"Wyszedł z domu, a potem wrócił tylko po rzeczy. Ania jest zdruzgotana". Znajoma pary o rozstaniu Wendzikowskiej

Kiedy Anna Wendzikowska i Jan Bazyl rozstali się, wiele osób nie mogło w to uwierzyć. Teraz zaczynają pojawiać się nowe fakty dotyczące ich trudnej relacji.

Anna Wendzikowska i Jan Bazyl zaczęli spotykać się na początku 2017 roku. Para zamieszkała ze sobą po pięciu miesiącach związku, a "chwilę" później ogłosiła, że spodziewają się dziecka. Kiedy wydawało się, że gwiazda TVN wreszcie ułożyła sobie życie, miesiąc po porodzie dziennikarka i biznesmen rozstali się.

Od razu zaczęto plotkować, że para już wcześniej przechodziła kryzys, ale ciąża miała pozytywnie wpłynąć na ich związek. Ostatecznie nie wytrzymali próby czasu. Mężczyzna miał podobno wyprowadzić się z domu w ciągu kilku godzin.

Janek po prostu wyszedł z domu. A następnego dnia wrócił po rzeczy. Ania jest zdruzgotana i załamana. Płacze, jak o tym mówi. Sytuację przeżywa też jej starsza córka, Kornelka, która bardzo się z nim zżyła. Mała po prostu za nim tęskni – zdradziła w rozmowie z "Super Expressem" znajoma gwiazdy.

Jan Bazyl porzucił Annę Wendzikowską, bo nie radził sobie z nową rolą?

Jak dowiedział się magazyn "Show", dziennikarka i biznesmen byli już parą kilka lat temu. Kiedy ich ścieżki ponownie się przecięły, dali sobie drugą szansę, choć znajomi przestrzegali Wendzikowską, by tego nie robiła. Istotny był też stosunek starszej córki Anny do partnera jej matki.

Kornelka polubiła Janka, przywiązała się do niego i teraz nie rozumie, co się dzieje – powiedziała w rozmowie z "Party" znajoma Ani.

Na początku wszystko układało się pomyślnie. Były wspólne wakacje, rozmowy do białego rana. Sprawiali wrażenie, jakby świata nie widzieli poza sobą. Do czasu.

Kiedy Ania zaszła w ciążę, trzeba było zejść trochę na ziemię i wtedy ich drogi zaczęły się rozchodzić – wyznała gazecie znajoma dziennikarki.

Ostatecznie ojcostwo miało przerosnąć Jana Bazyla. Choć wcześniej sprawdzał się jako ojciec zastępczy dla Kornelki, nie odnalazł się w nowej roli. Choć dziennikarka nie ma szczęścia w miłości, nie zamierza się poddawać. Musiała zatrudnić nianię, która będzie jeździła z nią i z dzieckiem do studia TVN. Gdy będzie na wizji, to niania będzie się opiekować małą Tosią. Chodzi o to, by mała jak najmniej odczuła nieobecność matki.

Anna Wendzikowska - historia jej związków

Anna Wendzikowska w 2007 roku wyszła za mąż za Christophera Combe, którego poznała w Londynie. Miała dwa śluby - jeden w Las Vegas, drugi w Polsce. Para rozstała się po trzech latach małżeństwa. W 2010 roku była w kolejnym związku, jednakże Wendzikowska nie zdradziła tożsamości ukochanego. Co prawda publikowała wspólne zdjęcia, jednak nie opowiadała o swoim związku w wywiadach. Choć planowała ślub, również ten związek nie przetrwał próby czasu.

Natomiast w 2014 roku poznała wokalistę zespołu "Audiofeels", Patryka Ignaczaka. Po miesiącu znajomości zaręczyli się. W 2015 roku urodziła się ich córka, Kornelia. Rok później rozeszli się. Patryk Ignaczak obecnie spotyka się z Anetą Zając.

AD

Więcej o:
Komentarze (107)
"Wyszedł z domu, a potem wrócił tylko po rzeczy". Znajoma pary o rozstaniu Wendzikowskiej z Bazylem. Zdradziła też, jaką miał relację z Kornelką
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Kolezanka z pracy

    Oceniono 67 razy 53

    Gowno prawda. Wszyscy w Wawie wiedza i w pewnej stacji ze Janek spytal biednej Ani czy to prawda ze nie jest ojcem. Jego wyjscie z domu chyba mowi samo za siebie. Cala ciaze go oszukiwala. Nie zal mi jej.

  • Gość: Aneta

    Oceniono 55 razy 45

    Mysle ze Anna jest trudna we wspolnym zyciu czego dala pokaz w programie ugotowani.Nie panuje nad emocjami i nawet nie probuje tego ukryc,latwo wpada w zlosc.Wierze w to ze pan Bazyl po prostu mial dosc jej humorow,woli placic alimenty niz użerac sie reszte życia z tą furiatką,ktora zamiast siedzieć w domu z niemowlakiem szlaja sie ściankach.

  • Gość: mix

    Oceniono 63 razy 39

    Wendzikowska jest niedojrzałą emocjonalnie magalomanką z osobowością nastolatki ("Ugotowani" - pamiętamy!!). Polecam jej Instagram - mieszankę kompleksów, przechwałek, próżności i dziecinady. Nie pojęcia o macierzyńskiej odpowiedzialności. Kojarzycie jej selfiaki sprzed lustra, gdzie jedną ręką trzyma niemowlę, a drugą robi zdjęcie? Tak małe dziecko wymaga ogromnej ostrożności, ale ona akurat była skupiona na własnym odbiciu w lustrze. A co, gdyby dzieciak nagle się poruszył i wyślizgnął z jej ręki?
    Nie minął miesiąc od porodu, a już biegała do studia ddtvn i latała do Londynu. Facet musiał zajmować się noworodkiem (ciekawe, czy zostawiła mu cycki do karmienia), a w pakiecie miał jeszcze starsze, nieswoje dziecko do opieki. Ona nie liczy się z nikim i niczym poza sobą. Dzieci potrzebne są jej tylko jako atrakcyjny rekwizyt do zdjęć na Insta. Pamiętacie, jak przerabiała fotki, żeby nie było widać, że starsza córka ma zeza? Taka właśnie jest Ania. Wstydzi się nieperfekcyjnego dziecka, bliskich traktuje jak służbę. Nie dziwię się, że w końcu facet wymiękł. Kilku innych przed nim też z nią nie wytrzymało.

  • Gość: Hdf

    Oceniono 47 razy 39

    Odszedł od niej bo dziecko jest innego faceta o czym wszyscy wiedza.Nie wiem po co ta szopka?!Niestety Piotr W. ma już rodzine, wiec finał jest oczywisty.Tak się kończą romansy z żonatymi...

  • Gość: K...

    Oceniono 41 razy 33

    A mi sie wydaję ze coś jest nie tak ,dlaczego facet zostawia swoją kobietę i dziecko po miesiacu po urodzniu ,facet musiał mieć naprawdę powód do odejścia ,a może to nie jest jego to dziecko ... tylo oni o tym wiedzą a my możemy tylko spekulować...

  • Gość: stary

    Oceniono 34 razy 30

    Coś tu nie gra. Skoro miał świetny kontakt z jej córką to znaczy, że facet lubi dzieciaki i nie wierzę że własne dziecko zostawiłby tuż po narodzinach.

  • Gość: Kol

    Oceniono 37 razy 29

    Chciała i żyła ponad stan,udawanie tak się kończy wcale mi jej nie żal,ta pseudo dziennikarka to dno

  • Gość: Gość

    Oceniono 31 razy 23

    Wszyscy co znają Janka wiedza ze jest mega Gościem. Może dowiedział się o czymś i wyszedł ....

  • Gość: Aaa

    Oceniono 30 razy 20

    Musi być coś nie tak. Rzadko się zdarza, żeby pojawiały się tylko nieprzychylne komentarze. W jej przypadku to norma. Myślę, że musiał mieć ważny powód, żeby odejść.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX