Ewa Błaszczyk o śpiączce córki. Aktorka wierzyła, że szybko się obudzi, aż pewnego dnia spojrzała na jej stopy. To był przełomowy moment

Ewa Błaszczyk udzieliła wywiadu w magazynie "Wprost", gdzie opowiedziała o trudnościach związanych ze śpiączką córki i sile, jaką w sobie znalazła.

Ewa Błaszczyk od 2002 roku pomaga dzieciom po ciężkich urazach neurologicznych w ramach Fundacji "Akogo?". Dziesięć lat później wybudowała klinikę "Budzik". Wszystko za sprawą wypadku, jakiego jej córka doświadczyła 18 lat temu. Ola połykała tabletkę, zakrztusiła się i zapadła w śpiączkę. Do dzisiaj się nie wybudziła.

Choć Błaszczyk nie traci nadziei na to, że kiedyś córka do niej wróci, nie zawsze było łatwo. O trudnych chwilach aktorka opowiedziała w wywiadzie dla magazynu "Wprost".

Ewa Błaszczyk o śpiączce córki

Ewa Błaszczyk wyznała, że 2000 rok był dla niej wyjątkowo trudny. Najpierw zmarł jej mąż, Jacek Janczarski, a około trzy miesiące później Ola miała wypadek. Aktorka znalazła jednak siłę i nie poddała się.

Tego nauczył mnie tata, że jak sytuacja jest bardzo napięta, trzeba usiąść i się uspokoić. Napięcie, rozpacz, strach to nie są kompani do myślenia, to jest skażone. Jeśli uspokoi się sytuację, można lepiej zaplanować, co dalej, jakie kroki muszę teraz wykonać – powiedziała.

Ewa Błaszczyk z córką Olą ZOBACZ ZDJĘCIA >>>>>

Przez dwa lata od momentu, jak Ola zapadła w śpiączkę, była przekonana, że córka się niebawem wybudzi, że to kwestia czasu. Zrozumiała, że czas ucieka nieubłaganie, kiedy pewnego dnia spojrzała na jej stopy.

Przez pierwszy rok czy dwa było dla mnie oczywiste, że Ola wkrótce się obudzi. Aż kiedyś zauważyłam, że w tej śpiączce wyrosła z butów. Jednak myślę, że to tak zostało ułożone przez górę, żeby dało się wytrzymać. Jak człowiek jest na musiku, nie ma wyboru – dodaje. 

Choć Oli wciąż nie udało się wystarczająco pomóc, fundacja "Akogo?" uratowała wiele innych dzieci. Sukces "Budzika" nakłonił Ewę Błaszczyk do wybudowania drugiej kliniki w Warszawie.

KS

Więcej o:
Komentarze (140)
Ewa Błaszczyk o śpiączce córki. Aktorka wierzyła, że Ola się obudzi, aż pewnego dnia spojrzała na jej stopy
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: gosc

    0

    Pani Ewo nie zadna gora tylko nazywajmy po imieniu Pan Bog co za poganska nazwa nie wstydzmy sie wzywac Imienia Bozego

  • Gość: gosc

    0

    Bardzo podziwiam Ewe Blaszczyk. zato ze tak walczy okliniki Budzik. ize jej. Curka wybudzila sie ze spiaczki. Krolewny snieszki.ale trzeba. zyc dalej niewolno siezalamywac. abo lezy nie wladna trzeba RECHabiltacja pozdrawiam gosc Mateo

  • Gość: gość

    0

    Możecie już o tym nie pisać? Ile można w kółko to samo. Pozyska dla plebsu.

  • Gość: Ell

    Oceniono 1 raz 1

    Zastanowił się ktoś chociaż 5 minut,pozwól kobieto jej odejść.Nawet jeżeli się obudzi,to co dalej.Szanuję kobietę za to co robi,ale,,,,,.

  • Gość: Ja

    0

    Trzymam kciuki za Oleńka, trzymam kciuki za rodzinę, czytając nagłówek pomyślałam sobie,hmm ciekawe może być, co się stało z jej stopami

  • Gość: Iza

    0

    Życzę wybudzenia córki. Trzymam kciuki. Proszę się o to modlić !

  • Gość: stevan

    0

    Mój sąsiad wierzy w górę. Jak wymuruje z powrotem mur, rozwalony przez samochód, to góra szybko rozwali go z powrotem. Dlatego tylko położył cegły jedne na drugie. ;-)

  • rosanai

    0

    Grupa psedskolakow dziekuje za super artykul. Wresce to psedskolaki pisa dla psedskolakow

  • Gość: M. Arens

    Oceniono 3 razy 1

    Mała dziewczynka zapada w spiączkę i po 18 latach się wybudza...Kim byłby ten człowiek, co by rozumiał z otaczającego swiata ? Nie umiem sobie tego wyobrazić.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX