Martyna Wojciechowska pokazała drugą adoptowaną córkę. "Tatu stała się dla Kabuli adoptowaną siostrą"

Martyna Wojciechowska już w grudniu poinformowała, że adoptowała drugą dziewczynkę. Teraz wreszcie pokazała zdjęcie, na którym jest i Kabula i Tatu.

Martyna Wojciechowska w grudniu poinformowała, że adoptowała jeszcze jedną dziewczynkę z Tanzanii. Jednak dopiero teraz zdecydowała się pokazać Tatu (i Kabulę) na zdjęciu.

Martyna Wojciechowska ma dwie adoptowane córki - Kabulę i Tatu

Martyna Wojciechowska jakiś czas temu zaprosiła swoją adopcyjną córkę do Polski. Wtedy też Kabula zdradziła nieco więcej informacji o swojej adopcyjnej siostrze Tatu. Dzisiaj Wojciechowska pokazała pierwszy raz zdjęcia obu sióstr:

Dołączyła też wzruszający opis tego, jak to się w ogóle stało, że Tatu stała się częścią jej rodziny:

"Mamo, chciałabym mieć siostrę. Chciałabym żeby jeszcze jedna dziewczynka dostała taką szansę jak ja" - powiedziała mi Kabula ponad rok temu. I tak oto w naszym życiu pojawiała się Tatu, która stała się dla Kabuli adoptowaną siostrą, najlepszą przyjaciółką i moją kolejną podopieczną i córką - napisała Martyna Wojciechowska.

Na fotografii Kabula i Tatu pozują do zdjęcia na schodkach przed internatem w Tanzanii, gdzie mieszkają. Kabula w grudniu opowiadała o swojej siostrze:

Tatu jest młodsza ode mnie o 2 lata. Często ludzie na ulicy mówią, że wyglądamy jak bliźniaczki. Wszystko robimy razem. Możemy mieć nawet jedno mydło do mycia i będziemy się nim dzielić. To mój przyjaciel. Sprawia, że chcę skończyć szkołę w przyszłym roku i iść na studia.

Martyna Wojciechowska pokazała Tatu

Kabula i Tatu chorują na bielactwo. W szkole z internatem uczą się, jak w przyszłości zmieniać na lepsze życie innych osób cierpiących na albinizm w Tanzanii - napisała Martyna Wojciechowska o córkach.

Internauci nie mają wątpliwości, że to, co dla Kabuli i Tatu zrobiła Martyna Wojciechowska, to wspaniała rzecz:

To co robisz to MIŁOŚĆ, SZACUNEK I TOLERANCJA względem drugiego czlowieka ♥? Najwyższe wartości! - piszą w komentarzach pod zdjęciem.
Bije od ciebie dobro!

A my cieszymy się ze szczęścia dziewczynek i przyłączamy się do komentarzy internautów.

MAW

Więcej o:
Komentarze (85)
Martyna Wojciechowska pokazała drugą adoptowaną córkę. "Tatu stała się dla Kabuli adoptowaną siostrą"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: js-Mielec

    Oceniono 39 razy 27

    NIektórzy zadają pytanie czy taka postawa Martyny ma sens, kiedy chwali się tym w mediach społecznościowych ,swoją wrażliwoscią na cierpienie ludzi na świecie. To jest odpowiedź . Szczególnie jest to przykład dla nas chrzesciań i pytanie a co ty robisz dla swojego blizniego zadeklarowany uczniu Chrystusa? To co ona robi to jest blizsze chrzescijaństwu niż rzucenie dychy na karitas dla zabicia swojego sumienia.

  • Jan Kos

    Oceniono 40 razy 24

    Martyna robi więcej dobrego niż cały kościół katolicki razem wzięty. Niedawno był w u mnie w rodzinie ksiądz po kolędzie. Wystawiał oceny bycia chrześcijaninem po tym jak często cjodzi się w niedzielę na mszę. Do głowy nie przyszło mu zapytać jak dużo zrobiłeś dobrego dla drugiego człowieka.

  • Gość: niema rtyna

    Oceniono 31 razy 23

    Do wszystkich plujących jadem: a WY ile dzieci ocaliliście? No ile??? Konkrety proszę. Bo takie ujadanie, że miliony głodują, a ona lansuje się na dwu dziewczynkach są po prostu obrzydliwe. Ocalone DWA życia to ocalone dwa wszechświaty. Oddalibyście DWA życia spośród swoich bliskich osób?

  • rodziu81

    Oceniono 44 razy 22

    Szacun dla Pani Martyny ogromny. Mało kto by sie podjął takiego zadania.

  • Gość: rety

    Oceniono 17 razy 13

    Co za debilne komentarze, nie mogę, to jest adopcja w sensie wzięcia odpowiedzialności za dziecko i wspierania go finansowo. Tak się robi na świecie, białasy chcą pomagać kolorowym biednym dzieciom, ale wiadomo, że wszystkich dzieci nie mogą wziąć do siebie, zresztą to i tak nie miałoby sensu. Zastanówcie się, głuptaski, co te dziewczyny miałyby robić w Polsce? Uczyć się języka, żeby zasuwać w Biedronce albo studiować? Po co się męczyć? Mogą się uczyć w swoim języku i u siebie, a potem będą mogły coś zrobić na rzecz swojego kraju, a przede wszystkim samodzielnie się utrzymać dzięki wykształceniu, jakie opłaca im Martyna. I za to brawa dla niej.
    Nie ma na to zjawisko słowa, jak zwał tak zwał, można mówić "adopcja serca", jeśli wam się nie podoba, ale tu chodzi o coś bardzo pozytywnego. Bierzcie przykład.
    Chyba już za 30-50 euro miesięcznie można zapewnić biednemu dziecku edukację.

  • Gość: sroka

    Oceniono 18 razy 10

    jak mozna mowic takie ochydne slowa o pani WOJCIECHOWSKIEJ ,troche szacunku do siebiei dla ludzi ktozy robia tak cudne sprawy wstyd,wstyd i mowi sie ze polacy sa w wiekrzosci katolikami ,jaki to falsz

  • Gość: Miłość.

    Oceniono 25 razy 9

    Miłość czyni cuda. Życzę wszystkim by stawiali zawsze na miłość.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX