Jarosław Bieniuk zapewniał, że nigdy wcześniej nie był w areszcie. W 2014 roku mówił coś innego. "Kiedy w klubie się potem dowiedzieli, dostałem karę"

Jarosław Bieniuk w wywiadzie dla "Dzień dobry TVN" wyznał, że nigdy nie był w areszcie. Jego słowa kłócą się z tymi sprzed pięciu lat. Wówczas w trójmiejskiej "Gazety Wyborczej" powiedział, że "wylądował na dołku".

Polski show-biznes w ciągu ostatniego miesiąca żyje sprawą Jarosława Bieniuka. Przypomnijmy, że były piłkarz został zatrzymany w Sopocie po tym, jak zgłosił się na komisariat policji. Przesłuchano go, ponieważ domniemana ofiara zarzuciła mu gwałt. Pełnomocnicy kobiety mówili wprost o brutalnym gwałcie. Ostatecznie były piłkarz usłyszał jedynie zarzuty związane z narkotykami. 

ZOBACZ TEŻ: Kobieta oskarżająca Bieniuka o gwałt obawia się o swoje życie. "Jestem u kresu sił". Jej znajomi mieli zostać zaatakowani

Po tym, jak Bieniuk opuścił areszt, dziennikarz TVN-u odwiedził go w jego domu w Trójmieście. Jak przyznał Bieniuk, jest to drugi tak traumatyczny czas w jego życiu. Wyznał wówczas, żeby był pierwszy raz na komisariacie.

Nie będę ukrywał, że jest to dramatyczny dla mnie czas. To są ciężkie chwile dla mnie i dla mojej najbliższej rodziny. Dwa dni w areszcie, pierwszy raz w życiu miałem okazję tam być. Ciężkie chwile, ale staram się pozbierać - powiedział Bieniuk

Jak zauważył jednak dziennik "Fakt", życiowy partner Anny Przybylskiej w wywiadzie dla trójmiejskiej "Gazety Wyborczej" z lipca 2014 roku, przyznał, że był w latach młodości "na dołku".

Kiedyś po wygranym meczu poszliśmy z kumplami na miasto i wdałem się w bójkę, oczywiście w Sopocie na Monciaku. Wylądowałem za to na komendzie, na dołku. Następnego dnia nie pojawiłem się na treningu, bo mama odebrała mnie z adwokatem dopiero po 11, kiedy trening już leciał. Kiedy w klubie się potem dowiedzieli, dostałem karę - mówił Bieniuk w 2014.

Fragment wywiadu Jarosława Bieniuka dla trójmiejskiej Gazety WyborczejFragment wywiadu Jarosława Bieniuka dla trójmiejskiej Gazety Wyborczej Screen / Gazeta Wyborcza

Co myślicie o tej sytuacji?

MM

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata show-biznesu, zaobserwuj nas na Instagramie >>>

Więcej o:
Komentarze (84)
Jarosław Bieniuk zapewniał, że nigdy wcześniej nie był w areszcie. W 2014 roku mówił coś innego. "Kiedy w klubie się potem dowiedzieli, dostałem karę"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Karolina Sopot

    Oceniono 52 razy 30

    To co mówi jest jedną wielką ściemą, gość nie zna sylwii? O czym on mówi! Wystarrczy zobaczyć jego instagram non stop jest zdjęcie z Sylwią, jedna wielka ściema. Niewinny...kokainy też nie bierze, nie, nie....niemożliwe. Śmieszny aż żenujący. Gość który non stop wynajmuje apartamenty w ZSZ w Sopocie mówi że on nie wie o co chodzi. Żneujace. Żenujące weź się za wychowanie dzieci a nie latanie po Sopocie.

  • Gość: ola

    Oceniono 44 razy 28

    zenic sie z Ania nigdy nie chcial, ale w jej mieszkaniu siedzi i probuje je nawet sprzedac, nie po to by kupic dom, jak opowiada ...ale potrzebuje forsy na prochy...magnez jest bardzo drogi, rozwala to co Anie zapracowala i pozostawila dzieciom. Mama Ani probuje ratowac resztki pieniedzy po Ani dla dzieci, ale niewielu juz zostanie...adwokaci kosztuja i imprezy tez...co tu dalej mowic...biedne dzieci Ani

  • Gość: ewa

    Oceniono 33 razy 19

    Błędy młodości ?W 2014 roku był ojcem trójki dzieci i miał w domu umierającą Anię,która zmarła w pażdzierniku 2014.

  • Gość: Nili

    Oceniono 24 razy 18

    Wystarczy spojrzeć jak on uidziela wywiadu - jest niespokojny, ma rozbiegane oczy - facet kręci jak nic

  • Gość: Dziewczyna z klubu disco

    Oceniono 20 razy 16

    Mowa ciała i rozbiegane oczy mówią,ze kłamie.Nie zaufałabym takiemu człowiekowi..Zresztą koks ryje mózg i wyzwala agresję.Więc wszystko się składa.

  • Gość: Gość

    Oceniono 19 razy 15

    SMUTNE było to że ledwo pochował żonę , już prowadzał się z płatnymi panienkami...KOKAINA TO NIE CUKIERKI!!!!!?

  • Gość: Alvaro

    Oceniono 10 razy 8

    Od dzisiaj też będe nosic zawsze magnez przy sobie w neseserze na szyfr.W razie jak by trzeba było kogoś uspokoic roztrzęsionego.Mobilna apteka taka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX