Martyna Wojciechowska prowadzi dom żelazną ręką. Wprowadziła zasadę dotyczącą korzystania z telefonów

Martyna Wojciechowska nie przestaje zaskakiwać. Tym razem gwiazda zdradziła, jakie zasady obowiązują w jej domu.

Martyna Wojciechowska to jedna z niewielu gwiazd, które mogą poszczycić się nie tylko osiągnięciami na polu medialnym, ale także poza nim. Przypomnijmy, że dziennikarka jako trzecia Polka w historii zdobyła Koronę Ziemi (najwyższe szczyty wszystkich kontynentów). Jest też pierwszą kobietą z Europy Środkowo-Wschodniej, która ukończyła Rajd Dakar.

Jak można się domyślać, osiągnięcie tych sukcesów nie przyszłoby jej bez samodyscypliny. Okazuje się, że Wojciechowska wciąż prowadzi dość rygorystyczny styl życia, a do niektórych z jej zasad muszą dostosować się także domownicy.

Komórki w domu Wojciechowskiej tylko w konkretnych godzinach

Mowa o używaniu telefonów komórkowych w domu. Jak powiedziała w rozmowie z portalem Fakt.pl "czas domowy rzecz święta". Na potwierdzenie tych słów, Wojciechowska wprowadziła pewne ograniczenia.

Nie ma takiej możliwości, żeby przy stole, kiedy siedzimy i rozmawiamy , żeby odbierać telefony, bo jesteśmy ze sobą. Telefon jest dostępny w godzinach 18.30-19.30 i w razie czego w tych godzinach można dzwonić - dodała w tym samym wywiadzie.

Wojciechowska zdradziła też, że jej znajomi są już nauczeni tego, że można skontaktować się z nią tylko w konkretnych godzinach. Nie ma mowy, żeby ktoś zadzwonił do niej zanim wejdzie do pracy.

Zgodzicie się chyba z nami, że to dość restrykcyjna metoda wychowawcza. Nie ma jednak co się dziwić. Wojciechowska sporą część roku spędza w podróży. To normalne, że kiedy wreszcie ma czas na spędzenie wspólnego czasu z rodziną, to nie chce aby ktoś im w tym przeszkadzał.

Więcej o:
Komentarze (26)
Martyna Wojciechowska prowadzi dom żelazną ręką. Jednej zasady muszą przestrzegać wszyscy domownicy
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • acoristis

    Oceniono 32 razy 26

    Ludzie, co wam do tego jak ta dziewczyna żyje? Jak się czyta komentarze, to człowiek zaczyna się wstydzić, że też należy do tego społeczeństwa. Martyna żyje na swój sposób i na swój koszt - nikomu nie szkodzi, nikomu z butami do życia nie wchodzi i nie zmusza nikogo, by żył wg jej reguł - więc co wam do tego??? A że dziennikarze piszą o wszystkim, co tylko usłyszą? Z tego żyją, to ich chleb, a pani Martyna pewnie nawet nie ma pojęcia, co o niej wypisują. Kobiecie udało się zdobyć w życiu więcej niż zdobędzie kiedykolwiek większość z nas (razem wziętych) - zazdrośćcie jej, owszem, ale po co ten hejt? Po co robicie z siebie ciężko upośledzonych charakteropatów? Ja przyznaję - Martynie zazdroszczę - jest ładna, wysportowana, inteligentna, odważna, ma fajną córkę, wiele w życiu osiągnęła. Tylko przy tej zazdrości ja ją jednocześnie podziwiam. Wy - nienawidzicie. Dlaczego? I czy dobrze wam się żyje z ta nienawiścią?

  • Peter Anonymous

    Oceniono 16 razy 14

    Nie, mi nawet przez myśl nie przeszło "...że to rygorystyczne".
    Raczej że to normalne.

  • Gość: ja

    Oceniono 9 razy 9

    też bym tak robiła . telefon komorkowy to umożliwia tzn można go wyłączyć, wyciszyć, nie odbierać telefonów. jak się komuś nie podoba nie musi się ze mną kontaktować :)

  • boobooo

    Oceniono 12 razy 8

    Chyba wiekszosc ludzi ma tego typu ograniczenia. My nie mamy telefonu stacjonarnego, tylko komorkowy, a ten wylacza sie na posilki i wspolnie spedzany czas. Tak chyba powinno byc w wiekszosci domow, gdzie rodzice nie pracuja w systemie "on call"

  • Gość: Ada

    Oceniono 6 razy 2

    U mnie w domu podobne zasady i nikt nie brzeczy z tego powodu

  • Gość: Karen

    0

    Bardzo lubię Martynę ,bo robi super programy

  • Gość: bubu

    Oceniono 8 razy 0

    Jeśli nie chcesz "hejtu" nie opowiadaj ps...dziennikarzom o sobie...na pudelku

  • Gość: MD

    Oceniono 1 raz -1

    A kogo to obchodzi???

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX