Doda pierwszy raz wypowiedziała się o śmierci Piotra Woźniaka-Staraka. "Wiem, jak to jest stracić ukochaną osobę"

Doda długo nie komentowała tragedii, jaka spotkała Agnieszkę Woźniak-Starak. Wreszcie zabrała głos.

O tym, że Doda i Agnieszka Woźniak-Starak nie przepadają za sobą, wiedzą chyba wszyscy. Ich konflikt zaczął się wtedy, gdy w programie "Na językach" wyjawiono informację o nieślubnej córce ojca piosenkarki. Kilka miesięcy po emisji odcinka Rabczewska miała pobić prezenterkę podczas imprezy w Chorzowie.

Doda komentuje konflikt z Agnieszką Woźniak-Starak

Po tym jak mąż Agnieszki Woźniak-Starak tragicznie zginął na jeziorze Kisajno, dziennikarkę publicznie wsparło wiele gwiazd. Doda bardzo długo milczała. Do czasu. Ostatnio w rozmowie z "Wideoportalem" odniosła się do trwającego od lat konfliktu i tragedii, jaka spotkała Agnieszkę.

Mi się wydaje, że wychodzenie z inicjatywą, żeby się godzić, powinno wychodzić od osoby, która drugą osobę zraniła. Natomiast ja jestem 20 lat w show-biznesie, ja wiem jak przekręcane są moje słowa, a z szacunku do rodziny i świętego spokoju w żałobie, ja swoją żałobę też przechodziłam i wiem, jakie to jest okropne stracić ukochaną osobę, ja po prostu nie chcę nic mówić, bo niepotrzebne jest im teraz jakiekolwiek komentowanie - powiedziała Doda.

Trzeba przyznać, że Doda zachowała klasę. Piosenkarka sama przeżyła niedawna poważną stratę. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku zmarła jej ukochana babcia.

Doda: "Ktoś chce mnie zniszczyć. Myślałam, że dostanę zawału":

Myślcie, że panie jeszcze kiedyś się pogodzą?

Więcej o:
Komentarze (124)
Doda pierwszy raz wypowiedziała się o śmierci Piotra Woźniaka-Staraka. "Wiem, jak to jest stracić ukochaną osobę"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: ff

    Oceniono 56 razy 36

    Ta to każdy temat przekręci tak, żeby siebie postawić w roli głównej. Generalnie pytanie takiej osoby jak Doda o śmierć męża jej arcywroga jest przykładem na to jakie z dziennikarzy są hieny cmentarne.

  • Gość: b.

    Oceniono 62 razy 22

    Jakby szanowała rodzinę w żałobie, to w ogóle by się na ten temat nie wypowiadała. To jej nie dotycz, a ze względu na jej relacje z wdową, wypowiadać się nie powinna.
    Jeszcze mieszanie do tego kwestii godzenia się... bardzo nie na miejscu.

    Jak zwykle nie wie kiedy się zamknąć, a ma się za świętą.

  • Gość: stracić kogoś

    Oceniono 45 razy 19

    p.Rabczewska, pani "nie wie jak to jest", bo stracić babcię to nie to samo, co stracić męża

  • Gość: k

    Oceniono 55 razy 17

    musiała cudzy dramat od razu przekierować na siebie a to zupełnie inna relacja, z babcią nie idzie się przez życie, z mężem juz tak

  • Gość: gosc

    Oceniono 18 razy 6

    Ja też miałam ukochaną babcię, która zmarła. Też cierpiałam ale strata osoby, którą wybierasz na życie, jako bratnią duszę to co innego niż śmierć babci. Można było krótko odpowiedzieć " nie wyobrażam sobie jak to jest stracić ukochanego" i tyle a nie ja, ja, ja. Wszystko musi być przekręcone tak by ona była nr 1. Egocentryzm level 76544245. I jeszcze takie mowienie, że wychodzić z inicjatywą powinna osoba, która skrzywdziła. Czy Ty dodo przeprosiłaś dziecko, które wplątałaś w publiczne pranie brudów?

  • Gość: Beata

    Oceniono 14 razy 6

    Przy stracie ukochanej osoby nieważne jest czy to Babcią czy Mąż. Myśląc kategoriami wielu tu osób nie powinniśmy współczuć Agnieszce bo to tylko Mąż. Powinniśmy współczuć Rodzicom bo przecież nie ma gorszego bólu niż utrata dziecka.... Eh ludzie, ludzie...

  • Gość: Jakub

    Oceniono 12 razy 6

    Szczerze( jeśli chodzi tylko o charakter) to obie są siebie warte

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX