Ślub Jennifer Lawrence odbył się w tajemnicy, ale paparazzi uchylili jej rąbek. Do sieci trafiły pierwsze zdjęcia z ceremonii

Jennifer Lawrence sformalizowała związek. Za Cooke'a Maroney'ego wyszła w błyszczącej sukni ślubnej bez dekoltu.

W minioną sobotę Jennifer Lawrence zmieniła status cywilny. Aktorka powiedziała "tak" swojemu ukochanemu w pięknym zamku Belcourt. Świeżo upieczeni małżonkowie zadbali o to, by nikt z gości nie publikował zdjęć ani filmików z imprezy. Dzielni paparazzi pstryknęli jednak kilka fotek. Widać górną część sukni ślubnej i gości. 

Jennifer Lawrence - zdjęcia ze ślubu 

Krążące od tygodnia plotki potwierdziły się. Jennifer i Cooke pobrali się w minioną sobotę w luksusowej posiadłości w Ameryce. Panna młoda wyglądała zjawiskowo. Po zdjęciach, które obecnei krążą w sieci, widać, że ubrana jest w błyszczącą suknię z zasłoniętym dekoltem.

Jak można było się spodziewać, aktorka zaprosiła wiele gwiazd światowej sławy. Na imprezie obecna była Amy Schumer, Adele oraz Kris Jenner. Nie wiemy, czy autorka hitu "Skyfall" przyszła razem z nowym partnerem, wiemy natomiast, że swojego ukochanego zabrała ta ostatnia.

Celebrytka postawiła na czarną sukienkę, ozdobioną jasnymi dodatkami w okolicach dekoltu. Jej o 25 lat młodszy partner miał na sobie garnitur i wyglądał naprawdę dostojnie.

Myślicie, że zdjęcia z wesela trafią kiedyś do sieci? Oby Jennifer i Cooke poszli w ślady Justina i Hailey Bieber


CW

Gwiazdy potrafią wydać na suknię prawdziwą fortunę. Oto najdroższe z projektów. 

Więcej o:
Komentarze (8)
Jennifer Lawrence wzięła ślub. Do sieci trafiły pierwsze zdjęcia z ceremonii
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Makumba

    Oceniono 8 razy 6

    No faktycznie, galleria jak ta lala, panne mloda ledwie widac. Czemu te Kardashanki wszystkie z czarnymi? Once you go black, you never come back. :)

  • e50504

    Oceniono 3 razy 3

    Ale hołota

  • Gość: Wrr1@#1

    Oceniono 2 razy 2

    O matko

  • Gość: Irmina

    0

    No i fajnie, Lawrence to taka dziewczyna z sąsiedztwa oby jej się wiodło. Byle jej małżeństwo było trwalsze od mojego i nie musiała się rozwodzić po 2 latach ze wsparciem prywatnej detektyw z Wrocławia. Gdyby nie Detektyw Skrzypek nie wiem czy by mi się udało.

  • Gość: d

    0

    Maroneya sie pisze, ćwoki.

  • Gość: Gość

    Oceniono 4 razy 0

    Afrykanski syn,nie chłopak...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX