Tancerka Don Vasyla twierdzi, że została zgwałcona. Jest oświadczenie prokuratury. Muzyk komentuje: Nic się nie stało

Po koncercie Don Vasyla, który odbył się 15 czerwca podczas Dni Przasnysza, jedna z jego tancerek zgłosiła na policji, że została wykorzystana seksualnie. Obecnie sprawą zajmuje się prokuratura, a jak dodaje menedżer zespołu, muzyk o niczym nie miał pojęcia.

Jak dowiedział się portal Info Przasnysz, po koncercie Don Vasyla zespół nocował w jednym z hoteli w Przasnyszu. Tam też odbyła się impreza. Był alkohol, pojawiło się też sporo gości, a jedna z tancerek zespołu twierdzi, że została wykorzystana seksualnie. 

"(...) doszło do zakrapianej imprezy, w której uczestniczyli również zaproszeni goście. Prywatnemu biesiadowaniu towarzyszyły popisy tancerek, a zabawa miała trwać do później nocy - donosił niedawno Info Przasnysz.

Sprawa trafiła do ostrołęckiej prokuratury, która wydała oświadczenie. Głos zabrał również sam Don Vasyl.

Tancerka Dona Vasyla została zgwałcona? Jest oświadczenie

Jak podaje Wirtualna Polska, Marian Kowalewski, menadżer zespołu, nic nie wiedział o całej sprawie. Don Vasyl natomiast wraz z muzykami wciąż był w trasie, nie śledził medialnych doniesień i ponoć nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji.

To musi być nieporozumienie. Nic się nie stało. Jest Boże Ciało, więc tancerka jest już w domu. Nic mi nie wiadomo o całej sprawie - mówił w rozmowie z WP Don Vasyl.

Jak dodał, ktoś z pewnością miał plan, by zrobić zespołowi antyreklamę.

Takie bankiety, gdzie jest alkohol i tańce to norma u nas, i nigdy coś takiego się nie wydarzyło - tłumaczył.

Sprawą rzekomego gwałtu już zajmuje się prokuratura, która wydała oświadczenie. 

Prokuratura Rejonowa w Przasnyszu prowadzi postępowanie przygotowawcze w sprawie o czyn. z art. 198 k.k., tj. doprowadzenie do obcowania płciowego lub poddania się innej czynności seksualnej w związku z wykorzystaniem bezradności osoby pokrzywdzonej. Do zdarzenia miało dojść w nocy z 15 na 16 czerwca 2019 r. w Przasnyszu - czytamy w oświadczeniu Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce dla Wirtualnej Polski.

Z nieoficjalnych informacji wynika także, że kobieta niewiele pamięta, możliwe więc, że ktoś podał jej tzw. pigułkę gwałtu. Portal Info Przasnysz donosi, że "w zdarzenie nie był zamieszany żaden z mieszkańców miasta czy powiatu przasnyskiego". 

DH

Więcej o: