Sylwia Sz. znów zabrała głos. Wspomina noc, którą spędziła z Bieniukiem i mówi, jak dziś wygląda jej życie. "Ten hejt jest nie do wytrzymania"

Sylwia Sz., która oskarżyła Jarosława Bieniuka o gwałt, udzieliła wywiadu serwisowi WP Kobieta. Opisała własną wersję wydarzeń z nocy, o której rozpisywały się media.

Jarosław Bieniuk niecały miesiąc temu trafił do aresztu. Sylwia Sz. zarzuciła mu brutalny gwałt. Ostatecznie postawiono mu "jedynie" zarzut udostępniania narkotyków osobom trzecim. Po wpłaceniu kaucji gwiazdor wyszedł na wolność, wydał oświadczenie, a także pojawił się w "Dzień Dobry TVN", gdzie zapewniał o swojej niewinności. Jego rzekoma ofiara wydała oświadczenie, a później udzieliła wywiadu, w którym szczegółowo opisała przebieg zdarzeń tamtej nocy. Teraz znów zabrała głos. W serwisie WP Kobieta ukazała się rozmowa z Sylwią Sz., w której  29-latka opowiada o tym, jak dziś wygląda jej życie. 

Sylwia Sz. przedstawia swoją wersję zdarzeń i pokazuje twarz

Na samym początku warto też zaznaczyć, że Sylwia Sz. zdecydowała się upublicznić swój wizerunek, jednak jedynie dla serwisu WP. Pokazano więc jej zdjęcie. W rozmowie z Mają Staśko kobieta wyznała, że  o gwałcie najpierw powiedziała przyjaciołom, choć długo się przed tym wahała. 

Oni mnie wsparli. Stwierdziłam, że on musi ponieść karę i że pójdę na policję. Że nigdy sobie nie wybaczę, jeśli tego nie zrobię - mówi Sylwia Sz.

Po zgłoszeniu sprawy Sylwia Sz. wraz z policjantką pojechała do swojego mieszkania, by zabezpieczyć ubrania. Kobieta twierdzi, że gdy wróciła do domu po spotkaniu z Bieniukiem, nie miała na sobie bielizny, a jedynie jego bluzkę. 

Nie wiedziałam, jak to się stało. Dotarło to do mnie dopiero następnego dnia. Byłam w takim szoku, że nic nie kojarzyłam - czytamy.

Sylwia Sz. ponownie przekonuje też, że Jarosław Bieniuk dosypał jej do drinka narkotyki i jest przekonana, że potwierdzą to badania toksykologiczne. Kobieta wyznała także, że na policji przeszła obdukcję.

Lekarka (red.) zapisywała po kolei: siniaki, wyrwane włosy, rany od związania, poharatane ręce. Tego dnia miałam doczepiane włosy, na takich tasiemkach. Powyrywał mi te taśmy z moimi włosami. Dlatego mam takie łyse paski na skórze głowy.

29-latka chciałaby już o wszystkim zapomnieć, aczkolwiek nie potrafi. Nie ma też zamiaru udzielać wywiadów, bo liczy na to, że wymiar sprawiedliwości wyda wyrok, a nie media. I choć wiele osób może być po stronie Bieniuka, dla niej ważna jest jedynie prawda. 

Sylwia Sz. mówi także, że czuje się już lepiej. Wychodzi do sklepu, nie płacze już tak często. Dodaje jednak, że to zasługa lekarstw. Jej życie zmieniło się drastycznie, gdy zdecydowała się zgłosić gwałt. Dziś nie dziwi się, że kobiety mają przed tym obawy. 

Ten hejt, te wszystkie zarzuty i reakcje są nie do wytrzymania.

Kobieta miała otrzymywać też pogróżki. Jednak najbardziej cierpiała, gdy zadzwoniła do niej zapłakana mama. Mówi także, że dziś nie ma za co żyć. Straciła pracę, bo zarabiała za pośrednictwem mediów społecznościowych. 

W mediach pojawiają się głosy zarówno broniące Bieniuka, jak i ją. Ona jednak stawia tę sprawę jasno:

Z niego zrobili idealnego ojca, a ze mnie prostytutkę i jednocześnie stręczycielkę. A ja nigdy w życiu nie skrzywdziłabym drugiej osoby.

Sylwia Sz. potwierdziła też medialne doniesienia o tym, że została odprowadzona przez Bieniuka do taksówki. Dodała jednak, że była pod wpływem alkoholu i środków psychoaktywnych. 

W jej głowie pojawiły się później myśli, że być może to ona jest wszystkiemu winna. 

Myślałam: jak to się stało? Może oni mają rację, że powinnam stamtąd wybiec? Że tak robią ofiary? Zaczęłam się zadręczać pytaniami, że coś zrobiłam źle.

Wspomina także, że tamtej nocy wołała o pomoc. Później nie miała już siły. Mówi, że miała związane ręce i zaklejoną buzię.

Myślałam, że mnie zabije. Bałam się, że się uduszę. Potem to trwało z 2-3 godziny. Czułam się jak mięso.

Co więcej, Sylwia Sz. przyznaje, że tuż po tym, jak cała sprawa ujrzała światło dzienne, odezwała się do niej inna kobieta, która twierdzi, że również została skrzywdzona przez Bieniuka.

Na jakim etapie jest dzisiaj postępowanie? Według Sylwii, śledztwo dalej się toczy, ale ona nie otrzymuje żadnych informacji z prokuratury. O wielu rzeczach kobieta dowiaduje się z mediów. 

DH

Więcej o:
Komentarze (131)
Sylwia Sz. znów zabrała głos. Wspomina noc, którą spędziła z Bieniukiem i mówi, jak dziś wygląda jej życie. "Ten hejt jest nie do wytrzymania"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Wilk

    Oceniono 69 razy 35

    Pamięta jak była traktowana jak mięso przez 2-3 godz. Wtedy nie była pod wpływem narkotyków / alkoholu? Nie pamięta pożegnania przed hotelem przy taxi , bo wtedy była naćpana ? W monitoringu widać że jest w swoich ciuchach a bredzi, że w domu obudziła się w koszuli celebryty ? Przecież to nie trzyma się logiki i faktów. Kłamać to „ trza umić”. Podobnie jak pić i wciągać.

  • Gość: lk

    Oceniono 36 razy 26

    "Straciła pracę, bo zarabiała za pośrednictwem mediów społecznościowych"

    W Lidlu jest nabór.

  • Gość: zaza

    Oceniono 65 razy 23

    ma zaburzona osobowość ta kobieta, od dawna prostytutka jak pisza media

  • Gość: bebe

    Oceniono 47 razy 19

    Lyse placki na glowie to ma od doczepow, pare dni temu bylo jej zdjecie z tylu, badyle nozyny I wlosy cienkie do ramion, sztuczna jest na twarzy, silicon w piersiach, twarz, rzesy, wszystko napompowane, taka mloda kobieta. Jest z polswiatka I wyglada na dno, wiec trudno jej uwierzyc, ze to byl ***, sama podsuwala nieletnie sutenerom I pedofilom, moze to karma?

  • Gość: Joanne

    Oceniono 44 razy 16

    Kolejna psychopatka z narcystycznym zaburzeniem osobowosci .Jak najdalej od takich!!

  • sir.fred

    Oceniono 21 razy 15

    Gdyby nie to, że jej przyjaciele to sutenerzy i gwałciciele dzieci, można by jej wersję brać pod uwagę...

  • Gość: Magda

    Oceniono 38 razy 14

    Ktos jej dobrze zaplacil za wrobienie Bieniuka w ten skandal. Faceci to so naprawde biedni. Wez spotkaj taka to do konca zycia bedzie cie gnebic, nie da ci zyc. Kolejna Izabel

  • Gość: gg

    Oceniono 16 razy 12

    Wyrwać doczepy to chyba żadna sztuka? Raz mówi, że nie pamięta nic, bo ją naćpał, innym razem, że pamięta jak wzywała pomoc, jak się nad nią znęcał - pani wybaczy, ja się gubię. Prokuratura nie oskarża Bieniuka o gwałt, a adwokaci się wycofali - który adwokat puściłby taką sprawę, jeśli wszystko byłoby prawdą?

  • Gość: kwiatek

    Oceniono 16 razy 12

    Idz do pracy na kasę do biedry to bedziesz miała za co żyć, normalnie wzruszyła mnie jej historia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX