował, był częstym gościem przyjęć i klubów. Wszystko oczywiście w gronie zaufanych, ale brytyjska prasa grzmiała o nagich fotografiach księcia.

Lista podbojów księcia Filipa się wydłużała. Mówiono o arystokratkach, gwiazdach, w pewnym momencie media obiegły jego zdjęcia obok wyścigowego samochodu, w którym siedziała kobieta ubrana jedynie w boa. W 1987 roku "Daily Mail" opublikował zdjęcia ze spotkania księcia z lady Brabourne.

Spokój w oddzielnych posiadłościach

W końcu i książę się uspokoił. Dziś ma 98 lat i zakończył już karierę playboya. Królowa na stałe przebywa w pałacu Buckingham, on rezyduje w wiejskiej posiadłości Wood Farm. Królowa Elżbieta odwiedza małżonka, kiedy może, podobno jest on dla niej ogromnym wsparciem i najlepszym przyjacielem. Trudno się dziwić, 72 lata razem to wynik, który robi wrażenie. Elżbieta i Filip to najdłużej panująca para królewska, razem byli świadkami wydarzeń historycznych, obserwowali zmiany, jakie zachodziły w ich kraju i na świecie. Ona do roli Królowej gotowa była od zawsze. On finalnie zdał egzamin, ale przygotowanie zajęło mu wiele lat.

Cytowane fragmenty pochodzą z książki "Tajemnice Windsorów" Marka Rybarczyka, wydanej przez wydawnictwo "Marginesy" w 2013 roku.

Życie księżnej Diany wydawało się bajkowe, ale nie była szczęśliwa. Wielu faktów dowiedzieliśmy się już po jej śmierci. Tego na pewno o niej nie wiedzieliście:

jm

Więcej o:
Komentarze (69)
Dziś 72. rocznica ślubu Elżbiety i Filipa. Jego zdrady zamiatano pod dywan, o oddzielnych sypialniach wiedział cały dwór
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: brrrr

    Oceniono 66 razy 54

    przystojniak z niego był, podobny do Jeremiego Przybory :)
    niemniej to smutne, że bogaci i wpływowi uwielbiają tak prostackie rozrywki jak stadne ru*anie kobiet

  • Gość: aaaaaaaaaaaaaa

    Oceniono 26 razy 24

    To już wiadomo pi kim zamiłowanie do "rozrywek" odziedziczył Andrzej!

  • Gość: Smutne

    Oceniono 35 razy 21

    Z tego wynika, że wszyscy faceci mają *urestwo we krwi, nie ważne czy książę, czy zwykły Janusz z Pcimia.

  • Gość: screatlieve

    Oceniono 24 razy 18

    Cóż... Lubił rozrywkę, niekoniecznie w dobrym tego słowa znaczeniu.

  • Gość: G.x

    Oceniono 19 razy 17

    Panna redaktorka przepisała teksty z książki Rybarczyka. Etyka dziennikarska wymaga podanie źródla, z którego się przepisuje!
    Inna rzecz, że gdzieś uciekł pani wątek wuja i opiekuna Filipa, który wyswatał go z Elżbietą!
    Filip nigdy nie chciał żenić się z Elżbietą, to wuj go przekonał, że dzięki temu małżeństwu jego nazwisko przejdzie do historii BRK.

  • Gość: Brukselka

    Oceniono 19 razy 15

    Co za egoista myślał całe życie tylko o sobie.. Wzioł sobie młodą naiwną Królewne dla kasy i zaszczytów. Ojciec królowej miał rację że go nie chciał na jej męża. Poznał się na nim. 70 prawie miał kiedy go przyłapali na ostatniej zdradzie czyli dotąd dokąd mógł się szmacił a teraz jak się już *urwić nie może to ją wspiera. A gdzie był do tej pory? Jak dla mnie Człowiek bez honoru.

  • Gość: uuuu

    Oceniono 31 razy 13

    Spokrewnione szwabskie rody. Elka trochę bardziej genetycznie pomieszana , co powoduje że ma lepszy charakter i moralność.

  • Gość: nko

    Oceniono 17 razy 11

    Rozrywki Filipa były na niskim poziomie, ale inne być nie mogły. Brak porządnego wykształcenia i zainteresowań intelektualnych jest u niego podobny jak u większości arystokracji, a więc czemu się dziwić? Do tego zamiłowanie do wojska, wzięte od niemieckich przodków i groteskowe mundury. Cyrk.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX