Depresja, uzależnienia i strach. Justin Bieber przerywa milczenie w pierwszym od dwóch lat wywiadzie. "Podjąłem w życiu wiele złych decyzji"

Justin Bieber od dwóch lat nie udzielił żadnego wywiadu. Przez ten czas namnożyło się plotek o jego depresji, emocjonalnym zagubieniu i problemach z prawem. W obszernym wywiadzie dla amerykańskiego "Vogue'a" wokalista ze swoją żoną Hailey opowiedział, że te plotki wcale specjalnie nie mijają się z prawdą, a kariera w młodym wieku to tak samo błogosławieństwo, jak i trauma.

Justin Bieber miał piętnaście lat, kiedy wydał swój debiutancki album. "My World" pokrył się platyną i uczynił z nastoletniego Kanadyjczyka gwiazdę światowego formatu. Miliony fanów i miliony na koncie - brzmi jak spełnienie marzeń, ale dla młodego chłopaka to było za dużo i za wcześnie. W ostatnich latach więcej niż o muzyce było słychać o jego problemach z prawem, nieudanych związkach i dziwnych zachowaniach. Przestał udzielać wywiadów i dawać koncerty, kilka razy zawieszał swój instagramowy profil. Pierwszego od dwóch lat wywiadu udzielił w amerykańskim "Vogue'u" ze swoją żoną Hailey Bieber, wcześniej Baldwin (tak, pochodzącą z rodziny TYCH Baldwinów). Opowiedzieli o łączącym ich uczuciu i o tym, że miniony rok był dla nich przełomowy. Szczególnie dla Justina.

Justin Bieber o depresji i uzależnieniach 

Dziennikarz przeprowadzający wywiad twierdzi, że po Justinie od razu widać, że przechodzi proces wychodzenia z jakiejś traumy. Piosenkarz nie boi się mówić o swoich demonach: depresji, strachu i uzależnieniu od leków. Latem 2017 roku po zagraniu ponad 150 koncertów trasy koncertowej "Purpose" odwołał 40 ostatnich, bo potrzebował przerwy. Trwa ona do dzisiaj. 

Podczas trasy wpadłem w depresję. Nie mówiłem o tym i wciąż muszę przepracować tyle rzeczy, o których nie wspominałem. Byłem samotny, potrzebowałem przerwy. 

Bieber przyznaje, że swój gigantyczny sukces przypłacił głębokimi problemami z psychiką - czuł się samotny, zagubiony i przestał ufać ludziom. Miał opinię trudnego rozmówcy, przeprowadzanie z nim wywiadów nie należało do łatwych. Może dlatego zyskał opinię rozpieszczonego dzieciaka, który zachłysnął się sławą. On natomiast żył w przekonaniu, że ludzie go wykorzystują. 

Zaufanie komukolwiek przychodziło mi z wielkim trudem. Wierzyłem, że ludzie chcą mnie wykorzystywać, że wcale im na mnie nie zależy i że dziennikarze chcą ze mnie zawsze coś wyciągnąć, żeby to wykorzystać przeciwko mnie. Teraz moim wyzwaniem jest zaufanie samemu sobie. Podjąłem w życiu wiele złych decyzji dotyczących mnie i moich związków. Te pomyłki obniżyły moją pewność siebie. Na początku miałem nawet problem, żeby zaufać Hailey. 

Zanim poznał swoją przyszłą żonę pomocy szukał w lekach na depresję i alkoholu. W 2014 roku został zatrzymany za jazdę pod wpływem i stawianie oporu policji. Przyznaje, że to były czasy, kiedy ochroniarz przychodził do jego hotelowego pokoju i sprawdzał, czy żyje. 

Justin Bieber i Hailey BaldwinJustin Bieber i Hailey Baldwin Instagram/@justinbieber

Wybawienie nazywa się Hailey

Hailey i Justin znali się od lat przez rodziców, ale początkowo łączyła ich tylko przyjaźń. Modelka przyznaje, że nie rozumiała fascynacji dziewcząt swoim starszym kolegą i sama uważała, że jest po prostu "uroczy". Zaiskrzyło między nimi  trzy lata temu, ale wówczas był to krótki epizod, bo Justin zakończył ich romans. Spotkali się ponownie w zeszłym roku, w czerwcu, gdy Justin po raz kolejny rozstał się ze swoją wieloletnią miłością, Seleną Gomez. I to było jak olśnienie. Trzy miesiące później wzięli cichy ślub. 

Nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo ją kochałem, jak tęskniłem i jak pozytywny wpływ miała na moje życie. Pomyślałem, że właśnie na nią czekałem. 

Twardo stąpająca po ziemi Hailey okazała się dla Justina wybawieniem. Jej zdroworozsądkowe podejście do życia zrównoważyło bardzo emocjonalną naturę Biebera. Przez lata nauczyła się dyscypliny - 13 lat w szkole baletowej zrobiło swoje. Ułożona, wierząca, stroniąca od używek - takiego oparcia Justin potrzebował. 

On zaczyna zdanie od "czuję", ja od "myślę". Muszę zajrzeć w głąb siebie, żeby uzmysłowić sobie swoje emocje. On ma to na poczekaniu - podsumowuje Hailey. 

Justin potwierdza, że wszystkim za bardzo się przejmuje i trudno mu odnaleźć spokój. Zawód, który sobie wybrał to realizowanie pasji, ale też życie na walizkach i brak stabilizacji. Choć początkowo fascynował go ten styl życia, duże sukcesy, pieniądze i zainteresowanie fanek, które się w nim kochały, szybko przekonał się, że na dłuższą metę nie jest to źródłem szczęścia. Poczuł, że nie zna siebie i chce to nadrobić. Dlatego zrobił sobie przerwę od muzyki.

Jestem niestabilny emocjonalnie, ciągle szukam spokoju. Za bardzo się przejmuję, chcę, żeby ludzie mnie lubili. Hailey myśli bardzo logicznie i jest poukładana, a ja tego potrzebuję. Zawsze szukałem poczucia bezpieczeństwa - przez mojego ojca, którego ciągle nie było, gdy byłem dzieckiem, przez życie w drodze, przez styl życia, który prowadzę. Tu nic nie jest pewne. Potrzebuję czegoś, co jest. I to jest Hailey. 

Justin przyznaje, że jest w trakcie terapii, która ma wyleczyć go z wszystkich traum. Hailey niezwykle dumna z męża podkreśla, że robi ogromne postępy. A to nie jest łatwe. Przykład wielu gwiazd, które zaczynały kariery w młodym wieku, pokazuje, że utracone dzieciństwo, ogromna sława i miliony na koncie często odciskają trwałe piętno. 

 Wiktoria Jakubowska

Więcej o:
Komentarze (39)
Justin Bieber przerywa milczenie w pierwszym od dwóch lat wywiadzie. "Podjąłem w życiu wiele złych decyzji"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: lolaebola

    Oceniono 19 razy 17

    Widziałam kiedyś dokument o dziecięcych gwiazdach i jemu sporo czasu tam poświęcono. Mimo wszystko wzbudził moją sympatię i zaczęlam na niego z zupełnie innej strony patrzeć. Osoby takie jak on są sprzedawanymi towarami, a wbrew pozorom on wcale taki głupi nie jest by tego nie odkrył. Fajnie, że znalazł kogoś kto jest też jego przyjacielem i dobrym duchem. Myślę, że to dobry chłopak tylko bardzo pogubiony. Jemu to zostanie już tak jak Britney- do końca życia brak takiej równowagi wewnętrznej.

  • rave8

    Oceniono 21 razy 9

    Facet zrobił sobie brudnopis na ciele. Przeciętny inteligentny człowiek postrzega go jako bożyszcze nastolatek, których jedynym hobby jest malowanie paznokci. Facet tworzący, nie oszukujmy się tandetną muzykę dla mało wymagających Andżelik i Dżesik , z tekstami pisanymi na zamówienie. Jest to raczej twór marketingowy pod określone pokolenie, taki bez wyrazu, bez większego przesłania. Zawsze byli tacy idole robiący muzykę nieskomplikowaną, łatwą, prostą. Tutaj był dobry krawiec (czyt. firma marketingowa), który skroił manekina pod konkretne wymagania pokoleniowe. Warto dodać, iż potencjalny odbiorca ma 11-18 lat , więc trudno spodziewać się jakiś górnolotnych utworów. Generalnie chłopak za wcześnie zaczął i nie udźwignął tego. Trafił do szoł-biznesu z castingu prawdopodobnie. Za wcześnie narkotyki, używki, seks. Poza tym poczuł się bogiem, a później deprecha. jakie to przewidywalne. Niestety jest góra kasy w nieodpowiednich rękach, są tego konsekwencje. Rynek zmielił i wypluł.

  • ja5569

    Oceniono 13 razy 7

    Ale se chlopak cialo spaskudzil tymi tatuazami. No ale w koncu to jego cialo...

  • lieft

    Oceniono 5 razy 3

    Fajny chłopak, nie lubię hejtu na jego temat, bo jest zwyczajnie nie na miejscu, nigdy nie był.
    Ludzie zazdrościli mu kasy, sławy, wyglądu - był uroczym, ślicznym dzieciakiem. I o dziwo tę zazdrość prowokowali jego rodacy - kanadyjczycy. Wyśmiewali go na forach, kpili z jego talentu, piosenek. Także to nie jest tak, że tylko polski naród jest popaprany.

    Myślę że chłopak się ustatkował. W jego wieku też było u mnie nieszczęśliwe dzieciństwo, praktycznie go nie miałem. Być może byłoby łatwoej, gdybym miał jakiś talent, jak on, robił karierę. ale nie wiadomo, jakby się to skończyło.

    Bardzo mu kibicuję !

  • Gość: Obiektywny

    Oceniono 2 razy 2

    To już typowe jest, że kariera większości bogatych dziecięcych gwiazd nie trwa długo i kończy się uzależnieniami i chorobami psychicznymi, przeważnie w społeczeństwie amerykańskim... W pewnym wieku za wcześniej jest na karierę zawodową szczególnie w show biznesie...

  • Gość: Gość

    Oceniono 4 razy 2

    Ma dobry głos. Myślę, że jeszcze zaskoczy muzycznie. Rzeczywiście niepotrzebnie się wytatuował. Trzymam kciuki.

  • zgredzik01

    Oceniono 4 razy 2

    U nas też mieliśmy uzdolnione dzieci które z powodu występów w filmie mają traumę na całe życie. Jedno z tych dzieci już nie żyje. Mam na myśli film "O dwóch takich co ukradli księżyc"

  • Gość: życie

    Oceniono 6 razy 2

    Ludzie myślą że wielka kasa to jest wielkie szczęście. Dolores O`Riordan przypłaciła sukces anoreksją a po wielkim tournee koncertowym w latach 90 trafiła do psychiatryka z załamaniem nerwowym. każdy człowiek potrzebuje stabilizacji i emocjonalnej i fizycznej. oni płacą straszną cenę za sukces

  • nazwa.niepoprawna

    Oceniono 8 razy 2

    Jaki on jest paskudnie popisany.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX